• Doradca inwestycyjny Autor: ~bom [62.121.128.*]
    Czy istnieją fundusze/prywatni doradcy inwestycyjni/etc, którzy za dobrze wykonana pracę (powiększenie kapitału) pobiorą wynagrodzenie ale w przypadku źle wykonanej pracy (pomniejszenie kapitału) wypłacą odszkodowanie?
  • Re: Doradca inwestycyjny Autor: ~Hmm [77.255.166.*]
    Swietne pytanie!!! Ja do Twojego postu dodalbym jeszcze zdanie: "Jesli nie, to dlaczego?"
    No wlasnie. Dlaczego doradca inwestycyjny nie ponosi odpowiedzialnosci za bledne decyzje (czytaj straty w portfelu)? Przeciez to takie proste. Doradca zobowiazuje sie np. uzyskac stope zwrotu rzedu 10 %, a jesli nie to wg umowy cos tam. Przeciez w wiekszosci zawodow odpowiada sie za swoja prace. Od wczoraj nawet urzednicy odpowiadaja za swoje bledy wlasnymi pieniedzmi, a nie podatnika.
  • Myślę, że odpowiedz jest dość prosta Autor: ~antydoradca [79.191.79.*]
    jest dość ścisła korelacja między zarobkiem a ryzykiem. większość doradców potrafi skonstruować portfel tak by nigdy nie tracił.
    Produktem, który w pewnym sensie spełnia Twoje oczekiwania to struktura:-) co prawda częsć struktur to pewnie arbitraż, w zasadzie tak jest - jest zarobek -- wygrywacie, jest strata - wychodzisz na zero.....
    Jeśli chcesz mieć gwarancję "zarobku" to polecić wypada lokatę......
  • Re: Myślę, że odpowiedz jest dość prosta Autor: ~Hmm [77.255.166.*]
    Oczywiście, że jest korelacja między zarobkiem a ryzykiem, ale to jest przecież jasne i powinno być problemem doradcy, a nie inwestora, który powierza swoje środki doradcy. Jeśli doradca zobowiązuje się (spisując stosowną umowę), że osiągnie daną stopę zwrotu, to zakładam, że zdaje sobie sprawę z ryzyka i ma plan, jak to zrobic. Zostanie za to wynagrodzony wg umowy, ale co w przypadku, gdy nie wypracuje umówionej stopy zwrotu? Jakie konsekwencje poniesie i dlaczego żadnych??? Dlaczego nie ma takich osób/instytucji, które oferowałyby taką usługę? Przecież z założenia to takie proste! Odpowiadać za swoją pracę.
    Piszesz, że odpowiedź jest prosta. Z całym szacunkiem, ale to nie jest odpowiedź na stawiane pytania. Nie chodzi przecież o to, by nie tracić i ewentualnie liczyć na zysk. Chodzi o to, by ktoś oferował taką usługę: Wypracuję zysk rzędu X % w ciągu X czasu. Dostanę za to X pieniędzy, a w przypadku gdy mi się nie uda poniosę takie i takie konsekwencje.
  • Re: Myślę, że odpowiedz jest dość prosta Autor: 4tunat [84.10.103.*]
    Niestety, sprawa nie jest prosta ...
    Rynek kapitałowy, to nie taśma produkcyjna, gdzie robotnik w założonym czasie i w z góry określonych(znanych) warunkach ma wykonać założoną liczbę przedmiotów/czynności, a jeśli tego nie zrobi lub zrobi źle, to poniesie określoną w umowie o pracę karę(finansową lub dyscyplinarną).
    W dużym uproszczeniu 2 kwestie uniemożliwiają takie podejście do operowania na rynkach ...
    1. Ogromna ilość zmiennych jakie muszą być brane pod uwagę przy podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Część z nich jest określona i cykliczna(np. dane makroekonomiczne), a część incydentalna i zupełnie nieprzewidywalna(np.polityka, katastrofy, itp). Na większości rynków bazowych właśnie takie nieprzewidywalne zdarzenia mogą powodować ekstremalne zmiany wykresów nawet o kilka figur w krótkim czasie, co oznacza dla nieostrożnego Inwestora bankructwo, a dla innego ... miliony ;-).
