Cały czas siedzi na forum odnośnie firmy ABCDATA i się negatywnie wyraża . Jak bym tak źle myślał o spółce to szkoda by mi było czasu na nią. Wszystkich przestrzega, taki społecznościowiec ?
ponieważ jestem najbardziej kompetentną osobą - napiszę ci trochę przy porannej kawie...
pisałem wiele razy - jak nie jesteś leniem, poszukaj we wcześniejszych wątkach... dziś napiszę inaczej, ale wpierw na jedno odpowiem (po raz setny chyba): nie jestem wujkiem-dobra rada dbającym o twą kasę...
a ty piszesz, jak dziesiątki przed tobą: egocentrycznie (oceniając innych wg siebie) i podejrzliwie... http://bibsy.pl/vsXmb3le/bibsy-pl
ja natomiast, jako jeden z niewielu - piszę tu rzeczowo o spółce i giełdzie, a nie o innych...
nie masz obowiązku czytać tego, co piszę i nie masz obowiązku uwzględniać tego, co piszę w swych decyzjach, możesz jak jasio czy inni, jacyś wielonickowcy, pisać najbardziej pozytywnie, jak chcesz - chętnie poczytam (i zakładam, że nie jesteś tak naiwny, by myśleć, iż z powodu moich wpisów kurs nie rośnie)
a potem zadam ci pytanie - skoro jest niby tak dobrze, czemu z kursem daty od lat jest tak źle? http://at.biznesradar.pl/daecfa6741a96c9c4ed90c9b50932c51.png
od naganiania i pseudopozytywnego pisania o dacie jest tu wielu i możesz do nich doączyć, ja zaś od dawna - z ciekawości - szukam przyczyn, dlaczego tej rzekomo dobrej spółki nikt nie chce ijej kurs spada po odcięciu piątej z kolei dywidendy...
znasz odpowiedź na to pytanie? i znasz może inną spółkę, gdzie po dywidendzie kurs tylko spada?...
wiesz, w czym chyba najbardziej się różnimy? w interpretacji znaczenia słów "wyrażać się negatywnie"... dla ciebie każdy, kto nie chwali daty - wyraża się negatywnie?
czy to forum to wg ciebie ma być kółko wzajemnej adoracji i samopocieszania umoczonych w dacie, czy jednak jest to miejsce do wyrażania własnych opinii o spółce? czy ja kiedykolwiek komuś zabraniałem pisania jak chce i o czym chce? nawet nie mam nic przeciw temu, gdy inni piszą obraźliwie o mnie czy do mnie...
ja nie mam problemu z wpisami tutaj - ani o dacie, ani o mnie... to inni, tak jak ty, maja problem z moimi wpisami, bo zwyczajnie się ich boją, gdyż za często dla nich okazuje się, iż mam lub mogę mieć rację, a oni nie mają rzeczowych kontrargumentów...
co teraz napiszesz? pokażesz klasę i napiszesz coś z sensem? czy zamilkniesz asekuracyjnie? a może zechcesz pisać na poziomie dyskusji w piaskownicy? możesz odpowiedzieć też ironicznie na poziomie mojej wypowiedzi - każda twoja reakcja (lub jej brak) pokaże mi, kim jesteś...
A teraz odpowiem za ciebie na moje postawione pytanie. Dla mnie jednoznacznie , nie znasz przyczyny dlaczego spada tak ABC data jak my wszyscy. Obserwujesz tą spółkę , ponieważ jak wyżej pisałem nie rozumiesz dlaczego tak spada i masz ochotę w nią wejść. Tylko nie wiesz kiedy, najlepiej aby spadła jak najniżej bo wtedy może jak najwyżej urosnąć i najwięcej zarobić. Na giełdzie jest tyle spółek a ty zajmujesz swój czas na tak beznadziejnej spółce jaka jest ABC data. Wywąchałeś możliwość sporego zysku to siedzisz i obserwujesz . Cały czas piszesz negatywy , aby wystraszyć ludzi i żeby spółka jak najniżej spadła. To jest twój interes. Tez bym tak robił Nie opowiadaj że dla ludzi piszesz i ich przestrzegasz. Jesteś na giełdzie aby zarabiać jak każdy z nas i swój czas cenny poświęcasz dla swojej kasy a nie dla cudzej. Nich spada jak najniżej, również obserwuje i jak będzie bardzo nisko to zakupię.
