witam, przypominam się przed przyszłym tygodniem... będzie jeszcze jedna próba zaniżenia przed odpałem. Wbrew temu co niektórzy specjaliści "z wiedzą znikąd" pisali, wyniki nie były drastyczne jak na spółkę w upadłości sesja po ogłoszeniu wyników obroty bliskie zeru, żaden grubas nie skorzystał z okazji, żeby wywalić choćby ułamek akcji. Posiadaczom zalecam cierpliwość i zamknięcie notowań. Obserwowanie nic nie da. Napiszę nawet pod co będziemy teraz grać: pod ogłoszenie sądu o procedowaniu upadłości układowej. Wtedy wystrzał na 40 gr... minimum, nie wierzycie? :D
....Robi to jednak Witold Jesionowski, prezes Bomi, sieci delikatesów, która oczekuje w gdańskim sądzie na werdykt w sprawie wniosku o upadłość układową. – Po budowlance przyjdzie czas na handel spożywczy – przewiduje. Według niego kłopoty Bomi to tylko wierzchołek góry lodowej. – Obecnie poza Biedronką i Lidlem chyba żadna z sieci nie zarabia na siebie – ocenia.
martwić takimi rzeczami to się przed ogłoszeniem upadłości, teraz mamy sytuację w miarę przejrzystą... najważniejsza teraz to decyzja sądu... głównie jest to problem banków i normalnych firm, które kredytują działalność (bo wzrastają koszty kredytów)... firmy w upadłości są chronione... problemem jest to, że nawet jeśli ktoś używa upadłości jako tarczy albo argumentu to czasami nie zauważa tego, że kilkumiesięczny okres zastoju spowodowany procedowaniem może pogorszyć jeszcze bardziej sytuację firmy, no ale jak ktoś przekręcił kasę z kredytów albo emisji (BOMI)... to czemu się dziwić? Ja czekam na zwałkę developerki.