Panowie, zachowujmy się jak cywilizowani ludzie. Tw_balagan miał trochę inne zdanie na temat spółki, i ma prawo je mieć. Woli być powściągliwy i zachowywać ostrożność Ja sam już się sparzyłem na potencjnie przynoszącej wielkie profity zagranicznej transakcji dokonanej przez polską firmę. Wyniki najbliższych kwartałów oraz kurs pokażą kto ma rację. Zresztą on też parę razy podkreślił, że uważa CDRL za bardzo dobrą spółkę, więc już bez przesady.
Oczywiście się dalej z tw_balagan nie do końca zgadzam, co wypunktuję (pewnie Obs też to niedługo zrobi, ale co tam):
1. Lemon - już zakładasz, że "raczej minus", ale tak czy siak kasa zostaje w spółce, niezależnie od tego jaka jest/była struktura właścicielka. Zresztą ten argument można skontrować założeniem, że teraz CDRL będzie mogło u siebie w sklepach sprzedawać produkty Lemon , i cała marża idzie do spółki.
2. Jakby wypadły 3 lokalizacje, to mamy przychód (a być może i zysk) mniejszy o 75%. To dosyć istotna różnica, a ty teraz to próbujesz zbagatelizować.
3. Niby wspomniałeś o porze kiedy odwiedziłeś Fikołki, jednak cały opis miał dosyć ponury wydźwięk na który ja również dałem się nabrać. Mówisz o tym, że jak byłeś w sali zabaw to ruch byl raczej niski, (5 dzieci) i zaraz potem tendencyjnie zestawiasz ten ruch z ogromnymi wg Ciebie kosztami stałymi i min. 6 osobami personelu. Nie wspominasz o tym, że w weekend/po południu dzieci może być kilkadziesiąt , i te przywołane 6 osób personelu może wyglądać całkowicie inaczej. Wieje jednak trochę demagogią.
4.Nie wiem jakie marże powinien mieć Buslik, a jakie ma Żabka czy Smyk. Ty też chyba nie, więc znowu dywagujesz z pesymistycznym akcentem. Ale wiem, że Obs wypisał ci żebyś nie porównywał marży Buslika z CDRL. I nie powinieneś, bo posiłkując się twoim sposobem wyliczeń, każdy sklep Buslika ma przychód miesięczny około 10 razy wyższy od sklepu CDRL, więc w stosunku do sklepów CDRL uznałbym sklepy Buslika za wielkopowierzchniowe.
A z tekstu "Właściciel tez by jej nie sprzedawał gdyby nie potrzebował dokapitalizowania" nie do końca rozumiem. No bo generalnie dlaczego miałoby coś w tym być złego? No tak, właściciel może dalej chciał robić kasę na Busliku, jednak wiedział, że doszedł do punktu w którym ciężko było mu dalej rosnąć (może właśnie brakowało pieniędzy albo know-how?) , więc doszedł do wniosku, że lepiej wejść w biznes z CDRL i dalej rozwijać firmę. (to jeszcze raz by wyjaśniało dlaczego Rosjanom nie udało się ich przejąć, kolejny raz spytam, gdzie w tym coś złego? )
No i to by było na tyle. Mimo wszystko szanuję, że masz inną opinię w niektórych sprawach. Jak już wspomniałem, myślę , że w perspektywie roku okaże się kto był bliżej właściwejj opinii.