Nie załamuj się chłopaku.
Jeszcze nadejdą dni Kolastyny tego jestem pewien. Wyniki były dobre ale kilka firm pokazało rewelacyjne wyniki + dobre prognozy czym pobiły kolę na głowę i cała spekuła siadła właśnie na nie a o koli wszyscy zapomnieli. Pamiętajmy, że pół roku temu ta spółka dała popalić nie jednemu domorosłemu inwestorowi (niektórzy będą spłacali kredyty inwestycyjne jeszcze długi, długi czas a ich pieniądze wyparowały bo kupowali w dzień ogłoszenia pozytywnego wyroku). Nic więc dziwnego, że mając do wyboru nowe perły albo gorący kartofel wybrali to pierwsze.
A tzw. grubi? No cóż, jeden z szacownych forumowych kolegów w tym wątku powiedział, że się z ch-pipipi-em na głowy pozamnieniałem myśląc, że my -forumowi leszcze - możemy wpływać na kurs. Prawda jest taka, że ostatnio (nie licząc kilku dni przed wynikami) obroty były na miarę kiosku albo warzywniaka i śmiem twierdzić, że tzw. grubi po prostu nie handlowali kolą. Prawda jest taka, że sami sobie ukręciliśmy stryczek niepotrzebnie się napalając. Fakty są takie, że kola jest w stanie upadłości ma ok 70 mln długu a odliczając to co dostała za sprzedaż marki, zarobiła w pierwszym półroczu bardzo mało (patrz na działalność operacyjną a nie na cuda-wianki zamydlające oczy). Dobrze, że zarobiła - i to jest na plus ale nie wystarczy.
A co będzie z nami dalej? Kluczowe dla mnie są następne dwa kwartały, po nich zadecyduję czy zostanę czy uciekam. Kola musi zacząć reklamować swoje produkty (same z półek nie wskoczą do koszyka) no i przydałyby się nowe marki (pomyśl BOB - używasz Brutala po goleniu? Nie? A dlaczego? Bo twój dziadek go używał! A... jest jeszcze Makler, sorry ale to nie dla mnie.) I tak są postrzegane obecne marki kolastyny. Martwi mnie, że pozbyli się flagowego brandu, który był najmniej obciachowy, widziałem sporo butelek mleczka do opalania na plażach. Ja tak zawsze robię inwestując w spółkę, zastanawiam się czy chciałbym być jej klientem, patrzę czy moi sąsiedzi nimi są, ludzie na ulicy itp...
Tak więc teraz bacznie obserwuję co przedstawi firma miraculum. Jeśli wprowadzi na rynek piankę i płyn, którego będę chętnie używał albo perfumy, które kupiłbym żonie - to wtedy będę spokojny a nawet dokupię.
Reasumując Bob - albo wywal papiery, kup butelkę burbona, upij się a potem odrób gdzie indziej a kolę usuń z obserwowanych (bo krew by cię zalała gdyby ktoś podbił do 90 gr czy złocisza) albo zaciśnij pas, przygotuj się na szóstkę z przodu przez kilka miesięcy i wytrzymaj. Ale nie załamuj się i nie zniechęcaj do giełdy. Raz się traci raz zarabia, takie życie.
Pozdrawiam i miłego dnia.
PS: od wczoraj większość ludzi wiesza na koli psy, czyżby zbliżała się podbitka ? ;)