Cena diesla: Hurt nadal rośnie, gdy Orlen maksymalizuje zyskiŁącznie od minionego piątku cena litra oleju napędowego w hurcie wzrosła o 1,20 zł brutto. Dla rolnika zamawiającego typową partię 5 000 litrów (5 m³), oznacza to wydatek wyższy o
6 000 zł w porównaniu do cen sprzed zaledwie kilku dni.
Należy uczciwie przyznać, że Polska musi importować ogromne ilości gotowego oleju napędowego, a ceny na rynkach europejskich rosną obecnie szybciej niż ceny samej ropy.
- Logistyka importu: Paliwo sprowadzane drogą morską również nie pojawia się w kraju natychmiast po zmianie kursu na giełdzie – tankowce potrzebują czasu na rejs i rozładunek w naftoportach.
- Tanie paliwo, droga sprzedaż: Nawet przy uwzględnieniu importu, paliwo sprzedawane dziś po 7,08 zł za litr brutto zostało nabyte po cenach sprzed zaostrzenia konfliktu o cieśninę Ormuz.
Maksymalizacja marż: Orlen podnosi stawki hurtowe natychmiastowo, stosując wycenę według kosztów przyszłych dostaw.
Pozwala to na realizację nadzwyczajnych zysków na zapasach, które już znajdują się w polskich bazach paliwowych
Czy rządowi opłaca się drożyzna?
Premier zagwarantował dostępność paliw i zapowiedział nadzór nad marżami koncernu. Jednak pojawia się pytanie o interes państwa:
- Większe wpływy z podatku VAT: Przy dzisiejszej stawce 23%, każdy wzrost ceny o 1 złoty to automatycznie o 23 grosze więcej w budżecie z każdego sprzedanego litra. W 2022 roku przy stawce 8% wpływ ten był prawie trzykrotnie mniejszy.
- Dywidenda dla budżetu: Jako główny udziałowiec Orlenu, państwo bezpośrednio korzysta na zyskach generowanych przez rekordowe marże hurtowe.
Brak działań osłonowych: Brak przywrócenia niższych stawek podatkowych sugeruje, że rekordowo zadłużony budżet potrzebuje tych dodatkowych wpływów kosztem rentowności gospodarstw.