mu. Jeśli ktoś obserwował dzisiaj dzień na spółce od godziny 8:30 widział co się działo. Ktoś celowo zasypywał rynek akcjami PKC, na skutek czego kurs TKO wynosił początkowo 1,55, następnie 1,30, następnie zahaczył o 20-30 groszy a przez moment widniał jako 0,02 PLN. Ewidentnie było widać więc, że dzisiaj będzie działo się coś "ciekawego" z notowaniami. Ktoś zrobił to specjalnie aby wywołać popłoch wśród akcjonariuszy. I udało mu się. Dlaczego dzisiaj? Z powodu raportu. Mimo, że raport za 2019 rok nie ma większego znaczenia, wystarczy spojrzeć choćby na IQ 2020 - świetny raport. Natomiast panikarze zobaczyli "zły raport" i oddawali akcji. Ktoś dobrze to rozegrał. Miał akcje, dobrze przewidział nastroje panikarzy, którzy będą oddawali akcje, dodatkowo postraszył ich PKC (tuż przed 9:00 oczywiście zdjął zlecenie) - ruszyła lawina.
2. Realizacja zysków - nie ma co ukrywać, większe pakiety są najpewniej w rękach akcjonariuszy, którzy nabyli je po kilkadziesiąt groszy za sztukę. Jedynie mała część trzyma je jako longterm. Dlatego zapewne większość, którzy nabywali po np 60-80 groszy, widząc dzisiaj jak "topnieje ich zysk" oddawała za 1,60 czy 1,50 wciąż notując przecież na akcjach 100% zysk. Z tej perspektywy patrząc taki dzień musiał nadejść, mniej lub bardziej drastyczny. W przeciwnym wypadku dalsze wzrosty nawet po dobrym info byłyby wolniejsze gdy powiedzmy na poziomie 3 zł za akcję posiadacze ze średnią ceną 60 groszy zanotują 500% zwrotu z inwestycji. Po dzisiejszym dniu ogólna średnia cena zakupu z pewnością wzrosła gdyż akcje od osób, które kupowały poniżej złotówki trafiły w ręce osób, dla których 1,40-1,60 będzie ceną wyjściową. Z tego względu w ich przypadku 500% zwrotu będzie miało miejsce przy 7-8 zł za akcję.
Dlatego też, nawet jeśli w bardzo optymistycznym wariancie, cena akcji ma docelowo przebić np 11 zł, czeka nas zapewne za jakiś czas, nie wiadomo czy przy poziomie 4 czy 7 zł, kolejna masowa realizacja zysków. I jest to w pełni normalne.
3. Rynek New Connect i ogólna struktura akcjonariatu - kurs spółki sprawia, że jest ona można powiedzieć "ogólnodostępna". Nawet mając w portfelu 500 zł można nabyć pakiet 300 akcji podczas gdy spółki o ugruntowanej pozycji, np w cenie 30-40 zł dałyby takiemu inwestorowi pakiet kilkunastu akcji z opcją zysku w postaci kilku-kilkunastu procent. Spółki na NC, których kurs jest niski, charakteryzują się przecież z założenia tym, że można szybko i dużo zarobić ale można też dużo stracić. Jak będzie z Softblue? Nie da się ukryć, wiele osób już zarobiło na tym ogromne pieniądze. I moim zdaniem wiele osób jeszcze te ogromne pieniądze zarobi. Projekty w jakie angażuje się spółka mogą sprawić, że za 2-3 lata kurs będzie na poziomie 20 zł - dlaczego miałoby być inaczej? Są nowatorskie projekty, prężny rozwój, dobry czas dla takich spółek. Nie musi tak być jednak są powody do takie postrzegania przyszłości. Każdy niech oceni sobie sam. Jednak kluczem jest zwrot "OCENI SAM". Wspomniałem o cenie akcji, która sprawia, że niemal każdy może ją nabyć. A skoro każdy to również osoby bez doświadczenia, które widzą wzrost o 60% podpalają się i kupują a gdy kurs spada o 30% to panikują i uciekają. W ten sposób nie zachowa się ktoś kto wie dlaczego kupił akcje. Ale już typowy Leszcz - jak najbardziej. Dodatkowo podsycani są nagonkami na spadki (wystarczy sobie sprawdzić, gdy kurs spada nowe tematy trolle zakładają co minutę, odpisują sobie z różnych nicków z tego samego IP i naganiaja, naganiają, naganiają - kto ma olej w głowie ten nie da się podpuścić ale nowicjusze łykają takie zagrywki na potęgę).