Forum Gospodarka i polityka +Dodaj wątek

Re: 04.12 czas rozliczenia.

Zgłoś do moderatora
Pułkownik Sił Zbrojnych Ukrainy, rzecznik prasowy Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy w latach 2014–2017, Władysław Sielezniow podkreśla:
„Nie ma sensu przywiązywać się do obecnego tempa rosyjskich postępów. Wojna to historia nieliniowa. Może nastąpić załamanie frontu, a potem długa przerwa. Walki w rejonie Czasiw Jar trwają od marca ubiegłego roku, walki w rejonie Pokrowskiej i Myrnogradu trwają od ponad 12 miesięcy”.
Mimo ciągłych prób ataku, ukraiński opór pozostaje poważny, a tak zwane „sukcesy” armii rosyjskiej są niezwykle powolne i kosztowne. Jednak nadchodzące miesiące zapowiadają się napięte, przede wszystkim w kilku kluczowych obszarach.
Pokrovsk-Dobropillya: główna linia ciśnieniowa
Według Pawła Łakijczuka, jeśli Rosjanom uda się zdobyć Pokrowsk-Mirnograd, to dalszy ruch będzie frontem do Kostyantyniwki i na tyły.

„Operacja Dobropol”, rozpoczęta w sierpniu 2025 roku, jest w toku. Rosyjskie kolumny zmechanizowane, desanty i ataki małych grup wzdłuż całej linii kontaktu bojowego mają na celu osłabienie obrony Ukrainy i przebicie się do węzłów logistycznych.
„Wróg naciska niemal na całej linii o długości 1300 kilometrów, aby znaleźć słabe punkty. Jeśli je znajdzie, obszary te staną się priorytetem” – podkreśla Władisław Sielezniow, pułkownik Sił Zbrojnych Ukrainy, rzecznik prasowy Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy w latach 2014–2017.
Pomimo przewagi liczebnej okupantów, Siły Obronne okresowo odzyskują utracone pozycje. Sądząc po koncentracji wojsk rosyjskich, Pokrowsk-Dobropole pozostaje najbardziej prawdopodobnym obszarem dalszej eskalacji.
„Każda operacja ma zdefiniowane pierwsze, drugie i trzecie kamienie milowe. Jeśli środki przeznaczone na osiągnięcie sukcesu zostaną wydane na pierwszy etap teraz, to po prostu nie będą miały na to siły” – ostrzega analityk Pawło Łakijczuk.
https://novosti.dn.ua/upload/img/2025/12/03/693064132c4b2-5287454957764283757.jpg
Siwersk: presja na dotarcie do Kramatorska-Słowiańskiego
W ostatnich tygodniach okupanci próbowali przedrzeć się do południowej i wschodniej części Siwerska. Zdobycie miasta dałoby im punkt wyjścia do ataku na dwa duże ośrodki przemysłowe jednocześnie. Według Łakijczuka, tempo natarcia na kierunku Lymańskim rośnie.
„Ogólny zamysł jest taki, aby uderzyć na Siewiersk, na Słowiańsk i odciąć cały występ siewerski z dwóch flanek” – mówi ekspert.
Kostyantyniwka i zagrożenie dla aglomeracji Kramatorsk-Słowiańsk
Według wcześniejszych prognoz, sformułowanych jeszcze w czerwcu, Kostyantyniwka była uważana za cel zbliżającej się ofensywy rosyjskiej latem-jesienią. Jednak jak dotąd obserwujemy jedynie ostrzał i taktykę spalonej ziemi. W tym terrorystyczny ostrzał terenów zaplecza i spokojnych miast w głębi Ukrainy. Pułkownik Sił Zbrojnych Ukrainy, rzecznik prasowy Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy (2014–2017), Władysław Sielezniow, zauważa:
„Priorytetowym celem rosyjskich ataków rakietowych i dronów będą nasze obiekty energetyczne, co jest oczywiste, i nie przeżywamy pierwszej zimy wojennej w takich warunkach. Niewątpliwie priorytetowym celem dla wroga będzie nasza infrastruktura kolejowa. Właśnie dlatego, że wykorzystujemy połączenia kolejowe do transportu większości ładunków wojskowych dla ukraińskich sił zbrojnych”.
Jest prawdopodobne, że obiekty kompleksu wojskowo-przemysłowego mogą stać się obiektami wrogich wpływów tej zimy, dodaje Władysław Sielezniow. Podobnie jak infrastruktura położona nad dużymi rzekami, głównie nad Dnieprem.
Presja na Kostantynówkę może również wzrosnąć, jeśli Rosjanie spróbują ominąć umocnienia wokół Pokrowska i Dobropole. Stąd najbardziej prawdopodobna eskalacja walk na trzech kierunkach: Pokrowsk-Dobropole, Siewiersk, Kostantynówka – z ryzykiem rozlania się na Kramatorsk-Słowiańsk.

Kierownik programów wojskowych w Centrum Studiów Globalnych „Strategia XXI” Pawło Łakijczuk wyjaśnia:
Przecież Pokrowsk nie jest celem wroga, prawda? Ale cała aglomeracja Pokrowska, Kostyantyniwki, Drużkiwki, Kramatorska, Słowiańskiego, Siwierska, całego tego dużego obszaru, większego niż Luksemburg, moim zdaniem jest bardzo trudna do przeprowadzenia ataku frontalnego. Dlatego próbują wejść na flanki, wejść, przebić się na tyły.
Dlaczego prognozy o „upadku obwodu donieckiego za kilka miesięcy” są manipulacją.
Oceny amerykańskich „apokaliptycznych” scenariuszy i oświadczenia o szybkim i całkowitym opanowaniu obwodu donieckiego należy traktować z ostrożnością. Po pierwsze, liczby i fakty pokazują, że obecne tempo postępów Federacji Rosyjskiej jest zbyt wolne, by mówić o „szybkiej” okupacji.
„Wokół aglomeracji miejskiej, obejmującej Słowiańsk, Kramatorsk, Drużkiwkę i Kostyantyniwkę, powstał bardzo potężny łańcuch umocnień inżynieryjnych, który będzie niezwykle trudny do pokonania dla wroga. Dlatego twierdzę, że walki w obwodzie donieckim mogą trwać nie miesiące, ale lata” – podkreśla pułkownik Sił Zbrojnych Ukrainy Władysław Sielezniow.
Jak dodaje Pawło Łakijczuk, mimo że podejmowane są próby przyspieszenia tempa działań okupantów poprzez zmasowane ataki, lokalne przełamania i wywieranie presji na obszary osłabione lub wyczerpane, Siły Obronne poniosły także porażki taktyczne.
c.d.nastąpi i obnaży kłamstwa "sukcesu"