Aż niewiarygodne, żeby w ciągu roku życie napisało taki scenariusz. Zaczęło się jak u Hitchcocka, najpierw trzęsienie ziemi, czyli po najlepszych wynikach półrocznych, odpisy na kilkadziesiąt baniek. A później już tylko napięcie stopniowo rosło. Ile tu było zwrotów akcji w ciągu tego roku - odpisy, sprzedaż, emisja, komornik, umowa, przejęcia, wycofania i powroty.
Mam sporo akcji i trzymam dalej. Ale muszę przyznać, jeżeli ktoś to ustawił, to chapeau-bas.