Kolejny dzień - kolejny krok w tył - tak właśnie wygląda schemat upychania akcji w rynek.
Zawsze się zastanawiam jak to jest być naiwnym - kupić akcje w zawyżonej cenie, po tygodniach, miesiącach, czasami latach cena okazuje się być dużo niższa, a typowy „magister ekonomii” pisze o „inwestycji…”, na dodatek pisze o długoletniej „inwestycji…” w akcje spekulacyjnie granej przez chwilę spółki… inwestor pełną gębą.