miałem tę serię z oprocentowaniem bodaj 14.1% na ostatni kwartał.
Gdy zaczęły się kłopoty dostałem telefon, że mam prawo wypowiedzieć umowę,
a następnie dostałem pismo o tym, że oprocentowanie będzie wyższe, i (chyba), że mogę wypowiedzieć umowę.
Gość, który ze mną rozmawiał jednoznacznie sugerował, że to moja decyzja, ale oni dzwonią do wszystkich.
Problem z moją emisją był taki, że zgodnie z umową getback musial mnie wykupić bodaj 48godzin przed końcem umowy (było bodaj 42 do zapadalności, a oni mieli 40 dni).
Postanowiłem nie reagować.
Po kilku dniach miałem jeszcze raz kontakt.
Z mojego punktu widzenia wszystko zakończyło się fajnie, dodam tylko, że firma dochowała moim zdaniem należytej staranności (i jak sądzę, takich osób mają sporo), idiotyzm polega na procedurach.
Jesli getback płacił 6% biurom, to w umowie powinien być zapis, że w przypadku kłopotów te 6% (lub ich wielokrotność) jest zwracana do kupujących obligacje.
W ten sposób BM ponosiłyby realne ryzyko