Tobik to ty jesteś dzieckiem odpowiadając w ten sposób. jack nie pyta się co zrobić jak będzie po 50 , tylko chce żeby czytający ten jego post uznali to za pewnik, że tak będzie. Taki przyszły fakt dokonany. Taka socjotechnika. JS
Jak dla mnie samo myślenie i zastanwianie się nawet czysto teoretycznie czy sprzedać za 50 jest bez sensu. Sprzedac, zarobić 10PLN na akcji i w co zainwestować? W jaką spółkę? I do tego jeszcze w oczekiwaniu na informacje ze spółki, które najprawdopodobniej wyniosą wycenę na nowe rekordy. Ale każdy decyzduje sam.
Według mnie kapitalizacja wynikająca z rozwoju spółki na przestrzeni najbliższych 10-20 lat będzie postępowała z roku na rok coraz bardziej. I realizacja relatywnie małych zysków jest raczej bezcelowa. Dopóki spółka będzie tak zarządzana przez Pana Macieja jak dotychczas to nie ma najmniejszego powodu pozbywać się akcji.
I mogę się założyć o to z każdym kto ma inne zdanie o butelkę badzo drogiego alkoholu.
Bardzo częstym casem powtarzanym w wielu wypowiedziach i książkach jest przedwczesna realizacja zysków. Mówi się o tym do zmęczenia tematu, nie sposób tego nie wiedzieć, chyba że ktoś nie czyta.
Takich mistrzów na CDR co kupili po 10 a sprzedali po 20 jest wielu, ja nie zamierzam dołączać do tego grona inwestorów.
I jeszcze jedno. Jak ktoś ma problem z ustaleniem dłuższego horyzontu inwestycyjnego to powinien sobie wydrukować albo obejrzeć wykresy za cały okres takich spółek jak MAB, SLV i CDR i sobie odpowiedzić na bardzo proste pytanie: czy chce szybko zrealiwać swój zysk czy może chce ze swoimi akcjami zaliczyć takie wzrosty jak widać na całym wykresie. Które przecież nie są ostatecznymi, bo podejrzam, że te spółki dadzą jeszcze zarobić.
Wszędzie też o tym piszą, że cierplowość w inwestowaniu w dobrą spółkę to podstawa. Kto jest największym wrogiem inwestora? On sam. Jak sprzeda za szybko bo mu urosło trochę.
I kolejnym błędem inwestorów jest podejmowanie decyzji w oparciu o opinie i rady innych. Też wszędzie jest o tym dużo. Gdybym ja słuchał takich magików od giełdy jak Albert, że trzeba założyć stoplossa, na akcjach albo mentalnie to dziś bym był bez akcji CLN, dziękuję za takie rady. To nie jest spółka SP albo Ursus, żeby stopy zakładać i się wyleszczyć z aacji.
Mam stratę na MAB 28% i dynda mi to zupłenie. Będzie rejestracja w EMA (mam nadzieję) będzie i 150 i 200, trzeba trochę cierplowości.
Przed wchwilą czytałem, że jak W.B zainwestował w Washington Post to był 3 lata pod wodą a potem już tylko syto zarabiał.
Przede wszystkim trzeba zrobić plan i go realizować a nie zmieniać w trakcie inwestycji pomysł na spółkę. Mam na myśli dobrą fundamentalnie spółkę jaką jest bez wątpienia CLN.
A pytanie innych na forum co zrobić, no naprawdę, to są żarty:)
Ktoś by mi dał dziś milion to bym kupił za milion po 45 w poniedzałek CLN, po prostu.
Fajnie by jednak było, gdybyś nie pouczał nas, ani nie mówił jak inwestować, bo jesteś ostatnią osobą, która może sobie na to pozwolić.
Nie masz pojęcia o tej branży, nie masz pojęcia o analizie fundamentalnej (widziałem posty na Mabionie z pytaniem, czy spółka ma pieniądze w kasie), nie masz pojęcia o tym, co tworzy wartość spółki biotechnolgicznej i nie masz też pojęcia, ile spółek biotechnologicznych, które świetnie się zapowiadały skończyło na dnie (dla przykładu Bioton czy Biomed Lublin). Nie mówię już nawet o klimacie makro, który jest wielką niewiadomą, a więc po prostu to, czy któraś z maleńkich polskich spółek zostanie w ogóle dopuszczona na amerykański rynek. Tu już wchodzi w grę potężna polityka, czego nie sposób przewidzieć.
