Towarzystwo wzajemnej adoracji lubi grać w ha..., bo lekarzyna często mówi do rodziny: operacja się udała ale pacjent zmarł -;) a adwokat do klienta: wygrał pan sprawę ale trzeba tylko zapłacić i odsiedzieć ;-) No ale towarzystwo też już nie długo zapłaci i odsiedzi, a i do piachu ma już nie daleko, bo ostatnio się o tym przekonał jeden słynny nie wierzący generał, który przyjął ostatnie namaszczenie ponieważ myślał, że tam na górze też da się wszystkich walić w rogi, a tu zamiast powitania w niebie dostał opier... od Breżniewa i Gomułki za to, że tak długo musieli na niego czekać w kotle pełnym gorącej smoły ;-)