Firma od kilku lat przynosi straty - patrz wyniki.Kontraktów jak na lekarstwo - patrz porównanie z latami poprzednimi (komunikaty). Zrezygnował v-ceprezes, twórca dochodowej działki "lodowiskowej" - zapewne miał swoj powód. Kurs spadł do poziomu "śmieciowego" - dziś desperaci sprzedali prawie 30.000 akcji po śmiesznym kursie 38gr - jeszcze kilka lat temu był przynajmniej 4-krotnie wyższy!!!!! Skoro inwestorzy uciekają z takiej ilości akcji po tak niskim kursie to jakie są i czy są w ogóle perspektywy dla tej spółki? Niech forum stanie się miejscem wymiany opinii - wszak kazdy inwestor podejmuje decyzję osobiście bez konieczności ogladania na innych ale też w każdej opinii można dostrzec podpowiedź/wskazówkę - z którą mozna się zgodzić lub nie. Pochwalcie się co wiecie lub czego się obawiacie?
Czytać trzeba umieć a nie tylko poruszać gałkami. To czy ktoś ma jaja czy też robi sobie jaja z inwestorów jest zasadniczą różnicą. A tu widzę że spółka robi sobie jaja stosując sprytną socjotechnikę. Otóż publikuje po miesiącu (1/12 roku) braku komunikatów informację o drobnych zleconkach bo trudno to nazwać kontraktami, wyrażając ich wartość brutto bo gdyby podali kwoty netto to dopiero wyszłaby bieda i nieudolność. Policzmy: 2 kontrakciki krajowe na łączną kwotę ok.250.ooo zł netto łacznie, kontrakt exportowy na mniej niż 250.000zł. Łacznie pozyskali w skali miesiąca zleceń na mniej niż pół miliona zł. I sami podają iż część tych zleconeczek rozwleczona w czasie do początku kolejnego roku-zatem rozliczenie nie wejdzie w całości na wyniki tegoroczne. Hefal niegdyś był potęgą, liderem rynku lodowisk, jedną z największych spółek stolarki aluminiowej w Polsce. Nawet po skurczeniu po odejściu poprzedniego zarządu i gł.udziałowca realizowali 20-30 mln obrotu rocznie. I tyle jest potrzebne do zbilansowania spólki. Jeśli firma zbiera "śmieci", nie potrafi pozyskać milionowych kontraktów, portfel zamówień na rok przyszły jest pustawy - to źle wróży i uzasadnia obawy inwestorów. Dość mydlenia oczu, gdzie milionowe kontrakty?
Dociekliwy, ja mam wrażenie że to raczej Ty stosujesz socjotechnikę ;) Znając spółe doskonale zdajesz sobie sprawę z tego, że:
- spółka tej wielkości nie ma szanas na milionowe zlecenia bo nie jest w stanie udźwignąć ich finansowania. To sa gwarancje bankowe i inne zabezpieczenia + odroczone płatności. - musi szukać swojej szansy jako podwykonawca (patrz np. zadaszenia stadionów) gdzie ma szanse tylko na realizacje jakiegoś wycinka prac. - stolarka to tez raczej małe zamowienia i szansa na eksport (tu juz widac jakieś światełko w tunelu) - sezon zimowy i lodowiska demontowalne to zwykle kwotu rzedu sto dwieści tysiecy złotych. spółka kwoty podaje tak jak sa podawane w ogłoszeniu wynków przetargów czyli brutto - lodowiska stałe to raptem kilka lodowisk w roku i chyba w tym roku wiekszosc przetragów wygrał Hefal sam lub z inna firma budowlana. - w innowacjach widac jakies swiatełko: firma oferuje zadaszenia z fotowoltaika - hale buduja
Jedyna zagadka co dalej z fuzja z Alumastem I oczywiscie nie znamy do konca stanu kasy ale na pewno jest źle skoro wystapili z wnioskiem o ogłoszenie upadłości polimexu a raczej tam nie uwalili wiecej jak kilkaset tysiecy. Ale jak widac nawet tyle moze spowodowac, że spolka jest w trudnej sytuacji.
cały czas zastanawiam się co się stało z tą niezbyt dużą ale niegdyś bardzo dynamicznie rozwijającą się firmą - liderem lodowisk, jedną z najwiekszych firm produkującą stolarkę aluminiową w kraju. Śledząc komunikaty podawane przez samą spółkę każdego roku realizowała wielomilionowe kontrakty, zwłaszcza w zakresie budowlanki/stolarka aluminiowa. Budowali biurowce, centra handlowe, hotele - wystarczy zajrzeć na zdjęcia z realizacji. Lodowiska są rzeczywiście drobne kwotowo ale w poprzednich latach nadrabiali ich ilością co dawało spory przychód. W ostatnich latach kapitał spółki nie zmniejszał się tylko zwiekszał. Zatem brak powodów do narzekania na za małe środki - jesli tak jednak jest to zamknąć budę i rozpuścić towarzystwo. Mądry zarząd jednak wybierze opcję dokapitalizowania - a jesli mu tej madrości brakuje to podpowiadam. Z biadolenia zysku się nie wypracuje. Firma ma bardzo poważne problemy z kontynuacją podstawowej działalnosci. Bez kontraktów polegnie. A kontrakty muszą wygenerować marże które pokryją koszty. Jako inwestor oczekuję od spółek zysków, pozostali chyba również. Drobnicą tego nie załatwią. A skupiają się na kontrakcikach, za chwilę będą budy dla psów w okna wyposażać i ogłaszać jako sukces. Hefal wypadł z rynku, moim zdaniem przestali sie liczyć na przetargach i biorą co się rusza - to pozwoli zapchać dziury ale tu nie chodzi o dziury, tu brakuje "bazy" - duzych kontraktów między którymi ewentualne "dziury" mozna łatać taką drobnicą jak podają. Nie wiem albo żle się ukierunkowali albo taki kryzys w budownictwie. Ale z drugiej strony inni sobie dobrze radzą mimo kryzysu. Hefal to też lodowiska - a może przede wszystkim. Odejscie v-ce prezesa odpowiedzialnego tuż przed sezonem źle rokuje a na pewno stanowi utrudnienie. I o ile wiem nadal brakuje osoby na jego miejsce. A tu sezon bardzo krótki, w zasadzie już się zaczał i konkurencja nie omieszka tego wykorzystać. Do tego ciekawy news o zgłoszeniu upadłosci polimexu-mostostalu. Szkoda że tego oficjalnie nie opublikowali. Trudno ocenić czy przedmówca ma rację ale jesli tak jest to kilkaset tysiecy zamrozonych i zapewne tylko fragmentarycznie mozliwych do odzyskania jest ciosem, bo zgadzam się z przedmówcą że kondycja finansowa spólki jest zła. Czekam na kolejne informacje - ja osobiscie poobserwuję spółkę do końca roku-jesli nie pozyskają kilku milionowych kontraktów i kilkunastu lodowisk do końca roku to sobie odpuszczam, bo przy słabych finansach mogą przewrócić się na pioerwszym lepszym kontrakcie niewypłaconym na czas przez zamawiającego. A skądinąd miał nosa p.Kowalski i "spółka" wychodząc z Hefala parę lat temu, zarabiając w porównaniu z dzisiejszym kursem gigantyczne pieniadze na akcjach.