Twoja fascynacja związana jest wyłącznie z tym, że jesteś zapatrzony w prezesa i nie dopuszczasz, jak typowy nowicjusz, tego, że wszystko to może skończyć się klapą. Identycznych leszczy widziałem choćby na Petrolinveście.
Trochę się z Tobą Groteska nie zgodzę. Ryzyka w Celonie oczywiście są ale nie aż tak wielkie żeby ze wszystkiego była klapa. Juz samo dopuszczenie leku do 2 fazy badań klinicznych wnosi dużo wartości do projektu, a ukończenie tej fazy z dobrymi wynikami jest kamieniem milowym. Dlatego Celon jest wyceniany po 45, a nie po 20 jak 3 lata temu, kiedy wchodził na giełdę. Od tamtej pory zyski spółki nie zwiększyły sie 2,5 raza tylko prawdopodobieństwo sukcesu najbardziej zaawansowanych leków się zwiększyło. Na Mabionie doskonale widać jak trudno jest przeprowadzic całą procedurę rejestracji leku biopodobnego. Sam nie zdawałem sobie sprawy 6 lat temu jak byłem zachwycony Mabionem ile jest ryzyk i ile to trwa!!!!! Celon ma pipeline na najbliższe kilka lat do przodu, a cały czas pracuje nad nowymi formulacjami. Jak podpiszą umowę na esketaminę to dostaną ogromny zastrzyk pieniędzy i zapewne większośc pójdzie na rozwój. Do tego dochodzi budowa i ukończenie CBR. Sam budynek można wycenic po wartości nakładów ale już budynek, który przejdzie certyfikację GIF i np FDA to jest juz duża sprawa i też tego nie ma jeszcze w cenie akcji. Celon bardzo dobrze zarządza ryzykiem bo na większośc projektów ma dofinasowania NCBiR , prowadzi zrównoważony rozwój swoich leków: - sprzedaz generyków i generyków+ - tworzenie nowych leków ze znanych formulacji w postaci inhalacyjnej ( prostej do użycia) - prowadzi ambitne projekty innowacyjne - wchodzi w leki biotechnologiczne ( współpraca z Pure B). Myślę, że ryzyko całkowitej klapy wszystkiego jest mało realne, a najbliższe informacje o zakończeniu badań klinicznych esketaminy mogą spowodować duży ruch ceny i nie dziwię sie niektórym, że maja 90% portfela w CLN- ba ja do takich właśnie należę. Pozdrawiam. JS
Mam wrażenie, że nie do końca odnosisz się do tego, co napisałem. To, że wzrost wartości spółki wynika z postępu nad prowadzonymi badaniami i że spółka efektywnie pozyskuje na nie środki, ponadto buduje swoje centrum i tak dalej, to jest wszystko prawda, ale ja piszę o ryzykach, które w wypadku zmaterializowania, mogą okazać się być nie do pokonania. A tych jest dużo. Już sama statystyka pokazuje, że prawdopodobieństwo "dowiezienia" leku od I fazy klinicznej do zarejestrowania wynosi ok. 10%. Żeby to ryzyko zminimalizować potrzeba przede wszystkim:
1) Bardzo dobrego zespołu naukowego - czy taki jest w Celonie? Nie wiem, ale patrząc na informacje podane na stronie, a w zasadzie ich brak, można mieć spore wątpliwości, czy pracują tam uznani naukowcy albo ludzie z doświadczeniem w innych firmach z tego sektora. Świadczy też o tym to, że spółka zajmuje się przede wszystkim generykami i lekami, takimi jak esketamina, która w zasadzie jest już dobrze zbadana. Nie mówię, że to zła strategia, ale dużo większe uznanie dla zespołu wzbudza we mnie podejmowanie się rzeczy bardziej ambitnych, czyli tworzenie innowacyjnych leków i takie projekty mają też znacznie większą wartość.
