Hutmen odczuwa kryzys, ale sytuacja stabilizuje się po wiosennym tąpnięciu (wywiad)
Hutmen odczuwa kryzys, ale sytuacja stabilizuje się po wiosennym tąpnięciu (wywiad)
14.8.Warszawa (PAP) - Po znaczącym spadku zamówień, które nastąpiło w marcu i kwietniu,
obecnie sytuacja Hutmenu się ustabilizowała. Za drugi kwartał firma pokaże stratę.
"Branża jest trudna i specyficzna. Niezależnie od sezonowego spowolnienia odczuliśmy
kryzys. W marcu-kwietniu nastąpiło dość istotne tąpnięcie, ale teraz sytuacja się
ustabilizowała i nie widać dalszych zagrożeń, aby sytuacja mogła się pogarszać" -
powiedział PAP Mieczysław Wicherski, szef biura zarządu Hutmenu.
Spadek sprzedaży wynikał w głównej mierze ze spadku popytu na produkty spółki za granicą,
w tym w Niemczech. Część krajowych odbiorców kupowała bowiem od Hutmenu produkty, które
później, po przerobieniu, trafiały na rynki zagraniczne.
"Rynek niemiecki, który jest kluczowy z naszego punktu widzenia, prawie zamarł. To nie
mogło pozostać bez wpływu na naszą działalność" - powiedział.
Eksport i sprzedaż krajowa w przypadku Hutmenu mniej więcej równoważą się.
"Te proporcje utrzymują się cały czas, choć oczywiście wolumen sprzedaży, w związku z
sytuacją na rynkach, spadł" - poinformował Wicherski.
Ocenia on jednak, że obecnie sytuacja wraca do normy.
"Mamy do czynienia ze stabilizacją. Z lekkim optymizmem możemy patrzeć w przyszłość, choć
drugi kwartał będzie na minusie" - poinformował.
W I kwartale tego roku Hutmen miał 5,8 mln zł straty netto, przypadającej akcjonariuszom
jednostki dominującej, 578 tys. zł straty operacyjnej i 151,7 mln zł przychodów. Z kolei w
II kwartale 2008 roku grupa miała 3,7 mln zł straty netto, 1,38 mln zł straty operacyjnej
i 292,4 mln zł przychodów.
Hutmen nie planuje w tym roku istotnych inwestycji, jedynie odtworzeniowe i obniżające
koszty.
"Nie planujemy inwestycji, choćby ze względu na rozmowy dotyczące przeniesienia zakładu,
który znajduje się w centrum miasta. To ponad 20 ha terenu. Rozważamy wyjście z tej
lokalizacji" - poinformował Wicherski.
Odbiorcą produktów Hutmenu, którego oferta obejmuje rury instalacyjne, pręty, płaskowniki,
kształtowniki i stopy odlewnicze, jest przede wszystkim branża budowlana i przemysł
eletrotechniczny, elektromaszynpwy oraz maszynowy.
Spółka w kwietniu ogłosiła program skupu akcji własnych, jednak do dziś nie rozpoczęła
procesu skupu papierów.
"Jesteśmy związani przepisami dotyczącymi okresów zamkniętych, związanych z publikowaniem
poszczególnych raportów okresowych. Ale myślę, że do pierwszego zakupu dojdzie po
publikacji raportu półrocznego" - powiedział.
Jakiś czas temu na rynku pojawiały się niepotwierdzone informacje o możliwym wyjściu z
giełdy Hutmenu. Obecnie Impexmetal posiada ponad 61 proc. akcji firmy.
"Ani mnie, ani spółce nie są znane takie plany. Nie to było przesłanką do uruchomienia
programu skupu akcji własnych" - komentuje Wicherski.
Hutmen spodziewa się, że sprzedaż majątku Huty Metali Nieżelaznych Szopienice, spółki
zależnej Hutmenu w likwidacji, rozpocznie się we wrześniu, ewentualnie na początku IV
kwartału.
"To bardzo duża ilość terenu, o różnym stopniu przygotowania i możliwościach
zagospodarowania. Cały proces będzie więc rozłożony w czasie. Do pierwszych transakcji
dojdzie najpewniej we wrześniu lub na początku czwartego kwartału" - poinformował szef
biura zarządu Hutmenu.
"Mamy rozpoznany rynek, wiemy, kto mógłby kupić majątek, teraz jest czas na podejmowanie
konkretnych rozmów, w oparciu o konkretne terminy" - dodał.
Zobowiązania Szopienic sięgają 125 mln zł.
"Naszym celem jest to, by jak najwięcej tego ze sprzedaży majątku uzyskać. Zakładamy, że
wpływy ze sprzedaży będą przewyższać poziom należności. Czy to się jednak uda - wszystko
zależy od sytuacji na rynku" - poinformował Wicherski.
Monika Borkowska (PAP)