Kiedy od miesięcy pisałem, ze bomi mi się nie podoba z powodubraku wizji, zatowarowania, niekompetentnego zarządzania, nietransparentnosci i zmienności w decyzjach - wyśmiewano to... ;-D
Kiedy przestrzegałem przed możliwym zjazdem na groszówkę i nieuchronności bankructwa - nie wierzono... ;-D
Kiedy pisałem, ze wyniki nie moga być dobre przy takim zarzadzaniu - nie chciano przyjąc tego do wiadomości... ;-D
Daleki jestem od wszelkich teorii spiskowych. Dla mnie sytuacja bomi to wynik beznadziejnego zarzadzania latami opartej na zasadzie "jakos się kręci".
Kiedy sytuacja makro zaczeła się pogarszać, target coraz mocniej zaczął preferować dyskonty, potrzebne WTEDY były zmiany i decyzje dot. strategii i restrukturyzacji.
Ostatni rok prezesa W. oraz potem rzady prezesa R. - to czas stracony. Stracony w sensie zmarnowanej szansy na konsolidację z komkolwiek. Ambicje i wyolbrzymione oczekiwania oraz przerośnięniete wyobrazenia o wartosci spólki sprawiły, ze nie dogtadano się ani z ze Skandynawami, ani z największymi graczami krajowymi.
Nie wiem, kto teraz byółby zainteresowany przejeciem bomi(długów) nawet za symboliczna złotówkę. Ktos wie? Bomiprawda okazała się brutalna dla inwestorów, którzy odreagowują bomifrustrację pisząc o rankorze czy zenku... ;-D
Aktualne pytania są następujące:
- co bedzie z układem i jak wyglada faktyczny stan spólki?
- co w tej chwili, z tego, co wiadomo, jest najkorzystniejsze dla drobnicy (z zamrożona emisją)?
- czy faktycznie w obecnej sytuacji upadłość likwidacyjna nie grozi?
I najsmutniejsze pytania:
- jak nisko jeszcze spadnie kurs?
- kiedy i pod co się podniesie?
Podtrzymuję swój bomisceptycyzm, który dotyczy przede wszystkim spraw nastepujacych:
- WCIĄŻ brak pomysłu na core biznes, bo franczyza nie da wiele
- egzekucja zobowiązań
- rozwodnienie kapitału
- brak info o zainteresowanych kupnem nieruchomosci
- sytuacja makro (kryzys w eurolandzie itp.) oraz w sektorze
- rozgoryczenie inwestorów
- zwiekszona nieufność rynku
- możliwe JESZCZE GORSZE wyniki za 2012...
Zawsze byłęm nieufny wobec bomi, bo ciągle brakowało mi tej spółce transparentności, spójnosci, logiki, konsekwencji i pomysłu na siebie, odpowiedzialnego zarzadzania i relacji inwestorskich.. Niestety, wciąż mam to wrażenie i nie wiem, dokad bomi zmierza.
Jak ma wygladać bomi za rok? Co ma być core biznesem, skoro nie wypaliła nawet strategia: "sprzedajemy ,co sie da, a potem zobaczymy, co zrobic z resztą"...?
A efektem jest bankructwo...
Na razie widzę, ze to wciąż droga donikąd i czekanie na Godota...
Widać za to coraz bardziej, czemu fundy i insiderzy uciekali w lutym w takim popłochu...