2) Pieniędzy - niskie prawdopodobieństwo sukcesu oznacza to, że spółka musi mieć na tyle dużo pieniędzy, by mogła finansować swoje przedsięwzięcia (w większości na pewno nieudane, jak pokzauje statystyka) tak, by za którymś razem wysiłek zwrócił się z nawiązką. Czy ktoś może dać tu gwarancję, że finansowanie biotechnologii, mimo zapewnień rządu, będzie na takim poziomie przez kolejne lata? Czy ktoś wie, czy i kiedy wybuchnie kryzys finansowy albo sytuacja gospodarcza zmieni się na tyle, że nikt nie będzie myślał o finansowaniu innowacyjnych przedsięwzięć w Polsce i UE? A na to potrzebne jest finansowanie przez kolejne X lat.
3) Bardzo dobrego rozeznania w branży - piszę to eufemistycznie, bo chodzi po prostu o to, czy spółka zostanie dopuszczona na szeroki rynek, który nie ma co ukrywać, kontrolowany jest przez ogromne podmioty, które dysponują ogromnymi pieniędzmi, A tam, gdzie są wielkie pieniądze, są też wielkie wpływy i polityka. Czy ktoś spodziewał się, że jedną decyzją sądu można zablokować sprzedaż leku w kilku krajach Unii? Nie mieliśmy jeszcze spółki, nie tylko z branży biotechowej, ale w ogóle innowacyjnej, która wypłynęła na tak szerokie wody - tutaj walka jest ostra i myślę, że w wielu przypadkach nieuczciwa, a przewgę mają wielcy gracze. Trzeba mieć to wkalkulowane.
Ci, którzy są na giełdzie dłużej niż jeden sezon, pamiętają doskonale kazus Biotonu - podniecenie, które niektórzy wykazują tu w stosunku do Celonu jest niczym w porównaniu do wszechobencej euforiii na całym rynku, jaka miala miejsce w przypadku Biotonu. Zakończyło się to wielką klapą, w której przyczyny już nie chcę wchodzić, bo to osobny temat, ale pokazuje jedynie, jak chłodno należy podchodzić do takich wielkich marzeń.
Biorąc pod uwagę to, jak wiele jest znaków zapytania (a wymieniłem tylko trzy, moim zdaniem najistotniejsze), które nie leżą po stronie spółki, a które mogą stanowić o wielkim rozczarowaniu, inwestowanie całej lub większości kasy w biotechnologię, a już zwłaszcza jedną spółkę jest, mówiąc najdelikatniej, wyjątkowo nierozsądne. Ale to Wasze pieniądze oczywiście.
Gdyby esketamina była pewna to kurs już dawno byłby ponad 1000zł. Trzy a czekać na kamienie mailowe i wchodzić stopniowo z kapitałem, tak jak robią fundy. Ryzyko minimalizuje się z rozpoczęciem każdej kolejnej fazy. Celon i tak wymiata jak na polskie warunki, bo ma 3 cząsteczki w fazie klinicznej. Najcenniejszym projektem jest esketamina. Rynek ogromny, a ryzyko uwalnia badań nie jest takie duże. Osobiście dokupię jak będzie info o pozytywnym ukończeniu fazy 2.
1) Bardzo dobrego zespołu naukowego - czy taki jest w Celonie? Nie wiem, ale patrząc na informacje podane na stronie, a w zasadzie ich brak, można mieć spore wątpliwości, czy pracują tam uznani naukowcy albo ludzie z doświadczeniem w innych firmach z tego sektora.
Czy np Selvita posiada ten bardzo dobry zespół naukowy ?
1. Jeżeli chodzi o zespól naukowy to podpieraja sie konsultacjami z EMS- chyba przy każdych badaniach. 2. Co do Biotonu to nie porównuj poczatku polskiej branży bio na GPW bo wyedy chyba nikt z inwestorów nie miał pojęcia jak takie badania wyglądają, trwają i ile dokumentów trzeba przygotować. Sprawa Biotonu to prehistoria i nie ma co porównywać Celona z Biotonem. A NA GPW jestem od 94r. 3 . Co do statystyki to taka głupia nauka. Wyobraź sobie, że w 1 bloku mieszka Kwiatkowski i Kowalski. Kwiatkowski codziennie bije żonę do krwi, a Kowalski codziennie rano chodzi po ciepłe bułki i przynosi świeże kwiaty dla żony. Jak taka sytuacja wygląda statystycznie? Otóż biją zony obaj Kwiatkowski i Kowalski tylko co drugi dzień. Dlatego na statystykę trzeba patrzeć z dystansem bo nie zawsze to co białe jest białe. JS
Co do zespołu naukowego - wskaż mi na stronie internetowej jakieś info dot. ludzi, ktorzy tam pracują. Rady naukowej, cokolwiek. Nie ma ani słowa poza lakonicznym: "Dział badawczo-rozwojowy Celon Pharma S.A. tworzy ponad 70 naukowców, spośród których ¼ posiada tytuł doktora biologii molekularnej, farmacji lub chemii" A teraz wejdź na stronę Selvity, czy OAT i zrób porównanie. Nie mówię, że pracują tam nieuki, czy ludzie z przypadku, ale zespół naukowy to jest absolutnie kluczowa komórka w spółce biotechnologicznej - jej rdzeń. Jeśli spółka uznała, że nie warto pisać o nim nic poza tym jednym zdankiem, to dla mnie jest to sygnal ostrzegawczy.
