Energa poza Orlenem?W grze nawet 22 mld zł
Adam Kosieradzki portal WNP 27 września 2025
https://www.wnp.pl/energia/energetyka/energa-poza-orlenem-w-grze-nawet-22-mld-zl,987801.html
zaczne od odpowiedz na pytania WNP biura prasowego gdańskiej spółki ENERGA SA
"Energa na bieżąco prowadzi działalność biznesową, kontynuuje zaplanowane projekty oraz inwestycje. Obecnie koncentruje się przede wszystkim na celach związanych z transformacją energetyczną i dekarbonizacją. Projekty tego rodzaju wymagają regularnych analiz, które pozwalają optymalizować działalność i zwiększyć potencjał rozwoju, a docelowo wartość Grupy.
Potwierdzamy, że Energa na prośbę rady nadzorczej przygotowała analizę scenariuszy dotyczących przyszłości spółki.
Obecnie trwają pogłębione analizy strategiczne mające na celu wypracowanie rozwiązania najkorzystniejszego z perspektywy akcjonariuszy" - czytamy w oświadczeniu biura prasowego gdańskiej spółki w odpowiedzi na pytania WNP.
W Enerdze pojawił się scenariusz na pożegnanie z Orlenem. Zgodnie z nim z płockiego koncernu miałyby zostać wydzielone aktywa o łącznej wartości 22 mld zł. - Taka fragmentaryzacja może prowadzić do nieefektywności operacyjnej i osłabienia pozycji konkurencyjnej - przestrzega w wypowiedzi dla WNP jeden z analityków. Co więcej, przeprowadzenie takiej operacji utrudnia zadłużenie, jakie Energa ma względem Orlenu.
- Energa uzyskała analizę, zgodnie z którą może dążyć do odzyskania niepodległości operacyjnej, którą straciła na skutek przejęcia 80 proc. akcji spółki przez Orlen wiosną 2020 r.
- Uzyskaliśmy oficjalne stanowiska Orlenu oraz Energii w tej sprawie, ale także nieoficjalne informacje, które rzutują na całościowy obraz zaistniałej sytuacji.
- Istotne jest to, że wartość giełdowa spółki Energa wynosi obecnie między 5,5 a 6 mld zł. Jednak jej zadłużenie to ponad 15 mld zł, z czego niecałe 12 mld zł to dług względem Orlenu.
- Według Mikołaja Sobierajskiego, analityka XTB, ewentualne wydzielenie Energi z Grupy Orlen może być jednym z najważniejszych wydarzeń restrukturyzacyjnych w polskim sektorze energetycznym, pojawia się jednak pytanie o cel takiego przedsięwzięcia.
Daniel Obajtek, główny autor włączenia Energi do Orlenu, w mocnych słowach ocenia ewentualny rozwód tych spółek: - Trzeba być szalonym.
Przeciąganie liny pomiędzy Grupą Orlen a Grupą Energa
w sprawie powrotu do samodzielności gdańskiej spółki energetycznej spod płockiej zależności wchodzi na wyższy, a nawet bardzo wysoki poziom - analiz formy wydzielenia, decyzji personalnych w zarządach i rozmów politycznych na najwyższym szczeblu.
Grupa Energa to jedna z czterech największych spółek energetycznych w Polsce. Zasięgiem swoich sieci pokrywa niemal 1/4 powierzchni Polski, dostarcza prąd do 3,4 mln odbiorców i zatrudnia 9 tys. osób. To także grupa, w której udział odnawialnych źródeł energii w wytwarzaniu jest największy w Polsce.
Istotne jest też to, że na obszarze, na którym skupia się jej główna działalność, powstają także farmy energetyki wiatrowej na morzu oraz pierwsza polska elektrownia atomowa, w lokalizacji Lubiatowo-Kopalino.
