Witam:)
Zapewne stracił. Ile? Nie wiem. Pytanie: czy człowiek z przeciętną zdolnością analizy inwestując na giełdzie NIE MOŻE przewidzieć dwóch potencjalnych stanów, które mogą się pojawić tj. zysk lub strata? Wydawałoby się, że najmniej wyrafinowana logika nakazuje spodziewać się, że odpowiedź brzmi: MOŻE. A wręcz, POWINIEN. Dlaczego zatem, gdy występuje pierwszy, uważa go za stan naturalny. Natomiast, gdy już pojawia się drugi, nagle okazuje się zaskoczeniem???? Być może powinno się wprowadzić odgórny nakaz zaliczenia kursu z matematyki i logiki PRZED rozpoczęciem inwestowania. A już na pewno przedstawiania dokumentów zaświadczających o rozdzielności majątkowej. By uchronić biednych współmałżonków przed " wyd......m" w ramach wspólnego majątku. To już , jakoś tak odbieram jako stan na krawędzi dewiacji...:) A biorąc pod uwagę niektóre rozpaczliwe / agresywne / histeryczne / wulgarne wypowiedzi jest całkiem możliwe....
Serdecznie pozdrawiam, j.d.