W gastronomii był mega boom tego lata, większy niż w zeszłym roku. W każdym miesiącu rekordy sprzedaży. Wiadomo, były problemy z pracownikami, brakowało ludzi do pracy. Jakość obsługi tez mocno spadła. A pensje wzrosły do rekordowo wysokich jak na gastronomię, Ale ludzie byli spragnieni wyjścia i porównania rok do roku pokazały, ze wzrosty były bardzo duże.
Teraz uspokojenie, ale i tak wrzesień jest lepszy niż rok temu, i to uwzględniając wzrosty cen, które wszędzie były.
Widzę tez, ze ludzie nie spodziewają sie kolejnych lock downow. Ja jednak zakładam, ze aktywność, jeśli nawet nie będzie lock downu, spadnie w październiku i w listopadzie, bo ludzie będą się obawiać wyjścia i siedzenia w zamknietych pomieszczeniach.