    2. Na rynkach trwa nieustanna wojna - każda transakcja musi mieć 2 strony(kupujący -sprzedający) i każdy zakład(kontrakty/opcje) też je musi mieć. Przeciwnicy(strony) robią i zrobią wszystko, aby wygrać, czyli zrealizować zysk generowany przez przegraną strony drugiej. Chyba w żadnej innej dziedzinie działań człowieka(może poza sportem i żołnierzami na wojnie) nie mamy do czynienia z takim natężeniem rywalizacji i emocji.
    W przywołanym powyżej przykładzie robotnika i taśmy produkcyjnej wszystkie czynniki mają sprzyjać robotnikowi w wykonaniu zadania - na rynkach jest dokładnie odwrotnie.
    Reasumując ... obowiązuje główna zasada - rynek jest nieprzewidywalny, a więc NIKT o zdrowych zmysłach NIE będzie gwarantował permanentnego zysku przy korzystaniu z narzędzi operujących na rynkach podlegających w zasadzie NIEPRZEWIDYWALNYM zmianom. Najlepsi potrafią jedynie uzyskać nieco więcej zyskownych transakcji, niż tych przynoszących straty i to pozwala osiągnąć sumarycznie dodatnie stopy zwrotu w dłuższym terminie.
    I jeszcze jedno na koniec - Osoby i instytucje, które przez dłuższy czas nie odnoszą sukcesów są po prostu omijane szerokim łukiem przez Inwestorów i kończą swą działalność. Niestety, koszty takiej weryfikacji ponoszą zawsze Inwestorzy i warto o tym pamiętać ...
  • Re: Myślę, że odpowiedz jest dość prosta Autor: ~Hmm [77.255.167.*]
    4tunat, piszesz o 2 kwestiach, które (rzekomo) uniemożliwiają takie podejście do inwestowania i w dwóch punktach wymieniasz szareg aksjomatów, z których ja jako inwestor zdaję sobie sprawę, ale które mnie jako inwestora nie interesują/nie dotyczą. Nie chcę, żeby mnie dotyczyły i płacę za to. Dlatego właśnie zwracam się do doradcy (specjalisty w inwestowaniu), żeby podjął się takiej usługi jak wypracowanie konkretnego zysku ze wszystkimi tego konsekwencjami, czyli zarobek (oraz. ew. premia) w przypadku zysku i odpowiedzialność w przypadku straty. To doradca musi wiedzieć, w co zainwestować, jak się kiedy zachować, jak zdywersyfikować portfel etc. aby uzyskać założoną stopę zwrotu. Jeśli po rozmowach wstępnych i oszacowaniu sytuacji na rynku doradca stwierdzi, że nie da rady, to umowa nie dochodzi do skutku i tyle. Doradca może np. skorygować inwestora i zaproponować, że np. zamiast oczekiwanych 15% podejmie się wypracowania 10% wtedy dochodzi do umowy albo nie.
    Jeśli ktoś zwróci się do mnie z propozycją, że oczekuje stopy zwrotu na poziomie np. 6 % rocznie, to ja jestem gotow zagwarantować mu to w stosownej umowie. Co wiecej to dla mnie, a w przypadku straty odpowiadam finansowo z własnej kieszeni. Układ jest bardzo prosty. Jednak ja nie jestem doradcą i dlatego bałbym się gwarantować wyższą stopę zwrotu. Istnieje chyba jakiś doradca, który potrafi wypracować lepszą stopę zwrotu???
    Co dziś w przypadku, gdy doradca inwestycyjny popełni błąd (niektórzy nazywają to sarkastycznie błędem w sztuce)? Inwestor jest bez pieniędzy, a doradca nie dość, że nie poniesie żadnej odpowiedzialności, to jeszcze zarobił. Czy to jest w porządku? Z perspektywy doradcy jak najbardziej tak, bo nigdy niczym nie ryzykuje oprócz tzw. "dobrego imienia".
