Przecież Rabat jest spółką zależną BOMI i nie jest ważne co chce Rabat. Może sobie chcieć. Spółka włożyła w Rabat dużo pieniędzy i nie po to żeby teraz pozbywać się poniżej jej wartości.
A może trzeba spojrzeć tak:
trzeba pozbyć się rabatu, póki jeszcze ma jakąś wartość?
Nie wiemy, kto, z kim, przeciw komu, kiedy, jak i dlaczego rozgrywa kartę z rabatem...
Ale myslę, własnie o rabat toczy sie tu gra, bo wszystko inne jest - w porównaniu z rabatem - mało ważne...
Jeżeli masz masę wierzycieli, którzy napierają ze wszystkich stron (np http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Ochroniarze-przed-Bomi-na-Fikakowie-n61577.html)
to naprawdę myślałbyś przede wszystkim o tym, żeby zrobić wszystko, żeby ich zaspokoić? Jeśli tak - to dobrze o Tobie świadczy, ale przy takiej sytuacji w jakiej jest Bomi cała masa ludzi zastanawia się, jak na tym zarobić. Ludzi. Nie Bomi i nie Rabat, ale ludzie.
Dzięki za ten link - on mówi wiele, zwłaszcza przed walnym...;-D
I rozumiem, co masz na myśli. Gpw i biznes to nie stowarzyszenie dobroczynnosci, ale biznesowa dżungla...
Nieprawda, że nic nie może, właśnie to Rabat uciął dostawy do Bomi w grudniu 2011, następnie wprowadził limity, w tym czasie Bomi posiłkowało się innymi hurtowniami, które jeszcze cokolwiek tam woziły, a od bodajże 3 miesięcy nic nie wyjechało z Rabatu do Bomi, chociaż w Rabacie tym w Pruszczu towaru jest na ładnych kilka(dziesiąt) baniek. Te dwie firmy, chociaż Rabat zależny od Bomi od 3 miesięcy nie mają ze sobą nic wspólnego z handlowego punktu widzenia.