Zwiększenie udziałów to przecież nie jest problem. Problemem jest wartość transakcji. W normalnych warunkach byłaby to okazja ale patrząc na obsuwający się od tygodni kurs Orlenu to pewnie będzie to ukryty sponsoring czyli cena za udziały będzie niewspółmiernie wysoka.
Dla Orlenu może z tego wyjść nawet dobry biznes bo w przeciwieństwie do Grupy Azoty, będzie mógł skuteczniej wyegzekwować ewentualne kary od Hyundaia.
Tu niby zapłaci więcej ale o wartość kar zapłaci mniej w Olefinach i wszystko może się dobrze ułożyć.
Wiadomo, że inwestycja Olefiny będzie realizowana. Wiadomo, że jest tam kilka mld PLN rezerwy więc niech Orlen ratuje Azoty. Polimery i tak wydają się lepszym biznesem niż przejęcie ZA Puławy.