    4tunat w wielu swoich postach zwraca uwagę, by kontaktować się z certyfikowanymi doradcami. Niestety żadne certyfikaty nie są gwarantem osiągnięcia mojego założenia (wypracowania konkretnej stopy zwrotu), a jedynie wskaźnikiem na to, że delikwent zgromadził w swoim CV certyfikat A, certyfikat B etc. To jest wg mnie dobre i pomocne tylko w okresie rekrutacji (szukania inwestora/doradcy). Później liczą się tylko wyniki i ich konsekwencje.
    Reasumując, ja - (prawie zupełny) laik w świecie finansów- gwarantuję z wszystkimi konsekwencjami potencjalnemu inwestorowi stopę zwrotu na poziomie 6 %.
    Kto da więcej?
  • Re: Myślę, że odpowiedz jest dość prosta Autor: 4tunat [84.10.103.*]
    Ok. ... podaną sytuację można sobie jeszcze wyobrazić w przypadku Pana X, który podjął się zarządzania aktywami Pana Y w wysokości 20,30 k PLN. Straty(i ich spłatę) poniesione na takim kapitale jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Znam zresztą podobne przypadki(niezgodne z prawem zresztą) i prawie wszystkie wcześniej czy później kończą się kiepsko dla Inwestora/Zarządzającego(bez uprawnień).
    A jak wyobrazić sobie sytuację, kiedy ktoś zarządzający aktywami rzędu setek milionów(miliardów) np.USD, na skutek nieprzewidywalnych wydarzeń wygeneruje straty w milionach USD - ma je spłacać przez ... 500 lat ?
    Zresztą poszukiwanie na rynku kapitałowym uproszczonej sprawiedliwości społecznej i przenoszenie tam wprost podstawowej zasady prawa cywilnego(kto wyrządził szkodę jest zobowiązany do jej naprawienia) jest absurdem - rynki są jakie są i albo akceptuje się te niekoniecznie sprawiedliwe i słuszne reguły, albo nie. Zawsze powtarzam, że inwestowanie NIE JEST DLA WSZYSTKICH i nigdy nie będzie. Jest i będzie zawsze grupa ludzi nie akceptujących zasad i ryzyka inwestowania na rynku kapitałowym.
    Co do certyfikatów i uprawnień - jeśli konieczna będzie operacja chirurgiczna, to pójdziesz do sąsiada, bo ma zgrabne dłonie, czy do lekarza z szeregiem dyplomów ??
    Ale nawet taki lekarz cudotwórcą nie jest i pacjent zejść mu może ... np. właśnie z powodu NIEPRZEWIDYWALNYCH powikłań. Można by tak zresztą długo ... tylko po co ?
    Życzę zatem sukcesów w poszukiwaniu kogoś(instytucji), która zagwarantuje wysokie zyski wszystkim Inwestorom oraz pokrycie wszystkich strat w razie ich wystąpienia ...
    Warto dążyć do ideału i niech nam nie przeszkadza w tym fakt, ze to NIEMOŻLIWE ... ;-)
    Pozdrawiam ...
  • Re: Myślę, że odpowiedz jest dość prosta Autor: ~Hmm [77.255.167.*]
    Najwidoczniej nie chcesz zrozumieć, o co mi chodzi...
    Ja piszę o relacji inwestor-doradca w kraju Rzeczpospolita Polska. Mam na myśli kwoty rzędu kilku maks. kilkudziesięciu tys. PLN i oczekiwana stopa zwrotu to kilka-kilkanaście procent rocznie w okresie powiedzmy trzech lat. W te założenia, jak mniemam, mieści się większość potencjalnych inwestorów łącznie z założycielem wątku. Ty natomiast piszesz nie na temat, podając zupełnie nieadekwatne przykłady o milionach dolarów etc. Nie, napisz więcej o Panu X i Panu Y oraz aktywach w wysokości 20,30 K PLN.

