Był kiedyś Xior, naprawdę Dawid mu było, Wierzył, że w Petrolu coś się jednak rozwinęło. Przez lata pisał, śledził, liczył, ufał, Lecz w końcu powiedział: „Dosyć. Przegrałem, odpuszczam.” I choć dziś milczy, to nie ma w tym wstydu — Zrozumiał więcej niż niejeden w tym tłumie na kredycie i z bagażem wstydu.
A Gosia, co każdy wpis kończyła: „Się myśli...”, Była jak echo naiwności, chociaż wciąż po cichu gryzła myśli. Czasem mądrze, czasem prosto, lecz zawsze z wiarą, Aż chyba zrozumiała — że tu nie chodzi o parę groszy, tylko o marność z żarą. Dziś już nie pisze, nie pyta, nie błyszczy — Może się domyśliła, że nadzieja tu tylko... śni w ułamkach cyfr i listy.
Magik, czarodziej forumowy, co się podpisywał czary mary, Znikał, wracał, zmieniał niki jak szaty. Odświeżał wątki sprzed lat jakby w nich był sens ukryty, Choć świat już dawno poszedł dalej – on wciąż w "kupuj" zaszyty. Jeden dzień „Rumcajs”, drugi raz „Mojżesz” — Ale to zawsze ten sam czarodziej z szuflady – z loginem innej strony.
A Nikt, co dziś jako Znaffca występuje, Wciąż pyta, wciąż nie wie, wciąż wszystko gubi i psuje. Nic nie rozumie, choć bywa aktywny, Gdy forum mówi „sprzedaj” – on zadaje pytania inwazyjnie naiwny. Zmieniał formę, zmieniał treść, zmieniał pytania, Ale sensu dalej brak – jak ropy w danych z Kazachstanu bez badania.
Oni byli jak aktorzy na scenie bez światła, Każdy z własną rolą, z wiarą i stratą. Dziś nie ma ich na forum – choć ślad pozostał, W indeksach, w limerykach, w pamięci, co nie zarasta. Bo Petrol nie umiera – tylko po cichu śni, W głowach tych, co liczyli, choć nie liczyło się nic. I tylko echo rymuje wśród zgliszczy i mgły: „Gdzie są ci dawni? Gdzie Xior, Gosia, Magik i... Nikt?”
Daniel robi wrażenie jakby podpisał cyrograf z Diabłem, bo rzeczywiście hurtowo zaczął tworzyć te limeryki może nie najwyższych lotów, ale jakoś umoczone w temacie i trudno temu zaprzeczyć. Jego złowroga vena jakby zachłystuje się swą diabelskością i krwią - nie wiem - własną, czy naszą, akcjonariuszy. Ale trzeba by znać tajniki jego porozumienia z Diabłem i tekst zapisu, co by umożliwiło nam skuteczniejszą obronę, ale do tego potrzebni są egzorcyści, a wśród nas ich nie ma. Musimy zatem przeczekać ten atak, no chyba, że znajdzie się jakaś Pani Twardowska, która swego męża wszak wyrwała ze szponów szatana.
W nadwiślańskim kraju tu i tam
Ryszarda pomników nie zliczysz sam
W Bibliotece, w Wilanowie
W Gdyni i w miasteczku pod Krakowem
Wnet nowy pomnik wdzięczni ludzie
Mu postawią, lecz nie tu. W Budzie!