Upadek Biotonu nie ma nic wspólnego z jakimiś dokumentami, o których mówisz, ani świadomością akcjonariuszy na czym polega ta branża, zresztą ta ostatnia nadal jest słaba, więc tu się wiele nie zmieniło.
Co do pkt. 3 - ... nie, jednak nie będę tego komentował.
Groteska to pokaż mi na stronie np Roche.com czy oni pokazują zespół naukowy- a chyba mają się czym chwalić??? Tym się różni Celon od OAT czy Selvity, że Celon już sprzedaje swoje leki i tym samym pokazał, że potrafi opracowywać i przechodzic badania kliniczne, a tamte firmy jeszcze nie i dlatrego budują swoje zaufanie rynku poprzez jakieś znane w branzy nazwiska.
Ja Ciebie przekony7wac do kupna akcji nie będę ale inaczej patrze na ryzyko związane z Cln niż Ty. A ze statystyką dokładnie tak jest jak napisałem tylko niektórzy nie chcą tego zrozumieć. JS
Mam akcje więc nie musisz mnie przekonywać.
Co do statystyki nie masz racji - to są ogólnoświatowe dane, sporządzone głównie w oparciu o wyniki spółek amerykańskich. Nie ma żadnych podstaw by sądzić, że akurat w przypadku Celonu to prawopdobienstwo jest inne - chociaż oczywiście różni sie ono w przypadku projektów zupełnie innowacyjnych od leków generycznych.
Nie jest prawdą, że to że Celon sprzedaje leki czyni go bardziej zaawansowanym niz OAT czy Selvita. Te spółki maja inny model biznesowy i ich porównanie w ten sposób nie ma sensu. Celem np. OAT od poczatku było skupienie się wyłącznie na badaniach nad zupełnie nowatorskimi cząsteczkami a nie produkcja generyków - co robi Celon.
Groteska ale to Ty zacząłeś porównywać CLN do OAT czy Selvity. Jask mają inny profil biznesowy to może i mają różną politykę informowania rynku o swoich pracownikach naukowych??? Co do statystyki to rzucasz ogólnymi badaniami na dużych liczbach w dodatku nie wiemy z jakiego okresu czasu i z jakich dziedzin terapeutycznych. Jesli chodzi o CLN i esketaminę to Cząsteczka jest znana i ogólnie bezpieczna przy pewnych dawkach.Różni się sposobem podania ale to wydaje się być akceptowalnym ryzykiem, a może nawet i dużą szansą. CZy masz dane statystyczne o powodzeniu badań klinicznych dla leków, które tylko zmieniają sposób podania? Mogą być amerykańskie. JS
1. Jeszcze raz podkreślam, że mówienie, że "tym się różni Celon od OAT czy Selvity, że Celon już sprzedaje swoje leki i tym samym pokazał, że potrafi opracowywać i przechodzic badania kliniczne, a tamte firmy jeszcze nie i dlatrego budują swoje zaufanie rynku poprzez jakieś znane w branzy nazwiska" jest czystym absurdem, bo wynikałoby z tego że Celon już zdobył zaufanie i nie musi sie uwiarygodniać przez znane nazwiska. To jest po prostu bzdura. Celon produkuje generyki, kopie innych leków - czyli zupełnie co innego niż OAT i Selvita. Jeśli zaś chodzi o innowacyjne badania, to każda z szanujacych się spółek biotechnologicznych zamieszcza info dot. zespołu, bo to najważniejszy element takiej spółki.
