Gdyby GNB sprzedał podmiotowi zewnętrznemu portfel obligacji SP po cenie nominalnej, udzielając jednocześnie kredytu na zakup tych obligacji, oprocentowanego w wysokości ich rentowności, zabezpieczonego na tych obligacjach, to:
1/. kupujący nie wyłożyłby grosza na zakup i dostałby odsetek od obligacji tyle, ile zapłaciłby odsetek od kredytu na ich zakup.
2/. GNB zarobiłby na kredycie tyle odsetek ile miał za obligacje, ale jego kapitały własne po ich sprzedaży po nominale wzrosłyby o wcześniej pomniejszoną wartość z tytułu ich wyceny - a to było ładnych kilkaset mln.
Możliwości są różne, niech główkują....
(dalsza sekurytyzacja, niewykorzystane rezerwy covidowe...)