Przekształcenie paliwowego Orlenu w grupę multienergetyczną
Dla szybkiego przypomnienia - praktycznie od samego początku tego związku - czyli wykupienia 80 proc. akcji Grupy Energa przez Grupę Orlen w kwietniu 2020 r. -
między obiema spółkami nie było i nie ma miłości. Przejęcie spółki energetycznej z Pomorza było dla prowadzonego wówczas przez ekipę Daniela Obajtka Orlenu pierwszym wielkim krokiem w kierunku przekształcenia koncernu paliwowego w
multienergetyczny holding. Co się Orlenowi finalnie udało - przejmując w 2022 r. Lotos (także z Gdańska, co nie jest bez znaczenia dla sprawy Energi) oraz Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo.
I w takiej formie - jako multienergetyczny koncern - Orlen wiosną 2024 r. przeszedł pod nowy zarząd - powołany po wyborach parlamentarnych z jesieni 2023 r. - z prezesem Ireneuszem Fąfarą na czele.
Jednak Energa w Orlenie do końca nie może się ułożyć. Rola jedynie odnogi biznesowej -
choć kluczowej w strategii płockiej spółki, kładącej nacisk na transformację energetyczną - jest niewystarczająca dla samej Energi, bo straciła ona w ten sposób status spółki operacyjnej. Z wypowiedzi niektórych polityków wynika, że niemal na pewno nie spodobało się to też
środowisku politycznemu związanemu głównie z Platformą Obywatelską (czy też szerzej - Koalicją Obywatelską)
na Pomorzu.Energa chce oderwać się od Orlenu i uzyskać niezależność?
W oficjalnej odpowiedzi zespołu prasowego Orlenu na pytania WNP o doniesienia o rozstaniu się z Energą przeczytaliśmy, że "zarząd spółki rozważa różne scenariusze dotyczące przyszłości spółki Energa SA.
Jeden z nich został przygotowany na polecenie rady nadzorczej przez sama Energę. Obecnie opracowywane jest podsumowanie oceniające możliwe skutki szeregu projektowanych rozwiązań. Dotychczas żaden ze scenariuszy nie został przyjęty jako wiążący".
Według scenariusza przygotowanego na zlecenie Energi, do którego dotarliśmy, razem z samą tą spółką miałoby dojść do
wydzielenia innych aktywów energetycznych z Grupy Orlen, które miałby współtworzyć nową Grupę Energa. Chodzi tu przede wszystkim o:
- Polską Spółkę Gazownictwa,
- Orlen Termikę - spółkę wytwarzającą ciepło dla Warszawy i okolic,
- blok gazowy CCGT we Włocławku,
- farmy wiatrowe na lądzie,
- farmy fotowoltaiczne.
Wartość owych aktywów to około
22 mld zł.Oznacza to, że sektor energetyczny w multienergetycznym Orlenie stanowiłyby "tylko"
wiatrowe farmy morskie oraz małe reaktory jądrowe, czyli
SMR-y.
- Przekazanie aktywów o wartości około 22 mld złotych bez odpowiedniej rynkowej rekompensaty wywoła
poważne pytania o racjonalność działań zarządu oraz ochronę interesów akcjonariuszy mniejszościowych. Inwestorzy instytucjonalni oraz analitycy szczególnie zwracają uwagę na ryzyko odpisów, ponieważ takie działania
obniżają kapitał własny spółki, co może negatywnie wpłynąć zarówno na jej wycenę rynkową, jak i rating kredytowy. W związku z powyższym, cały ten pomysł budzi poważne wątpliwości co do swojej zasadności i efektywności - ocenia w komentarzu dla WNP Mikołaj Sobierajski, analityk XTB.
Jak nieoficjalnie dowiedzieliśmy się ze źródeł bliskich Orlenowi, aby załagodzić nieco konflikt w trójkącie Płock - Warszawa - Gdańsk,
zarząd Orlenu planował przenieść na Pomorze "jakieś spółki", by to tam były płacone podatki i aby zwiększyć podaż stanowisk do obsadzenia w regionie. Odpowiedź Energi miała być jednak negatywna.
8 sierpnia na Pomorze zawitał premier Donald Tusk, który w towarzystwie m.in. prezesa Orlenu Ireneusza Fąfary
wizytował budowę pierwszej polskiej farmy wiatrowej Baltic Power, którą Polacy stawiają wespół z kanadyjskim Northland Power.