    Nie ironizuj pisząc, że cyt.
    "Życzę zatem sukcesów w poszukiwaniu kogoś(instytucji), która zagwarantuje wysokie zyski wszystkim Inwestorom oraz pokrycie wszystkich strat w razie ich wystąpienia ...
    Warto dążyć do ideału i niech nam nie przeszkadza w tym fakt, ze to NIEMOŻLIWE ... ;-) "

    Czy ja gdziekolwiek piszę o "wysokich zyskach"? Piszę np. o 10 %. Czy to wg Ciebie zbyt wygórowane oczekiwania? Proszę o odpowiedź.

    Podajesz przykład chirurga i jakiejś operacji. Otóż przykład ten zupełnie nie pasuje do tematu, ponieważ nie można wg mnie porównać dobr materialnych (inwestowane pieniądze) ze zdrowiem, którego nie da się nikomu wrócić. Gdy chirurg odejmie nie tę nogę co trzeba, to nie odda pacjentowi swojej. Tak już jest i tyle. Jeśli jednak ktoś wyrządzi mi krzywdę materialną (bo jest niekompetentny) to oczekuję, że poniesie konsekwencje.

    Piszesz, że inwestowanie nie jest dla wszystkich. Zgadzam sie z Tobą w 100 %. Dlatego też istnieją takie osoby jak Ty - doradcy, ktorzy powinni pomagać osobom niezorientowanym w temacie. Doradcy powinni być za swoją pracę wynagradzani, ale nie mogę zrozumieć, dlaczego nie powinni ponosić chociaż części odpowiedzialności???

    A teraz konkretne pytanie. Jako certyfikowany doradca, jaką stopę zwrotu jesteś w stanie wypracować?
  • Re: Myślę, że odpowiedz jest dość prosta Autor: 4tunat [84.10.103.*]
    Pytanie to można porównać np. do pytania ... jaki samochód jest najlepszy ?
    Nikt nie jest w stanie sensownie odpowiedzieć bez ustalenia co najmniej kilku/kilkunastu podstawowych parametrów. Podobnie jest z Twoim pytaniem ...
    Co do meritum całego wątku, to najwyraźniej nadal nie rozumiesz różnicy pomiędzy DI, a DF i nie będę tego poziomu basic n-ty raz mozolnie tłumaczył.
    Bez urazy, ale nie mam więcej czasu na przekonywanie do czegoś, kogoś kto postanowił się nie dać przekonać za wszelką cenę i oczekuje przy okazji rzeczy i deklaracji, które przy inwestowaniu(poza lokatami bankowymi ewent. produktami strukturyzowanymi(gwarancja min. st. zwrotu) zasadniczo NIE WYSTĘPUJĄ.
    Jako DF nie zarządzam aktywami Klienta(nawet mi nie wolno), a jedynie wspieram go merytorycznie w procesie budowania portfela i w późniejszym jego prowadzeniu/uzupełnianiu/modyfikacji. O wynikach osiąganych z portfeli budowanych za moją pomocą możesz porozmawiać z ich właścicielami, o ile będą zainteresowani ich upublicznianiem(mocno wątpię). Od wielu lat nie ubywa mi Klientów, a wręcz przeciwnie i to powinno Ci wystarczyć jeśli założymy słusznie, że wyniki generują nowych Klientów pozyskanych za pośrednictwem Osób zadowolonych z moich usług.
    I na koniec już - osiąganie z całości portfela minimum 8-12%(netto) średniorocznie w perspektywie co najmniej 10-letniej jest jednym z podstawowych celów funkcjonowania kompletnego(wszystkie części z różnych rynków b.) portfela inwest. o umiarkowanym poziomie ryzyka.
    Pozdrawiam i niniejszym kończę swój udział w tym wątku ...

  • Re: Myślę, że odpowiedz jest dość prosta Autor: ~Hmm [77.255.167.*]
    A jakie podstawowe parametry są jeszcze konieczne? Rozmiar buta inwestora? Wybacz,
    ale przecież piszę wyraźnie:
    "Mam na myśli kwoty rzędu kilku maks. kilkudziesięciu tys. PLN i oczekiwana stopa zwrotu to kilka-kilkanaście procent rocznie w okresie powiedzmy trzech lat."

    Czy wg Ciebie pytanie o stopę zwrotu przy tych założeniach to pytanie w stylu "jaki samochód jest najlepszy?"

