Jak czytam komunikaty spółki z przyczynami porażek to widzę następujący obraz:
Za każdym razem jak prezes Głowacki dostanie gotówkę (teraz miliony z ARP) od razu biegnie kupować spółki.
Ok.Taki jest profil DGA i w taką spółkę postanowiłem inwestować.
Ale dlaczego do jasnej ... za każdym razem zarząd daje się kiwać przez kolejnego cwaniaczka sprzedającego udziały.
Rozumiem, że nie każdy biznes musi wypalić. Ale dać się robić w konia w stylu:" miała być dotacja ale nie rozliczona", "miał być produkt ale pieniądze zniknęły i produktu nie ma" itp. itd.
Dlatego prośba do prezesa:
Proszę przed zakupem następnej spółki pojechać do stanów na kurs "jak kontrolować spółki zależne".
20tyś na taki kurs a dopiero potem 2mln na następną spółkę. Żeby się już więcej nie kompromitować.
Prezesie, to pan jest odpowiedzialny za profesjonalną kontrolę spółek i naprawdę trzeba uderzyć się w piersi, przyznać że to nie działa i zabrać do nauki od jakiegoś profesjonalisty.
Sądzę, że inni akcjonariusze też podpiszą się pod tym apelem.