NewagoNowy powinieneś wiedzieć że:
1) od ponad 2 lat urzędnik odpowiada za swoje błędy nie tylko do 3-krotności pensji
2) właśnie obawiając się o to co jest w ust 1), urzędnik dochowując należytej staranności zadaje najdurniejsze z pozoru pytania, aby potem nie zarzucono mu zaniechania przy wyborze oferty stosunkowo "drogiej" jak na skalę przeznaczonych środków, a zarzut taki może postawić NIK lub Izba Obrachunkowa, bo jak sam zauważyłeś to dziwny kraj i ich wyroki Sądu też mało obchodzą, choć powinny.
Urzędnik zadaje takie pytania bo wie, że sam spieprzył sprawę co wykazała KIO i w efekcie przesunął o kilka miesięcy termin rozstrzygnięcia przetargu zapewne pozostawiając termin wykonania (do weryfikacji). Typowe dla urzędników, którzy mają w d... harmonogramy wykonawców w stosunku do treści ogłoszenia przetargu.
W ten sposób urzędnik zabezpiecza swoje 4 litery na wypadek opóźnień, by potem Newag nie mógł skorzystać z kodeksowej zasady, że to sam Zamawiający przesunął i tym samym skrócił termin wykonania zamówienia i nie ma prawa do odsetek za opóźnienia. Jest to podłe ze strony urzędu. Ale z drugiej strony jest to pewien argument dla obu stron (w tym dziwnym kraju), dlaczego wybrano ofertę "drogą" choć jedyną, w miejsce unieważnienia całej procedury. BO JEST KRÓCEJ! ZROZUMIAŁEŚ?
Ale i tak urzędnik nie ma innego wyboru jak wybrać Newag lub narazić się na ogromne pozwy o korzyści utracone przez Newag.
Co więcej, w zasadzie akcjonariusze mają wtedy roszczenia pochodne, bo wynikają z utraty części np. dywidendy.