Nie uważacie, że działanie ARP zakrawa na konflikt interesów? Najpierw ARP jako organ, który miał ratować Rafako nic nie zrobił w temacie i pozwolił upaść spółce, po czym innymi podmiotami, które należą do Skarbu Państwa (powiązanymi z ARP) przejmują za ułamek potrzebnej pomocy majątek upadłej spółki.
To tak jakby urzędnik kontrolował spółkę, dał jej domiar, a później wykupił jej majątek na jakiejś licytacji komorniczej, która byłaby prowadzona bo spółka nie podniosła się po domiarze tego urzędnika.