Na livie Podlacki opowiadał, że w poniedziałek rano dzwonił do Ciecierskiego aby wytłumaczył o co chodzi. Według relacji ten miał być zdziwiony całą sytuacją (w poniedziałek) i sam musiał się dowiedzieć o co biega.
Tymczasem z opublikowanej rozmowy telefonicznej Stonoga-Ciecierski, datowanej na 29.05 wynika, że ten drugi miał informacje jakim materiałme dysponuje stonoga. Co więcej miał go w poniedzialek o 11.00 obejrzeć w Grand Hotel w Łodzi. Stonoga tam miał na niego czekać, ale się nie doczekał. Ze screenów wynika, że Ciecierski nie przyszedł na umówione spotkanie do Łodzi, na które Zbychu gonił z Wawy. Wkurzył się i zaczął kręcić aferę.
Uważam, że dno tej afery będzie dużo niżej. Trzeba się modlić, aby żadnej sieci nie przyszło do głowy wypowiedzenie dostaw, bo to będzie efekt domina. A taka dobra spółka była