2. Jest mnóstwo badań dot. prawdopodobieństwa powodzenia badań klinicznych, również w odniesieniu do danego obszaru terapeutycznego więc posługuje się pewnym uogólnieniem. Powinieneś znać te statystyki jeśli szanujesz swoje pieniądze i uniknęlibyśmy wtedy tej czczej gadaniny. Proszę np. tu:
https://academic.oup.com/biostatistics/article/20/2/273/4817524
3. Esketamina Celonu nie różni sie tylko drogą podania (która ma być bardziej efektywna), ale przede wszystkim ma być skuteczna w depresji dwubiegunowej.
Może te perły światowej nauki pracujące w Selvicie są trochę przereklamowane ? Badanie I fazy Sel 24 rozpoczęły się 17.03.17 r powtarzam 17.03.17 r I co ? jakie są efekty pracy tych pereł nauki , jaka skuteczność ? A minęły już ponad 2 lata.
Zresztą gdyby oni byli naprawdę dobrzy to nie pracowali by jako siła najemna tylko założyli by własne firmy i zarabiali krocie tak jak to robi np Wieczorek , choć to tylko dr .
Słuchajcie Groteska ma akcję Celiny więc wierzy w te spółkę uważa natomiast zw są ryzyka i ma rację i warto takie rzeczy usłyszeć jak się jest zafiksowanym na jedną spółkę.
Groteska chciałem tylko zauważyć że Wieczorek to że wybiera wobec Ciebie łatwiejsze tematy to wcale nie musi być negatywna informacja. Ja ją odbieram pozytywnie bo to wg mnie daje wyższe prawdopodobieństwo sukcesu biznesowego a nie tylko naukowego. Potrafi wybrać do realizacji taki lek który daje najwyższą wartość oczekiwaną czyli sukces biznesowy razy prawdopodobieństwo jego osiągnięcia
Groteska chciałem tylko zauważyć że Wieczorek to że wybiera wobec Ciebie łatwiejsze tematy to wcale nie musi być negatywna informacja. Ja ją odbieram pozytywnie bo to wg mnie daje wyższe prawdopodobieństwo sukcesu biznesowego a nie tylko naukowego. Potrafi wybrać do realizacji taki lek który daje najwyższą wartość oczekiwaną czyli sukces biznesowy razy prawdopodobieństwo jego osiągnięcia
Dokładnie . Nie powinno się od razu rzucać na głęboką wodę , najpierw należy się nauczyć pływać w płytkiej. Bo w przeciwnym wypadku można w tej głębokiej wodzie utonąć , a prawdopodobieństwo utonięcia jest bardzo wysokie.
Przede wszystkim jak jesteście na tym forum to powinniście zapytać Groteskę, czy możecie zabierać głos i czy piszecie merytorycznie i czy jesteście na GPW tak długo jak Groteska, no i przede wszystkim czy znacie się na biotech jak Pan Przemądrzały:) Bez tych warunków i akceptacji - no way.
Marcin ma ponad 15 lat doświadczenia w zarządzaniu projektami badawczymi i inwestycyjnymi w branży biotechnologicznej oraz diagnostyki medycznej (ang. Life Science). Łącznie prowadził ponad 40 projektów B+R o łącznym budżecie ponad 200 mln euro. Współtworzył lub zarządzał szeregiem start-upów technologicznych w obszarze Life Science, m.in. Medicalgorithmics SA, gdzie pełnił funkcję CEO i Prezesa Zarządu w okresie 2005-2010.
Gdzie zawiózł ten Pan MDG? z 340 pln na 28PLN i już go tam nie ma a teraz jest w OAT? Też mi wzór, jutro albo za rok może być zupełnie gdzie indziej....
Zawsze, kiedy widzę twój post mam dysonans, bo z jednej strony nie jest on warty tego, żeby klikać w klawisze, z drugiej nie mogę przeboleć, że coś takiego będzie konczyło wymianę zdań, którą prowadziłem tu z jednym z kolegów. No ale nic, napiszę:
To, że dyskusja z tobą nie jest możliwa, bo jesteś kompletnym dyletantem, w dodatku zachowującym się jak bachor, nie oznacza, że stawiam jakieś warunki rozmowy - już któryś raz wchodzę w dyskusję z kimś na forum i zawsze, mimo zazwyczaj różnicy zdań, przebiega ona rzeczowo i myślę, że może być wartościowa dla kogoś, kto to przeczyta, A może nie - niech każdy to oceni sam.
