Dokładnie, tak jak napisał pff - z pewnością nie była to dla pracowników łatwa decyzja. Co więcej, fakt że odeszło ich aż tylu może raczej świadczyć o problemie właśnie z osobą zarządzającą i zbyt dużymi naciskami, a zatem być może to oni "położyli spółkę na łopatki", tylko właśnie osoba bezrefleksyjnie naciskająca. Rozumiem prezesa, który chciałby zobaczyć jak najszybciej duże zyski (bo inwestorzy tego wymagają, ale rozumiem też załogę mającą wyznaczone cele, która chciała się rozwijać, nabierać doświadczenia - a to nie zawsze idzie w parze z zyskami (od razu).
A co do zatrudnienia osób z zespołu - myślę że nie będą mieć z tym najmniejszego problemu. Z resztą tego im też życzę. Natomiast prezesowi więcej wyrozumiałości dla zespołu. Może w przypadku symulatora obierania ziemniaków zespół można zastąpić w kilka dni, ale przy grach taktycznych będzie już nieco ciężej.