Szanowni , przy niedzielnej kawce ,dumam ,czy jest gdzieś granica chciwości w wykonaniu decydentów w Orlenie.
Sytuacja przypomina trochę alpinistę, który stopień za stopniem wspina się by osiągnąć coraz większą korzyść.
Do tej pory
- Wykorzystali covid, utajnili wycenę i kupili ponad 90% akcji po 8,35 - zanotowali okazjonalny zysk 3,7 mld.
- 4 lata doili firmę z pieniędzy. Lichwiarskie kredyty.
- Przenosili aktywa Energi pod własny zarząd.
- Okradali firmę na pośrednictwie sprzedaży energii. Wyrok sądu jednoznaczny.Działali na niekorzyść mniejszościowych.
Do czego zmierzają?
- Kupić pozostałe akcje / 18,87-20 / i zanotować okazjonalny zysk / 37 ml x róznica między ceną zakupu a wartością firmy /
ok. 1 mld.
- Przez wywalenie z pokładu mniejszościowych ,podnieść swoje aktywa o wartość nowych inwestycji w Enerdze i pieniądze z KPO.
Przykro ,ale wspomnianej granicy chciwości nie ma. Łamiąc zasady etyki i angażując instytucje państwowe
realizowany jest niewyobrażalnie bezczelny proces krzywdzenia ludzi ,których państwo już raz oszukało, sprzedając im akcję Energi po 17. I ten biedny prezesina / w imieniu funduszy / zapewnia ,że stwarza wykiwanym możliwość wyjścia z zamrożonych inwestycji .i nabycie nalepki z napisem ....podwójny dureń...Mam akcje / od IPO / i prędzej je wrzucę do pieca niż oddam
za taką cenę.
Pozdrawiam