Puls Biznesu, 07.03.2013 r.:
"Podpisaliśmy właśnie z dużym klientem umowę na testy. Mamy też nadzieję podpisać wkrótce podobną umowę z drugim klientem. Testy potrwają około roku - przewiduje Marcin Sutkowski, prezes ZWG."
"Nie ujawnia nazw firm, ale na rynku od dawna słychać, że młyn będzie testowany w KGHM, który zużywa grubo ponad 2 TWh energii elektrycznej rocznie. Na dodatek w procesie przeróbki rudy miedzi (mielenia) energia stanowi 80 proc. kosztów. Na mielenie KGHM wydaje nawet 200 mln rocznie. Skala potencjalnych oszczędności zachęca więc do testów."
"W tym roku chcemy zaoferować gotowe już młyny mniejszym firmom przemysłowym."
"ZWG dopina trzecie przejęcie. Chodzi o przejęcie firmy specjalizującej się w usługach dla górnictwa, o przychodach 4 razy większych od tych, które osiąga samo ZWG - mówi Marek Falenta, główny akcjonariusz ZWG. Transakcja nie wyczerpuje apetytu ZWG na przejęcia. Na liście do analiz mamy wiele firm, a w tym roku moglibyśmy zrealizować 3-4 transakcje - twierdzi Marek Falenta."
Nie radziłbym
bo to różnie może być
można zarobić
ale też i na coś podobnego do[ Grodzkiego]ej] trafić
i co wtedy,dopiero byłby chichot losu .brrrrrrrrrrr
A ciotka może i jest tą osobą za którą się podaje,
O większego trudno zucha,
Jak był Stefek Burczymucha...
— Ja nikogo się nie boję!
Choćby niedźwiedź... to dostoję!
Wilki?... Ja ich całą zgraję
Pozabijam i pokraję!
Te hieny, te lamparty
To są dla mnie czyste żarty!
A pantery i tygrysy
Na sztyk wezmę u swej spisy!
Lew!... Cóż lew jest?! — Kociak duży!
Naczytałem się podróży!
I znam tego jegomości,
Co zły tylko, kiedy pości.
Szakal, wilk?... Straszna nowina!
To jest tylko większa psina!...
(Brysia mijam zaś z daleka,
Bo nie lubię, gdy kto szczeka!)
Komu zechcę, to dam radę!
Zaraz na ocean jadę
I nie będę Stefkiem chyba,
Jak nie chwycę wieloryba! —
I tak przez dzień boży cały
Zuch nasz trąbi swe pochwały.
Aż raz usnął gdzieś na sianie...
Wtem się budzi niespodzianie.
Patrzy, a tu jakieś zwierzę
Do śniadania mu się bierze.
Jak nie zerwie się na nogi,
Jak nie wrzaśnie z wielkiej trwogi! —
Pędzi jakby chart ze smyczy...
— Tygrys, tato! Tygrys! — krzyczy.
— Tygrys?... — ojciec się zapyta.
— Ach, lew może!... Miał kopyta
Straszne! Trzy czy cztery nogi,
Paszczę taką! Przy tym rogi...
— Gdzież to było?
— Tam na sianie.
Właśnie porwał mi śniadanie...
Idzie ojciec, służba cała,
Patrzą... a tu myszka mała,
Polna myszka siedzi sobie
I ząbkami serek skrobie!...