Co do MDG - naprawdę, literki nie bolą - już w samym cytacie, który na swoje nieszczeście zamieściłeś jest wprost napisane, kiedy był prezesem tej spółki. To jest człowiek, który stowrzył i rozwinął tę firmę OD ZERA jako start-up i jest odpowiedzialny za jej ogromny sukces. Jeśli winisz go za spadek kursu 8 LAT po jego odejściu z fotelu prezesa... naprawdę brak mi słów.
Groteska a ja mam pytanie do Ciebie. Szumowski oczywiście cv ma bogate i nie da się temu zaprzeczyć ale nie uważasz że jest toksyczny i to jest duże ryzyko inwestycyjne. Przez niego odszedł Pikul współzałożyciel Onco i osoba z mocnym cv.
No i wlasnie dlatego ze CLN ma inny model biznesowy, ma pieniadze na prace nad nowymi lekami ze sprzedazy generykow, ja wole miec ja a nie Selvite. Chociaz Selvicie tez sie przygladam
a mozesz znalezc informacje o pracownikach, ktorzy pracuja, tworza leki w najbardziej znanych firmach? I nie chodzi mi o wyzszego szczebla management, tylko o tych ktorzy tworza podstawe?
Tez bym chcial wiedziec kto pracuje w CLN, zespol to jest podstawa. Wiemy ze pracuje tam kilkadziesiat osob z tytulem doktora. Czy znany jest zespol, kilkaset osob ludzi, ktorzy tworzyli Cyberpunka, Wiedzmina, czy mieli doswiadczenie/CV, w ktorym mogli wskazac prace w najbardziej znanych firmach gamingowych? Nie, ale nie przeszkodzilo to firmie tworzyc produkty swiatowej klasy. Tak,na rynku farmaceutycznym jest olbrzymia konkurencja, z tym ze do podzialu jest o wiele wiekszy kawalek tortu. Nie kazdy gra ale kazdy nawet zdrowy ma w domu apteczke, wypelniona lekami. W czasie kryzysu mozesz odmowic sobie kupno kolejnej gry, ale ostatnia kase wydasz na niezbrdne leki.
Ale odleciales porównując petrola do celona. Tam było oszustwo i dojenie inwestorów. Nigdy nie bylo ropy tylko ślad węglowodorów i 100 m do złoża :)) i rozgrzane drukarki.
W związku z tym, że napisałem dużo prawdy na twój temat i zajęło mi to trochę czasu; a zgłosiłeś to koleżko do moderatora;
to napiszę w 2 zdaniach to co napisałem wcześniej.
nie cierpię ludzi co się wywyższają robisz to cały czas kreujesz się na guru wiedzy dyskredytujesz wszystko i wszystkich piszesz do mnie milcz, mów tak do swojej żony a nie do mnie
stary;
ktoś cię lubi? masz kolegów?
pytam po raz drugi
dlaczego Szumowski jak tak super rozwinął MDG nie jest prezes i CEO?
Czy to do mnie ?
Na szczeście nie widziałem poprzedniej wiadomości, ale jeśli sądzisz, że zgłaszam twoje posty do moderatora, bo boję się konfrontacji z "kilkoma słowami prawdy o mnie", kierowanymi z twoich ust, to trochę za bardzo sobie schlebiasz. Odpowiem krótko: Nie wywyższam się, nie kreuję się na nikogo, dyskutuję chętnie z każdym, kto ma coś merytorycznego do powiedzenia - ty nie masz, poza tym jesteś niesamowicie nieznośny i irytujący. Tak, mam kolegów.
Co do MDG i Szumowskiego - odpowiedź możesz znaleźć w ciągu kilka sekund w Google, ale dobrze, podpowiem znowu: Jego działalność biznesowa polegała na inwestowaniu i rozwijaniu start-upów, by następnie je komercjalizować, projektów B+R rozwinął ponad 40. W MDG został dłużej, ale odszedł, by założyć kolejny własny biznes (jak sądzę, nie znam jego biografii w szczegółach). MDG po jego odejściu przez kolejnych 8 lat odnosiło wielkie sukcesy, a cena akcji na szycie w 2017 roku wynosiła ponad 320 zł. Jakieś sugestie, że odszedł, bo firma była felerna, to absurd, bo kłopoty zaczęły się lata po jego odejściu..
