Forum Ogólne

Jeszcze Lepszy Numer!

Zgłoś do moderatora
Opowiem wam teraz coś, przy czym sytuacja przedsiębiorców wygląda jak cudowna bajka!
Znajomy mój jest "twórcą". Zarejestrował się jako "artysta" w ZUSie (konkretnie został za takowego uznany przez odpowiednie ministerstwo). Płacił odpowiednie składki (jeszcze z taką fajną książeczką, pamiętacie?) do czasu, aż z innym artystą założyli firmę. W związku z powyższym nie płacił składki jako artysta tylko jako przedsiębiorca. Na początku obecnego stulecia zamknął działalność i został zatrudniony na jedną którąśtam etatu w pewnej firmie. Niedawno postanowił znów zostać "artystą". Poszedł więc aby zapytać jakie są obecnie procedury uzyskania statusu artysty w celu zgłoszenia się do ubezpieczeń. I cóż się okazało? Że nigdy twórcą być nie przestał! I nie ma znaczenia, że swego czasu pytał jak się wyrejestrować i usłyszał, że nie trzeba. Grozi mu objęcie ubezpieczeniem od 2000 roku aż po dziś. Ale to jeszcze nie koniec... Otóż na pytanie jak można przestać być "artystą" usłyszał, że jest to... NIEMOŻLIWE! Tak więc jeśli ktoś jest np. pianistą, cyrkowcem, malarzem itd. musi nim byc dożywotnio (tzn z punktu widzenia ZUS, a właściwie pokreconych ustawodawców) i nie może np. postanowić: "od dziś rzucam granie, zajmę się stolarką". Sprawdziłem w ustawach, i zgadza się : jest specjalna komisja do spraw zaopatrzenia emerytalnego twórców, której zadaniem jest... USTALANIE DATY R O Z P O C Z Ę C I A DZIAŁALNOŚCI ARTYSTYCZNEJ. Rozumiecie? Można taką działalność ROZPOCZĄĆ, nie można jej ZAPRZESTAĆ, ani tymczasowo, ani czasowo - szlus, klamka zapadła, świadomy praw i obowiązków uroczyście oświadczam, że co minister złączył człowiek niech nie rozdziela :). No, to przy czymś takim problemy przedsębiorców bledną nieco... mogą przynajmniej zamknąć firmę...