Według nieoficjalnych doniesień podczas tej wizyty obaj panowie mieli rozmawiać ze sobą w zamkniętym, bardzo wąskim gronie (być może nawet w cztery oczy)
przez prawie 2,5 godz. Jak się dowiedzieliśmy, bardzo możliwym jest, że jednym z tematów była sprawa Energi.
O opinię na temat planów na wydzielenie Energi z Grupy Orlen zapytaliśmy
Daniela Obajtka, byłego prezesa obu spółek - Energi w latach 2016-2017 i Orlenu w latach 2018-2024, a obecnie posła Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego.
Obajtek w rozmowie z WNP
jednoznacznie negatywnie odniósł się do zamiarów odłączenia Energi od Orlenu, które byłyby jego zdaniem działaniem na szkodę płockiej spółki.
-
Trzeba być szalonym, nawet nie ze względu na politykę, tylko ekonomię, żeby w ogóle dopuszczać myślenie o tym. Dzisiaj na całym świecie buduje się koncerny multienergetyczne, ponieważ to one muszą przeprowadzać transformację energetyczną i muszą mieć na to kapitał. Spółki energetyczne w Polsce są obciążone kwestiami praw do emisji CO2 oraz innymi "czapami cenowymi" na prąd. Są to uwarunkowania polityczno-ekonomiczne. I takie spółki nie mają kapitału do tego, by się rozwijać, nawet jeśli w portfolio posiadają ciekawe projekty energetyczne - twierdzi Obajtek.
Według byłego prezesa Orlenu
przejęcie Energii w 2020 r. było korzystne dla obu stron, gdyż Orlen dzięki temu wszedł w posiadanie projektów energetycznych Energi, a Energa otrzymała kapitał na działania inwestycyjne, by owe projekty realizować.
- Kiedy w Enerdze miały miejsce największe inwestycje w historii? W momencie, kiedy jej partnerem i niejako właścicielem był i jest Orlen. Mówimy tu o inwestycji w elektrownię gazowo-parową (CCGT) w Ostrołęce - ona jest w 80 proc. inwestowana (przez Orlen – przyp. red.). Czy Energa miałaby możliwość zmiany projektu z elektrowni węglowej na gaz? Nie miałaby. Nie miała wtedy nawet finansowania w "węglówkę". Mówimy też o projekcie elektrowni gazowo-parowej w Grudziądzu - Energa starała się zrealizować tę inwestycję przez 10 lat. Nie była w stanie finansowo poradzić sobie z tym projektem.
Ruszyła dopiero, gdy Orlen przejął spółkę. To jest inwestycja, która kosztuje kilka mld zł i dziś jest już niemal na ukończeniu (planowane ukończenie budowy to 2026 r. – przyp. red.) - wymienia nasz rozmówca.
Daniel Obajtek zwraca także uwagę na czynnik stricte finansowy połączenia obu spółek. Chodzi o
dochody regulacyjne, których Orlen jako spółka paliwowa sama w sobie nie ma, ale dzięki fuzji z Energą i Polską Spółką Gazownictwa (PSG), czyli największym operatorem systemu dystrybucyjnego gazu ziemnego w Polsce, której 100-procentowym udziałowcem jest Orlen, już tak.
Dochody regulacyjne, czyli taryfy ustalane przez operatora sieci za przesył, są regulowane przez Urząd Regulacji Energetyki i - jak argumentuje Obajtek - są odporne na czynniki makroekonomiczne.
- Wszelkie duże procesy inwestycyjne mogą być podtrzymane dochodami regulacyjnymi. Te dwie spółki podtrzymują Orlenowi bilans, a sam Orlen może dzięki temu patrzeć z perspektywy inwestycyjnej - uważa europoseł.
W związku z tym nie wyobraża sobie spełnienia scenariusza odejścia Energi od "narodowego czempiona". Co więcej, jest przekonany, że
do czegoś takiego nie dojdzie, gdyż ta decyzja nie uzyska zgody akcjonariuszy.
- Trzeba zadać w tym miejscu pytanie - kto jest właścicielem Orlenu? Odpowiadam - fundusze, głównie emerytalne.
