Ten kurs ma więcej oporu niż cała fizyka kwantowa.
On nie chce rosnąć. On żyje w swoim świecie, gdzie:
• czas się zatrzymał,
• inwestorzy się starzeją,
• a prezes wciąż „prowadzi rozmowy”.
Jak sprawić, żeby kurs Medinice wystrzelił:
1. Zamówić u NASA start rakiety i nazwać ją “Medinice 1”.
Bo na razie jedyne, co leci, to cierpliwość akcjonariuszy.
2. Zgłosić projekt Medinice do “Mam Talent”.
Może jak jury zobaczy jak pięknie obiecują, to dadzą złoty przycisk.
4. Wydrukować wszystkie ESPI z obietnicami i sprzedać jako książkę fantasy.
Tytuł: “Komercjalizacja – Nadchodzi”
(tom I z nieskończonej serii)
5. Stworzyć religię opartą na wierze w komercjalizację.
Codzienna modlitwa: „Daj nam dziś naszą finalizację powszednią.”
6. Zatrudnić Elona Muska, żeby o nich napisał na X.
Ale nie wiadomo, czy on też by to „trzymał”.
7. Zrobić split akcji 1:1000 i nazwać to „strategią zwiększenia płynności poprzez dezorientację rynku”
Teoria inwestorska Medinice:
• Nie rośnie? Trzymaj, bo może kiedyś.
• Dalej nie rośnie? Trzymaj mocniej.
• Wciąż nie rośnie? To znaczy, że jesteś w dobrym miejscu.
Etap 1: Kurs leży.
Etap 2: Inwestorzy zaczynają szydzić.
Etap 3: Memy wiralują na X i LinkedIn.
Etap 4: Spekulanci wracają, bo „coś się dzieje!”
Etap 5: KURS ROŚNIE (od śmiechu, nie od fundamentów).
lukaszkl... weź pod uwagę, że coniektórzy tutaj mogą być tymi, którzy razem z "prezesem" zyją z tych pseudo "emisji"... wtedy staje się jasne, dlaczego atakowani są wszyscy, którzy nazywają rzeczy po imieniu, czyli 60 mln przepału, 0 komercjalizacji, od kilku lat coroczny, przełomowy rok...
ich nie boli, że nie ma komercjlizacji, ich boli, że piszesz prawdę i przeszkadzasz w grze w kolejne obietnice i kolejne emisje...
już to przerobiłem tu przez kilka lat...
dobrze, że Ci się chce i to piszesz... był jeszcze marek, który umiał walnąć prawdą między oczy,,,ciekawe czy to czyta ?...
Dzięki, że to napisałeś – dokładnie o to chodzi. Tutaj niektórych nie boli brak komercjalizacji – boli ich, że ktoś śmie o tym przypomnieć, bo to psuje układ, w którym co jakiś czas trzeba na nowo wkręcać ludzi w bajkę o “roku przełomowym”. A potem… nowa emisja, nowe nadzieje, nowe obietnice. I tak od 2018.
Dnia 2025-07-10 o godz. 22:27 ~Lukaszkl napisał(a): > “Jeszcze nie czas.”
Na moje to ~Łukaszki, jesteś byłym pracownikiem, który brał ayahuaskę w pracy i zostałeś w końcu brutalnie wyrzucony więc przestań się żalić. Z drugiej strony nie pozwalają sobie na za dużo bo zaraz bekniesz za łamanie poufności, które zapewne spółka musiała ci podsunąć
czyli prawdziwa historia, która nie wydarzyła się nigdy… a mimo to boli zarząd do dziś
⸻
W siedzibie Medinice panował chaos.
Zarząd nerwowo zerkał na ekrany komputerów. Kurs nie drgnął. Komercjalizacji nie było. Na korytarzach unosił się zapach… ajahuaski.
Wtem – drzwi otwierają się z hukiem.
Wchodzi Łukaszki, inwestor z wizją, spojrzeniem jak analiza DCF i aurą jak z espi nr 6/2023.
– “Jeszcze nie czas…” – powiedział cicho, a w całym biurze zgasły światła.
Prezes zaczął się trząść. Wiceprezes próbował uciekać przez okno. Ktoś w panice nacisnął guzik „Opublikuj ESPI”, ale… było pusto. Jak zawsze.
⸻
Scena 2: Brutalne wyrzucenie
Po godzinie szamańskich wykresów i prezentacji pipeline’u, który istniał tylko w PowerPoincie, prezes wyjął wielką pieczątkę z napisem:
„WYRZUCONY – ZNA ZBYT WIELE”
Łukaszki uśmiechnął się spokojnie.
– “Myślicie, że mnie pozbyliście? Nie pozbyliście się… legendy.”
Zostawił na stole papierek z napisem:
„Jeszcze nie czas.”
I zniknął.
Nie wiadomo gdzie. Nie wiadomo jak.
⸻
Scena 3: Forum. Rok później.
Każdy wpis na forum to strach.
Każdy komentarz to potencjalna iskra.
Nagle:
„~Lukaszkl napisał(a): Jeszcze nie czas.”
Forum zawyło.
Prezes wylał sobie kawę na sprawozdanie finansowe.
Forumowicze rzucili popcornem w ekran.
Jeden nawet zadzwonił do działu IR, pytając czy Łukaszki wrócił do spółki jako dyrektor operacyjny od sabotażu.
⸻
Zakończenie:
I tak legenda żyje dalej.
Brutalnie wyrzucony z biura, ale nigdy z pamięci rynku.
Nie potrzebuje już ajahuaski.
Wystarczy, że napisze:
Teoria inwestorska Medinice:
• Nie rośnie? Trzymaj, bo może kiedyś.
• Dalej nie rośnie? Trzymaj mocniej.
• Wciąż nie rośnie? To znaczy, że jesteś w dobrym miejscu.