Dnia 2018-07-02 o godz. 11:52 ~max napisał(a): > wykres? to ty już nie jesteś chodzik księzycowy?
pudło, maksiu! nie porównuj mnie z tym łunochodem, bo on nawet poprawnie słowa "mężczyzna" nie umie napisać i sam go wiele razy śmiechem zjadałem na kilku spółkach, a jego pseudoanalizy techniczne rozbijałem w puch... ;)
mieszasz fakty ze swymi opiniami, którym przypisujesz znaczenie faktów... bo czy kiedykolwiek twierdziłem, że ZNAM przyczynę spadków? gdybym ją ZNAŁ, to pisałbym o niej - Ameryki nie odkryłeś... a o swoich przypuszczeniach co do przyczyn spadków - piszę od dawna Wcześniej było to: 1. - brak chętnego na kupno udziałów w dacie od MCI 2. - nietransparentność w ruchach kadrowych i strategii 3. - słabe wyniki a potem wyniki zaczęły się niby poprawiać, ale doszło to: 4. - kontrola VAT przez skarbówkę i bolesna nauczka z actiona
spółkę obserwuję od dawna (jak wiele innych), ale to nie znaczy zaraz, ze chcę w nią wejść... twoja logika jest powierzchowna i uproszczona, by nie nazwać jej prostackiej: rozumujesz w ten sposób: kot jest ssakiem, pies jest ssakiem, więc pies jest kotem...
oceniasz mnie wg siebie (co zresztą przyznajesz, ze sam byś tak robił), pisząc: >Obserwujesz tą spółkę , ponieważ jak wyżej pisałem nie rozumiesz dlaczego tak spada i masz ochotę w nią wejść. > Tylko nie wiesz kiedy, najlepiej aby spadła jak najniżej bo wtedy może jak najwyżej urosnąć i najwięcej zarobić.
a ja akurat wiem lepiej, dlaczego ją obserwuję i nawet kiedyś w długim poście to dokładnie wyjaśniłem... i wcale nie jest tak, jak piszesz (ale możesz sobie tak to tłumaczyć, bo jesteś zafiksowany przy swej opinii i wątpię, byś dopuszczał inną możliwość interpretacji): > Na giełdzie jest tyle spółek a ty zajmujesz swój czas na tak beznadziejnej spółce jaka jest ABC data. Wywąchałeś możliwość sporego zysku to siedzisz i obserwujesz.
datę obserwuję uważnie, ale zarabiam gdzie indziej... od dawna pisałem, że na dacie prędzej wciąż można stracić niż zarobić i na razie od 4 lat to potwierdza się
mylisz się, co daty i co do mnie, ale nie szkodzi, mnie to w niczym nie przeszkadza... przeciwnie - zawsze z rozbawieniem czytam to, co o mnie tu piszą... ;)
To, że ty uważasz, iż cały czas piszę negatywy , aby wystraszyć ludzi i żeby spółka jak najniżej spadła - to już tylko twoja interpretacja. Jesteś kolejnym, który mi przypisuje moc wpływania na kurs oraz zachęcania lub zniechęcania do spółki... Pośrednio przyznajesz więc, iż moje argumenty są jednak na tyle przekonujące, iż mogą innych wystraszyć? W takim razie czemu nie podajesz silniejszych kontrargumentów pokazujących, że nie mam racji?
Ja piszę to, co naganiacze na kupno pomijają i oceniam sceptycznie, krytycznie i racjonalnie. Ty możesz pisać jednak o odpałach, odjeździe pociągu czy rakietach na północ... ;)
Ale już zmyślasz i kłamiesz pisząc, że pisze dla ludzi i że ich przestrzegam. Bo nigdy tak nie pisałem. Poniosła cie fantazja i konfabulujesz, żeby pasowało do twej teoryjki. Mnie nie interesuje cudza kasa. Giełda jest dla dorosłych i dojrzałych ludzi, a nie płaczliwych dzieciaków szukających wsparcia czy wskazówek do inwestowania na forum bankiera. Mnie nie interesuje, kto kupuje i sprzedaje. Bo i kogo interesuje, czy ty kupujesz, czy sprzedajesz.