Nikt z funduszy nie wyrazi zgody na odłączenie Energi - a trzeba 90 proc. głosów na Walnym Zgromadzeniu - bo to jest uderzenie ekonomiczne - mówi były prezes Orlenu.
- Akcje Energi były kupione przez Orlen. Jak oni teraz – w przypadku odłączenia – będą je wyceniać? Jak ocenić kapitał podłożony przez Orlen do inwestycji Energi? Uważam, że nikt nie podejmie tam takiej decyzji i nawet jeśli padnie takie polityczne polecenie, to zarząd będzie tak nad tym "pracował", że minie kilka lat i nic z tego nie wyniknie. Po przejęciu większościowego pakietu Energi projektowaliśmy scenariusze odkręcenia tych procesów. Wynik?
To jest nie do zrobienia - dodaje.
Orlen nie popiera dążeń Energi do niepodległości
O tym, że z perspektywy biznesowej Orlenu nie jest to optymalne rozwiązanie, dowiadujemy się także z nieoficjalnych źródeł wewnątrz spółki.
Według nich - w przypadku odłączenia się od Orlenu - Energa, owszem, miałaby środki na działalność operatorską, ale o
budżecie inwestycyjnym mogłaby zapomnieć. Orlen z kolei ma możliwość powiększenia zadłużenia potrzebnego do inwestycji na kilkadziesiąt miliardów złotych. Potężne wydatki w energetyce mogą zostać pokryte przez core'ową do tej pory działalność Orlenu, czyli
sektor oil & gas.
Grupy energetyczne w Polsce raczej nie palą się do wypłacania akcjonariuszom dywidend i to od wielu lat, gdyż wypracowane zyski trafią do budżetów na inwestycje w szeroko pojętą dekarbonizację swojej działalności - wytwarzanie nisko- lub zeroemisyjnych źródeł wytwarzania, modernizację i rozbudowę sieci przesyłowych, cyfryzację itd.
- Planowane wydzielenie Energi z Grupy Orlen może być jednym z najważniejszych wydarzeń restrukturyzacyjnych w polskim sektorze energetycznym. Jednak mimo możliwego potencjału długoterminowego, obecny sposób komunikacji oraz niespójność działań budzą
istotne zaniepokojenie wśród inwestorów. Brakuje jednolitej wizji, która byłaby konsekwentnie realizowana przez kolejne zarządy, a ciągłe zmiany koncepcji struktury grupy kapitałowej są odbierane przez rynek jako sygnał braku stabilności i przewidywalności - mówi Sobierajski.
- Z punktu widzenia rynku kapitałowego niepokój budzi przede wszystkim brak jasności co do formy, celu oraz skutków finansowych planowanego wydzielenia - dodaje analityk XTB.
Wartość giełdowa spółki Energa to obecnie między
5,5 a 6 mld zł. Jednak jej zadłużenie wynosi ponad 15 mld zł, z czego
niecałe 12 mld zł to dług względem Orlenu. Pojawia się więc naturalne pytanie: jak Energa zamierzałaby spłacić zobowiązania wobec obecnego większościowego właściciela? Niestety, na to pytanie spółka nam nie odpowiedziała.
- Dług, jaki Energa ma wobec Orlenu, jest naprawdę duży i to właśnie spłata tego zobowiązania stanowi
największe wyzwanie stojące przed spółką. Wysokość zadłużenia rodzi poważne pytania o sukces całego procesu wydzielenia Energii oraz jego wpływ na sytuację finansową obu podmiotów. Restrukturyzacja tego długu, czyli wydłużenie terminów spłaty i rozłożenie go na raty, choć może dać Enerdze czas na stabilizację, oznacza jednocześnie potencjalny brak realnych korzyści dla Orlenu. W efekcie Orlen może zmagać się z zamrożeniem środków na dłuższy czas, co niesie ryzyko konieczności dokonania odpisów w bilansie, negatywnie wpływających na jego wycenę i postrzeganie przez inwestorów - uważa Sobierajski.
