Po takim tytule z dużym prawdopodobieństwem wiem, że zaraz pewien bardzo sfrustrowany forumowicz przyklei mi łatkę defetysty. Odważyłem się jednak i przyjmę na klatę te jego osobiste wycieczki w obliczu niepokojących informacji, a właściwie to braku informacji pozytywnej w sprawie przetargu dla małopolski. Chodzi mianowicie o postępowanie urzędników z UMWM i piętrzenia przez nich kolejnych problemów. Tym razem postanowili wysłać zapytanie do Newagu czy ten aby napewno będzie w stanie zralizować w czasie dostawy EZT-ów. Kuriozum w tej sprawie są wypowiedzi przedstawicieli urzędu.
- Musimy wykonać decyzję KIO i wybrać ofertę Newagu, ale nie jest oczywiste, czy dojdzie do podpisania umowy - zastrzega Agnieszka Grybel-Szuber, rzecznik prasowy marszałka Małopolski. Wyjaśnia, że teraz trzeba sprawdzić, czy sądecka firma jest w stanie wywiązać się z terminów. Pierwsze pociągi muszą być gotowe do listopada.
Źródło: Gazeta Krakowska
Tak jak napisałem tuż po wydaniu wyroku w tej sprawie nie wszystko jest takie oczywiste jak wiele portali to opisuje i tytuluje. Sprawa dla urzędników nie jest tak oczywista. Polska to dziwny kraj. Sąd, sądem a wyroki jak na razie na papierze. Urzędnik zrobi wszystko co możliwe i postawi na swoim. On przecież niczym nie ryzykuje i tak naprawdę za nic nie ponosi odpowiedzialności. Odpowiedź na moje pytanie w sprawie tego co zrobi urząd w innym wątku, niektórym wydawała się być oczywista. Jak widać rzeczywistość jest inna niż chcą ją widzieć niektórzy.