dlaczego nie chcecie wiecej mojego smiecia? braliscie po 80 groszy jak opetani, a teraz wam nie wchodzi po 33? co jest? kupcie prosze bo wkrotce bedzie po 10 groszy a ja nie mam za co wrocic z urlopu.
pozdrawiam naiwny akcjonariat Tomasz Sz.
Witam,
Od pewnego czasu obserwuję wypowiedzi, "dyskusje" Państwa na tym forum i niezmiennie zastanawia mnie zarówno treść, jak i ton wypowiedzi. Nie chcę oceniać kondycji spółki, ani poczynań zarządu. Mam tylko jedno pytanie do tych, którzy nie przebierają w słowach: czy może coś się zmieniło, a JA o tym nie wiem ( bo wyjechałam na urlop?, bo niedostatecznie interesuję się najświeższą legislacją?) i udział w spekulacjach giełdowych, a co za tym idzie gotowość ponoszenia ryzyka, stał się w naszym kraju przymusowy???? Czy każdy Polak lat 18 albo i mniej (bo dlaczegóż nie?) został zobligowany do inwestowania swego kapitału na giełdzie? ( może jako akcja społeczna: każdy prawdziwy Polak ratuje gospodarkę?) Jeśli tak, to rozumiem emocje. Jeśli nie, to NIE rozumiem. I w takim razie szczerze zazdroszczę autorom co niektórych wypowiedzi zdecydowanie lepszej kondycji intelektualnej. Serdecznie pozdrawiam. j.d.
tak,tak trzeba miec jaja itd... pocieszajcie sie nadal ale to nie zmieni kursu ktory twardo zmierza w kierunku 10 groszy. sprawdzcie czy po tym co piszecie urosly wam srodki na kontach bbbbuuuaahhhaaa!
Witam Pana ponownie,
Z wielkim zaniepokojeniem przeczytałam Pańską wypowiedź. Dotychczas sądziłam, że jednym z paru warunków koniecznych, by inwestować na giełdzie jest posługiwanie się tą częścią ciała, w której zachodzą procesy myślowe. Niemniej, z tonu Pańskiej wypowiedzi wnoszę, że odczuciu pt. " być wyd...m " towarzyszyć musi głęboki dyskomfort i frustracja, dlatego szczerze współczuję. Tylko, w tym miejscu pojawia się pytanie o konsekwencje. Bo skoro proces dwustronny ( należy zauważyć, że musi tu wystąpić strona bierna i czynna; przy czym, jak to na giełdzie role ulegają zmianie) i niecny toczy się miejscu publicznym i całkiem legalnie, to może coś jest nie tak?? A zatem, może powinien skierować Pan swoje opinie i odczucia do odpowiednich władz / organów / instytucji z prośbą o zmodyfikowanie reguł gry? Może tak: poniedziałki i wtorki zarabiają ( czytaj " dym...ją") ci z nazwiskami od A do połowy alfabetu, w środy i czwartki zarabiają ( ponownie czytamy "dym...ją") pozostali? Piątek, relaks i jakieś drobne sprawunki, prace domowe, przygotowanie do weekendu, ewentualnie niewielkie czynności intelektualne. Zero napięć i frustracji, bo przecież od poniedziałku rozgrywka potoczy się oznaczonym rytmem. Naturalnie, może Pan zaproponować inne kryteria, które pozwolą WSZYSTKIM ( czyli sprawiedliwie ) w czasie równoległym i o ustalonych porach odczuwać radość i satysfakcję lub smutek i rozczarowanie z powodu pozostawania w fazie pon.-wt. lub śr.czw. Naprawdę, mimo szczerej troski nie potrafię wymyślić nic innego, co mogłoby Pana wyrwać ze stanu " być wydy...m". Bo, jak już poprzednio wspomniałam, inwestowanie chyba nadal nie jest obligatoryjne i najlepiej nie podejmować działań, które przynoszą tak niemiłe konsekwencje. Pominę, że opowiadanie o nich publicznie i takim językiem, to już kwestia smaku.....
Serdecznie pozdrawiam, j.d.
Witam:)
Zapewne stracił. Ile? Nie wiem. Pytanie: czy człowiek z przeciętną zdolnością analizy inwestując na giełdzie NIE MOŻE przewidzieć dwóch potencjalnych stanów, które mogą się pojawić tj. zysk lub strata? Wydawałoby się, że najmniej wyrafinowana logika nakazuje spodziewać się, że odpowiedź brzmi: MOŻE. A wręcz, POWINIEN. Dlaczego zatem, gdy występuje pierwszy, uważa go za stan naturalny. Natomiast, gdy już pojawia się drugi, nagle okazuje się zaskoczeniem???? Być może powinno się wprowadzić odgórny nakaz zaliczenia kursu z matematyki i logiki PRZED rozpoczęciem inwestowania. A już na pewno przedstawiania dokumentów zaświadczających o rozdzielności majątkowej. By uchronić biednych współmałżonków przed " wyd......m" w ramach wspólnego majątku. To już , jakoś tak odbieram jako stan na krawędzi dewiacji...:) A biorąc pod uwagę niektóre rozpaczliwe / agresywne / histeryczne / wulgarne wypowiedzi jest całkiem możliwe....
Serdecznie pozdrawiam, j.d.
dziekuje wam za poswiecony mi czas, naprawde myslicie, ze ktos z powaznymi piniedzmi komunikuje tu na forum? widze, ze moje bzdurne wypowiedzi bola was i odzywa sie w was typowy dla polaczkow instynkt.
bbuuuuaaahaaa!!!! 10 groszy juz wkrotce
pozdrawiam filozofow forumowych
Witam,
Dziękuję za komplement:) Przyzna Pan, że miano " forumowego filozofa" , choćby wypowiedziane niezgrabnie i niewyszukanym językiem, to i tak nieco lepszy? " status" niż "komentator oczywisty " np: sypią; 0,30; przypłynął maersk lub " komentator oświecony? " : tu pojawiają się inwektywy...odnośnie sypaczy itd.itp. lub " komentator pytający": dlaczego nam to robią ci źli ludzie...
Co do zasady, od czasu, gdy minęła mi młodzieńcza fascynacja Janosikiem, zainteresowanie zasobnością portfeli pozostawiam ich właścicielom. Za poświęcony czas proszę nie dziękować. Oczywiście, chętnie wzbogacę wiedzę o "instynkcie polaczka", bo pojęcie nie jest mi znane i trochę poczułam się niezręcznie, że na takiej luce w wiadomościach zostałam złapana. Ale, proszę się nie spieszyć i nie kłopotać zanadto, bo jak Pan sam twierdzi i nie ma Pan czasu na komunikację, a jak już się znajdzie to wychodzą bzdury. Samokrytyka JEST użyteczna. Ale nóż we własne plecy, biorąc pewną niewygodę realizacji, to już nonszalancja... Niemniej, podziwiam determinację..:)
Serdecznie pozdrawiam, j.d.
tak czy inaczej jutro dalszy ciag "jazdy" na 10 gr. to smutne i mnie tez to dotyka, ale "paczka z Gdanska" niezle nas wydymala. pozostaje tylko miec nadzieje, ze zawyja kiedys...
pozdrawiam ubranych na "wyzszych" poziomach