Co do pytania o Pikula - też mnie to martwi, bo to człowiek po Harvardzie, ze świetnym CV (jeden z wielu w tej firmie), ale nie znam szczegółów tego konfliktu. Słyszałem jego uwagi na WZA, ale tylko to. Mam nadzieję, że to konflikt personalny, ale sam wstrzymuję się na razie z większym zakupem akcji.
Ubrali ludzi w ofercie po 29 zł i na tą chwile jeżeli ktoś to dalej trzyma to dostał 50 % w czapkę. Firma nie ma przychodów nie ma zysków tylko coraz większe straty. Kasa się kończy i za chwilę ruszy drukarnia , jak to wpłynie na kurs wiadomo.
Teraz porównajcie sobie te trzy punkty z analogicznymi w CLN. Np pamięta ktoś jaka była cena CLN w ofercie ?
Wiem wiem w Onco są wybitni fachowcy światowej sławy , którzy pracują nad super atrakcyjnymi innowacyjnymi projektami które dadzą gigantyczną kasę . Może i dadzą a może nie dadzą nie zaprzeczam , może się uda.
Jeżeli ktoś mówi że CLN to jest kupowanie marzeń i duże ryzyko to jakie ryzyko jest na Onco ???????????????????
To ryzyko najlepiej ocenia rynek , a ocena jest jednoznaczna. Z rynkiem się podobno nie dyskutuje.
CLN kupowałem w ofercie a Onco nawet bym butem nie dotknął nawet teraz po 50 % przecenie.
Dokładnie tak jest jak piszesz. Cena teraz wydaje się teraz atrakcyjna bo jest 14, ale jak im OATD-01 nie wypali to znowu trzeba będzie czekać.... Zarobek tutaj może być wielki ale sukces jest zero-jedynkowy, niestety. To może być sky is the limit a może być 8. W inwestowaniu oprócz potencjalnych krociowych zysków liczy się jeszcze ochrona kapitału i bez wątpienia bezpieczniejszym ruchem jest inwestycja w CLN. Zresztą jak widać zdania i podejścia do tematu wyboru spółki są różne i nie każdy jak JS czy ja ma 90% w CLN.
Mówienie że Celon ma przewagę, bo produkuje leki generyczne i przez to ma zysk świadczy o niezrozumieniu tematu.
Gdybyś znał model, w oparciu o który działa większość spółek biotechnologicznych na świecie, to wiedziałbyś, że właśnie taka strategia jest najbardziej powszechna, bo jest najbardziej efektywna. Selvita też dokonuje podziału i oddziela swój pion świadczenia badań, który przynosi zysk od rozwijania leków.
To ile pieniędzy ma spółka i na jak długo starczy jej finansowania to też nie jest wiedza tajemna i gdybys zadał sobie trochę trudu, to nie pisałbyś, że grozi tu za moment kolejna emisja.
Ryzyko jest duże, jak w każdym biotechu, ale niski kurs wynika nie tylko z dużego ryzyka, ale przede wszystkim z tego, że rynek nie umie wycenić takiej spółki, bo nadal jest to branża niezbyt dobrze poznana. Kurs Selvity też zanurkował 50% niedługo po IPO - zakładam, że wtedy też pisałeś o tym, że z rynkiem się nie dyskutuje?
Jeśli myślisz, że Celon to ryzyko minimalizuje, bo sprzedaje generyki, co ma istotne znaczenie dla wyceny spółki, to szybko przekonasz się jaka będzie wycena tej spółki, gdy któryś z zaawansowanych projektów padnie.
Jeśli myślisz, że Celon to ryzyko minimalizuje, bo sprzedaje generyki, co ma istotne znaczenie dla wyceny spółki, to szybko przekonasz się jaka będzie wycena tej spółki, gdy któryś z zaawansowanych projektów padnie.
Tu bardziej na miejscu jest pytanie : jaka będzie wycena Onco gdy któryś z zaawansowanych projektów padnie. A właściwie pytanie powinno brzmieć : czy ta spółka ochroni się w takim przypadku przed bankructwem ?