Ale z tego, co piszesz, wynika, iż jeśli napisałbym, że kupuję datę lub zamierzam ją kupić, to dla ciebie lub dla innych moje opinia była ważniejsza od twojej, mądrego inaczej janka od dywidend czy innych wykresopłaczków...
równie to śmieszne jak i żałosne...
myślisz schematami i stereotypami jak większość tu piszących no mnie... ale trwaj przy swej opinii, bo chyba na nic więcej cie nie stać... ja zaś wciąż mam tu podwójną uciechę...
żle napisałem, myślę że ten papier posiadałeś bądź jeszcze posiadasz i na tym straciłeś Ale ty się nigdy nie przyznasz. Tutaj siedzisz i piszesz a gdzie indziej zarabiasz. Tam siedzisz i piszesz , gdzie coś posiadasz , bądź zamierzasz posiadać. Taka jest psychika człowieka, i ty nie jesteś odosobnieniem. Nie neguję ciebie ,a ni twoich wypowiedzi i toku myślenia, bardzo się obrażasz . Życzę ci powodzenia
wacio... po pierwsze - myślisz tylko, że myślisz... po drugie - możesz sobie fantazjować, czy papier miałem lub mam, tyle twojego, masz prawo do swych spekulacji, które mnie tylko bawią... po trzecie - dla poprawiania sobie samopoczucia z powodu własnej wtopy, możesz sobie przypuszczać, że straciłem na dacie (a takie wpisy zawsze mnie rozbawiają)... po czwarte - za wiochmeństwo uważam nieweryfikowalne chwalenie się na forach zyskami lub wypłakiwanie się z powodu strat... po piąte - to, co o mnie myślisz, jest twoje i chyba wiesz, gdzie i jak głęboko mam twoje spekulacje na mój temat (ani ty pierwszy, ani ostatni psycholog amator usiłujący dociec, o co chodzi wykresowi)... po szóste - nie masz, w przeciwieństwie do mnie, rzetelnej naukowej wiedzy nt. psychiki ludzkiej, bo gdybyś ją miał, nie kompromitowałbyś się stereotypowym pisaniem o tym, co ci się wydaje... po siódme - nigdy tu się nie obrażałem na nikogo, bo skoro jestem na tym forum, niejako z definicji godzę się z faktem, iż ty lub jacyś abderyci będą usiłowali mnie obrażać, wjeżdżać na ambicję, podchwytliwie pytać, snuć spekulacje itp. (a to ja z ich wpisów dowiaduję się więcej o autorach niż oni o mnie, a do tego czasem specjalnie piszę tak a nie inaczej z intelektualną prowokacją, by ty czy tobie podobni wyciągali właśnie schematyczne i powierzchowne wnioski nieadekwatne do rzeczywistości) po ósme - mam nad tobą wielopłaszczyznową przewagę: w wiedzy psychologicznej (szczególnie w wiedzy o mechanizmach obronnych osobowości i samowiedzy), w wiedzy o dacie (jako spółce i tym, co dzieje się z kursem), w umiejętnościach językowych, w dystansie do siebie i swoich inwestycji, w odporności psychicznej i jeszcze kilku wymiarach...
tak więc to, czy mnie negujesz, czy nie - dla mnie nie ma żadnego znaczenia, może mieć najwyżej dla ciebie, skoro zależy ci na poczuciu zdobycia pewności, że trafnie mnie oceniasz i udowodnianiu mi tego...
a tak nie jest i tylko ja wiem, w czym i dlaczego się mylisz... ;)
ja nie muszę prosić o to, by pisano mnie - to inni, jak ty, mają przymus pisania do mnie lub o mnie, dając mi wielokrotnie powód do rozbawienia...
samochwała w końce stała za bardzo dużo straciłeś na Dacie ze jesteś taki sfrustrowany a twoje ego nie pozwala ci się z tym pogodzić i będziesz pisał .,.. wszyscy są na sprzedaży, nikt nie chcę kupić , jeszcze spadnie i tak co post ale dobrze bo przynajmniej jest głośno o Dacie
już ci pisałem - możesz sobie o mnie myśleć i pisać, co chcesz... tyle twojego
i ty chyba nie znasz znaczenia słowa frustracja, skoro tak piszesz... to w rzeczywistości ty piszesz o sobie i swoim sfrustrowanym ego,usiłując mi potargać sznurówki, rozbawiając mnie coraz bardziej...
no i lepiej być samochwałą niż sfrustrowanym akcjonariuszem daty usiłującym dowartościować się wypłakiwaniem na wykresa...;)
ale pisz dalej, wciąż lubię czytać, co o mnie piszesz...;)