tez tak mysle w koncu to od nich przyjechalo - to jeden i ten sam kapital, z drugiej strony to nie losos, nic nie wyjechalo na zewnatrz, afera jest jednak przez to ze zostalo wszystkow "domu" raczej nie zrobi sie od tego glosno w mediach
"Inspekcja weterynaryjna informuje, że firma Epigon zakupiła 142 tony przeterminowanej ryby, po czym ryba z powrotem znalazła się w magazynach, ale już ze zmienioną datą przydatności do spożycia"
"Cobia do kraju trafiła z Wietnamu. Jej właścicielem był Morpol. Jak informuje Wojewódzki Inspektorat Weterynarii w Gdańsku – ryba ta została sprzedana 31 grudnia 2012 firmie Epigon S.A. Jej prezesem jest Sławomir Stochniałek, członek rady nadzorczej Morpolu.
Inspektorat dysponuje dokumentacją wskazującą, że Epigon zlecił transport ryby do firmy przetwórczej Jantar Ltd w miejscowości Zdrada koło Pucka, której prezesem jest Jadwiga Kasprzak"
"Po co Epigon kupił od Morpolu rybę niezdatną do spożycia? Prezes Sławomir Stochniałek odmówił komentarza w tej sprawie."
kiedyś pisałem tu na forum, że Malek stracił formę i zlicza wpadkę za wpadką;
to jest kolejna jago wtopa;
sprzedając Morpol zobowiązał się do odkupienia należących do Morpolu farm cobi w Wietnamie za 10 mln USD, a Jantar, którego nie sprzedał miał skupić się przetwórstwie tej ryby;
teraz po tej aferze cały ten jego biznesplan wziął w łeb, nikt teraz od niego ani jednej cobi nie kupi;
szkoda tylko, że wciągnął w ten przekręt Epigona;
całe szczęście że ten nie zdążył nikomu nic sprzedać
Marine Harvest nie powinien czekać do końca lutego na odejście Malka tylko zażądać natychmiastowego jego odejścia; na dodatek powinni też zażądać od niego wielomilionwego odszkodowania za straty na wizerunku firmy;
no i powinni też jak najszybciej przejąć Epigon i wywalić Stochniałka
a Malek powinien dać sobie już spokój w robieniu interesów bo straci całą kasę ze sprzedaży Morpolu
Stochniałek już dawno powinien być na zielonej trawce.To typowy figurant ,postawiony przez Malka.Jeżeli norwegowie zrobią porządek w firmie do dla takich Stochniałków nie będzie miejsca.Chyba,że zrobią wezwanie,to i prezes nie będzie potrzebny!!
Jakieś tobie trafiły co a może z nocek ❓ sama chołota pracuje pija i wymiatuja w kiblach brak słów na te kobiety co pracują na nockach ..to firma Jantar w zdradzie
Malek tłumaczy się Norwegom, że to nieporozumienie
http://www.intrafish.com/global/news/
niestety nie mam dostępu do pełnego artykułu
dlaczego Stochniałek milczy? Epi to spółka publiczna też mamy prawo do wyjaśnień
Wystarczy zarejestrować się na 1-week Trial i można przeczytać.
"To wszystko jest nieporozumieniem" - mówi Jerzy Malek
"Zamrożona cobia która była importowana jakiś czas temu, żeby stworzyć rynek w Europie nie była przetwarzana do spożycia przez ludzi, tylko była glazurowana i przepakowana do przechowywania w celu dalszej oceny. Niestety ktoś doniósł urzędnikom przekazując błędną informację."
Info z innego źródła - "Dyskutowaliśmy sprawę przedłużenia okresu trwałości do przechowywania. Ryba jest zamrożona. Podaliśmy 1 rok, ale w tych warunkach może być przechowywana wiele lat. To nie jest sprawa tego typu, że to nigdy nie trafi na rynek" - "Teraz to nie jest już sprawa Morpolu, tylko firmy, która to kupiła"
Malek - "cobia to bardzy mały procent naszego biznesu"
Źródło - "To nie nasz fabryka, tylko spółki współpracujące. Epigon był nabywcą, a fabryka to Jantar. Cała sprawa nie dotyczy Morpolu"
p.s.
ciekawy komentarz pod artukułem
http://www.portalspozywczy.pl/inne/ryby/wiadomosci/kolejna-afera-z-zywnoscia-w-tle-inspektorzy-zabezpieczyli-przeterminowane-ryby,82066.html
"Życie wygląda tak. Gdy ryba mrożona, przechowywana w odpowiednich warunkach ....."
mogłoby to się wydawać całkiem sensowe, w końcu ryba nie trafiła do żadnego przerobu ani do klienta
tylko nie rozumiem dlaczego właściciel tej ryby (Epigon) ciągle milczy?
To wszystko jest tłumaczeniem wspomnianego artykułu. To ten norweski portal rozmawiał z kimś z firmy bez podania nazwisko. Nazwali to jako "inne źródło".
Przekopiuję wspomniany przez Ciebie komentarz,bo faktycznie jest ciekawy:
"Życie wygląda tak. Gdy ryba mrożona, przechowywana w odpowiednich warunkach "staje przed terminem ważności", trafia do działu kontroli jakości. Tam jest badana w laboratoriach i sprawdzana w różnych "płaszczyznach". Jeżeli ryba nadal spełnia wymagania bezpiecznej żywności , to dział kontroli wydłuża termin przydatności do spożycia takiej ryby, bo jest pełnowartościowym surowcem.Niekiedy, żeby rybę zabezpieczyć przed zjełczeniem i wysuszką na dalszy czas poddaje się ją dodatkowemu doglazurowaniu. Tak się dzieje w świecie mrożonek. NIE MA TUTAJ ŻADNEJ AFERY. Jeżeli z tej ryby produkowany jest inny produkt, to takiej żywności nadaje się nowy termin ważności.I ZNOWU NIE MA TUTAJ ŻADNEJ AFERY. Rybia mrożona w odpowiednich warunkach może być przechowywana przez kilka lat, po których nadal będzie można produkować pełnowartościową żywność. Jeśli w tym przypadku były zachowane standardy jakości dla bezpiecznej żywności, a wierzę, że tak, to prokurator nie będzie miał nic do roboty. Tak, trzeba to wszystko sprawdzić, ale od razu AFERA, PRZESTĘPSTWO, ludzie............"