wacio, sprawdź znaczenie słowa konfabulacja...
mieszasz fakty ze swymi opiniami, którym przypisujesz znaczenie faktów...
bo czy kiedykolwiek twierdziłem, że ZNAM przyczynę spadków?
gdybym ją ZNAŁ, to pisałbym o niej - Ameryki nie odkryłeś...
a o swoich przypuszczeniach co do przyczyn spadków - piszę od dawna
Wcześniej było to:
1. - brak chętnego na kupno udziałów w dacie od MCI
2. - nietransparentność w ruchach kadrowych i strategii
3. - słabe wyniki
a potem wyniki zaczęły się niby poprawiać, ale doszło to:
4. - kontrola VAT przez skarbówkę i bolesna nauczka z actiona
spółkę obserwuję od dawna (jak wiele innych), ale to nie znaczy zaraz, ze chcę w nią wejść...
twoja logika jest powierzchowna i uproszczona, by nie nazwać jej prostackiej:
rozumujesz w ten sposób: kot jest ssakiem, pies jest ssakiem, więc pies jest kotem...
oceniasz mnie wg siebie (co zresztą przyznajesz, ze sam byś tak robił), pisząc:
>Obserwujesz tą spółkę , ponieważ jak wyżej pisałem nie rozumiesz dlaczego tak spada i masz ochotę w nią wejść.
> Tylko nie wiesz kiedy, najlepiej aby spadła jak najniżej bo wtedy może jak najwyżej urosnąć i najwięcej zarobić.
a ja akurat wiem lepiej, dlaczego ją obserwuję i nawet kiedyś w długim poście to dokładnie wyjaśniłem...
i wcale nie jest tak, jak piszesz (ale możesz sobie tak to tłumaczyć, bo jesteś zafiksowany przy swej opinii i wątpię, byś dopuszczał inną możliwość interpretacji):
> Na giełdzie jest tyle spółek a ty zajmujesz swój czas na tak beznadziejnej spółce jaka jest ABC data. Wywąchałeś możliwość sporego zysku to siedzisz i obserwujesz.
datę obserwuję uważnie, ale zarabiam gdzie indziej...
od dawna pisałem, że na dacie prędzej wciąż można stracić niż zarobić i na razie od 4 lat to potwierdza się
mylisz się, co daty i co do mnie, ale nie szkodzi, mnie to w niczym nie przeszkadza...
przeciwnie - zawsze z rozbawieniem czytam to, co o mnie tu piszą... ;)
To, że ty uważasz, iż cały czas piszę negatywy , aby wystraszyć ludzi i żeby spółka jak najniżej spadła - to już tylko twoja interpretacja. Jesteś kolejnym, który mi przypisuje moc wpływania na kurs oraz zachęcania lub zniechęcania do spółki... Pośrednio przyznajesz więc, iż moje argumenty są jednak na tyle przekonujące, iż mogą innych wystraszyć? W takim razie czemu nie podajesz silniejszych kontrargumentów pokazujących, że nie mam racji?
Ja piszę to, co naganiacze na kupno pomijają i oceniam sceptycznie, krytycznie i racjonalnie. Ty możesz pisać jednak o odpałach, odjeździe pociągu czy rakietach na północ... ;)
Ale już zmyślasz i kłamiesz pisząc, że pisze dla ludzi i że ich przestrzegam. Bo nigdy tak nie pisałem. Poniosła cie fantazja i konfabulujesz, żeby pasowało do twej teoryjki. Mnie nie interesuje cudza kasa. Giełda jest dla dorosłych i dojrzałych ludzi, a nie płaczliwych dzieciaków szukających wsparcia czy wskazówek do inwestowania na forum bankiera. Mnie nie interesuje, kto kupuje i sprzedaje. Bo i kogo interesuje, czy ty kupujesz, czy sprzedajesz.
Ale z tego, co piszesz, wynika, iż jeśli napisałbym, że kupuję datę lub zamierzam ją kupić, to dla ciebie lub dla innych moje opinia była ważniejsza od twojej, mądrego inaczej janka od dywidend czy innych wykresopłaczków...
równie to śmieszne jak i żałosne...
myślisz schematami i stereotypami jak większość tu piszących no mnie...
ale trwaj przy swej opinii, bo chyba na nic więcej cie nie stać...
ja zaś wciąż mam tu podwójną uciechę...