Jakim sposobem patrząc na długookresowe wyniki Poli, ta spółka jeszcze nie ogłosiła upadłości? Rozumiem, że wyprzedają aktywa, ale przecież straty mają horrendalne... Zastanawiam się, czy jest to jakaś "kreatywna księgowość", czy raczej spółka krzak. Oczywiście, jeżeli księgowość w ramach obowiązującego prawa, to można mieć nadzieję, że niebawem skończy się kombinowanie i trzeba będzie pokazać, że spółka jest solidna. Gorzej, jeżeli będzie to ta druga opcja = krzak.
Tak czy inaczej wezwanie, może i odpowiada "zaraportowanej wartości księgowej", może i jest to "wartość godziwa zdaniem Zarządu", może nawet "tak rynek wycenia PolAquę", ale moim skromnym zdaniem, to ktoś tu miesza. Mam nadzieję, że mniejszościowi, w tym fundusze, i Pan Stefański, nie sprzedadzą akcji. Ja nie zamierzam, przynajmniej do pułapu 20 PLN. W ostateczności będę miał akcje w formie zdematerializowanej poza obrotem giełdowym ;p
Przykład Poli pokazuje, jak pięknie zagraniczne Spółki "Matki" dymają naszą polską gospodarkę.
Czekamy na wyniki.
Ja też wolę mieć choćby nawet papierowe akcje PQA (jeśli zrobią sqqueze out) niż sprzedać za taką cenę.
Rozumiem że przechodzimy KRYZYS największy od co najmniej lat 30-tych XX wieku ;) i z tego powodu nie jest winą spółki ani wynik finansowy spółki, ani cena akcji "rynkowa" ;).
Ale co z tymi 300 mln pozyskanymi z emisji i dlaczego nie poczekają aż sytuacja w gospodarce się wyjaśni zamiast wykorzystywać te tragedię światowej gospodarki do przejmowania polskiej firmy.
Ja też będę jeszcze długu przyglądał się dalszym perypetiom PQA, nawet jeśli zeszłaby z parkietu i została w jakiś tam sposób wchłonięta przez ACS.