Im gorzej tym lepiej. Zostali przyparci do muru aby naprawić spółkę - mam nadzieję że coś jeszcze zostało i ktoś rozsądny to przejmie. Mimo wszystko to nie jest deweloper z kilkuset mln długów i przewartościowanymi działkami ale zakład produkcyjny więc może coś z tego będzie. W sumie może bank celowo wypowiedział umowę bo sobie jaja z niego robili i chciał zmusić do działania. No ale nie wiem co tak długo nic nie robił jak sytuacja dążyła do tego co się stało.. Jedno jest pewne - zarząd rozłożył spółkę i trzeba mu powiedzieć dziękuję.
Wg mnie to już koniec i nie podejrzewam aby bank i poprzedni wierzyciel na ok 400 tysiaków (który też złożył wniosek o upadłość) to były jedyne problemy spółki. Same etaty po potężne obciążenie, a nie można zwolnić wyuczonych przez lata ludzi. Problemów technologicznych jest cała masa i jak sprawa się nie wyjaśni na dniach, a ludzie przejdą do innych firm to mamy 1 grosz, czyli koniec pomysłów o rozwoju i technologii. Wówczas była sobie pragma.
Będzie wóz, albo przewóz. Albo włosi kupią, jeśli ocenią, że linia jest coś warta, albo arrivederci Invico. Jedyne, co dodaje otuchy, to to, że na wieść o wniosku o upadłość kurs, ani oferty się nie zmieniły. Gdyby było inaczej (negocjacje zmierzały w złym kierunku), to już zaprzyjaźnieni by sypali. Tak się pocieszam.
Wszystkim się może wydawać, że kontrolują negocjacje, a tylko inwestor jeśli jest jeszcze w spółce ma wpływ czy da kase na coś co być może będzie zarabiać. Czy dla inwestora kurs wysoki jest opłacalny - nie ? Czy zostawi spółkę na ASO z pewnie wściekłym bzwbk inwestycje - możliwe że nie !? Ile wytrzymają pracownicy przygotowywani do wielkich czynów wiedząc że niebawem trzeba szukać nowej roboty ?