Pamiętacie początki Big Brothera w polskiej tv? Dulczasy, Klaudiusze, Manuele...ale był tam też Irek! ;) Na tyle dziwny był to człowiek, że Gruza zrobił film "Irek w kosmosie", a tutejszy kolega wciąż pisze o rakietach, Gagarinie, Hermaszewskim...;))
Film o Irku był beznadziejny jak forma wpisów tutejszego kolegi. Tamtych filmowych wypocin jak i tych komentarzy nie da się oglądać i czytać. No chyba, że się coś sztachnie to wtedy co drugie słowo pisane przez kolegę wywołuje reakcję BU haha... ;))
Chociaż może i bez sztachnięcia?