"Energa na bieżąco prowadzi działalność biznesową, kontynuuje zaplanowane projekty oraz inwestycje. Obecnie koncentruje się przede wszystkim na celach związanych z transformacją energetyczną i dekarbonizacją. Projekty tego rodzaju wymagają regularnych analiz, które pozwalają optymalizować działalność i zwiększyć potencjał rozwoju, a docelowo wartość Grupy.
Potwierdzamy, że Energa na prośbę rady nadzorczej przygotowała analizę scenariuszy dotyczących przyszłości spółki. Obecnie trwają pogłębione analizy strategiczne mające na celu wypracowanie rozwiązania najkorzystniejszego z perspektywy akcjonariuszy" - czytamy w oświadczeniu biura prasowego gdańskiej spółki w odpowiedzi na pytania WNP.
Według Daniela Obajtka wykonywanie kolejnych analiz, badających scenariusze rozłączenia obu spółek, jest niczym innym niż
"wyciąganiem pieniędzy", gdyż takie dokumenty w Grupie Orlen już od dawna są.
- Powiem więcej, mieliśmy pełne analizy w Orlenie na wykonanie drugiego kroku, czyli połączenie obu spółek poprzez
całkowite przejęcie. Energa zeszłaby z giełdy, tym 8 proc. akcjonariuszy (poza udziałami Orlenu – przyp. red.) wymieniono by akcje na "orlenowskie", po rozsądnej cenie. I wszystkie spółki zależne miały być spółkami-córkami Orlenu. Energa nie jest spółką produkcyjną. To jest holding, który z jednej strony sam roztacza parasol nad wieloma spółkami, a z drugiej ma nad sobą "czapę" w postaci Orlenu. Czyli jest dodatkowym ogniwem w procesie decyzyjnym, które hamuje przez to ów proces.
Nie jest spółką operacyjną i jej odrębność nie ma żadnego sensu ekonomicznego - twierdzi nasz rozmówca.
Według obecnego europosła Orlen w formie multienergetycznej, jak jest to obecnie, to najlepszy podmiot do przeprowadzenia transformacji energetycznej w Polsce.
- Bo kto inny? Tauron? PGE? To spółki z większościowym udziałem Skarbu Państwa. Jak zaimplementują ustawę o zamówieniach publicznych, to od przeprowadzenia projektu do zezwoleń mija sześć lat. Realizacja - łącznie ponad dziesięć lat.
W Orlenie można to samo zrobić w znacznie krótszym czasie - uważa.
Energa najbardziej zieloną spółka energetyczną w Polsce
Energa jest
motorem napędowym transformacji energetycznej na Pomorzu. Spółka chce w najbliższej dekadzie zbudować i/lub zmodernizować łącznie ponad 20 tys. km linii przesyłowych. Ma 10 GW mocy w energii odnawialnej, a do 2035 r. zamierza przyłączyć kolejne 9 GW. Mocno rozbudowuje także moce produkcyjne w energetyce gazowej - kontynuując budowy siłowni CCGT w Grudziądzu i Ostrołęce. W lipcu tego roku spółka zakontraktowała w rynku mocy
dwie nowe jednostki, czyli CCGT Gdańsk i Grudziądz II.
Chodzi o blisko 10 mld zł, bez uwzględnienia waloryzacji cen obowiązków mocowych, dzięki 17-letnim kontraktom.
- Odejście Energi oznaczałoby powstanie znaczącej
strukturalnej luki w modelu biznesowym Orlenu. Można to porównać do sytuacji, w której koncern energetyczny pozbywa się własnych sieci przesyłowych, kluczowego elementu zapewniającego bezpośredni kontakt z odbiorcą końcowym oraz pełną kontrolę nad procesem dostaw energii. Brak segmentu dystrybucji nie tylko ogranicza wpływ Orlenu na rynek końcowego klienta, ale
podważa spójność całego modelu multienergetycznego, stanowiącego fundament strategii rozwoju spółki. Taka fragmentaryzacja może prowadzić do nieefektywności operacyjnej i osłabienia pozycji konkurencyjnej - konkluduje Mikołaj Sobierajski.