    Cyt. "Co do meritum całego wątku, to najwyraźniej nadal nie rozumiesz różnicy pomiędzy DI, a DF i nie będę tego poziomu basic n-ty raz mozolnie tłumaczył."
    Ja doskonale znam różnicę między DI a DF, ale NIE JEST to, bynajmniej, meritum tego wątku. Przeczytaj może jeszcze raz założony wątek, bo najwidoczniej... zgubiłeś wątek.

    A teraz do meritum:
    Wreszcie zaczynasz pisać konkretnie, uchylając rąbek tajemnicy dot. "Twojej" stopy zwrotu (8-12% netto) jako minimum nieagresywnego portfela. A więc jesteś w stanie wypracować minimum 8 % rocznie w skali 10 lat. Wreszcie się jakoś określiłeś. DLACZEGO więc masz problem z ewentualnym poniesieniem konsekwencji, jeśli nie uzyskasz założonej stopy zwrotu??? Czyżbyś się bał, że jednak możesz nie uzyskać tego minimum? Wiem, będziesz znów pisał, że nie masz prawa do takiego zarządzania etc. Załóżmy, ża prawo takie masz. Moglibyśmy rozwiązać to np. pożyczką cywilno-prawną. Pożyczam Ci 50 K i chcę przy rocznej kapitalizacji po roku 54 K, po dwóch 58320 etc. aż do momentu oddania całej sumy z odsetkami. Czy to takie trudne??? Dlaczego nie ma takich osób/instytucji, które spełniłyby takie proste wymagania? Nawet nie muszą mieć żadnych certyfikatów tylko majątek co najmniej równy pożyczonej sumie.

    Oświadczasz, że kończysz swój udział w wątku. Szkoda, bo miałem nadzieję na więcej konkretów. Jednocześnie dziękuję, że spośród kilkudziesięciu doradców na tym forum chociaż jeden spróbował się zmierzyć z tym delikatnym tematem.
    Życzę zatem sukcesów w dalszym poszukiwaniu osób, którym nie trzeba niczego gwarantować w razie wystąpienia strat.
    Warto dążyć do ideału i niech nam nie przeszkadza w tym fakt, ze czasem pojawi się ktoś, kto nieśmiało pyta o jakieś bzdurne gwarancje ... ;-)
  • Re: Doradca inwestycyjny Autor: ~franek [46.134.253.*]
    Trzeba zauważyć, że 4tunat tutaj szuka klientów a nie zadających trudne pytania - nie chcesz powierzyć mu swoich pieniędzy więc on w tym momencie kończy dyskusję.
  • Re: Doradca inwestycyjny Autor: ~Hmm [77.255.167.*]
    Ależ ja mu chcę powierzyć moje pieniądze! Szukam kompetentej osoby, która się zajmie moimi finansami. Chciałbym jednak wcześniej wiedzieć parę konkretów i ustalić reguły. Sam jednak widzisz, że... się nie da. Dlaczego??? Przecież ja chcę tylko uniknąć sytuacji, gdy przez doradcę stracę moją krwawicę, a on wzruszy na to ramionami i powie: "wiesz, to był splot nieszczęśliwych wypadków. Rynku nie da się przewidzieć. Jest kryzys, ropa droga, dolar traci, w Chinach inflacja, generalnie jest ciężko i ciesz się, że w ogóle żyjesz." Samemu nie dość że nie ponosząc żadnych konsekwencji, to jeszcze zarabiając na sprzedaży mi jakichś pseudoproduktów.
    Proszę Państwa, czy moje oczekiwania w stosunku do specjalistów od inwestycji są aż tak wygórowane? Proszę o opinie.
  • Re: Doradca inwestycyjny Autor: 4tunat [84.10.103.*]
    re-franek ...
    Zakończyłem wątek, bo :
    1. dyskusja stała się całkowicie akademicka,czyli typu - "czemu nie jest lepiej jak jest teraz ". Nie ja jestem adresatem takich pytań, lecz regulatorzy rynku(KNF, itp.). NIKT nie składa takich obietnic(gwarancji), a więc i ja nie będę.
    2. Gdybym opierał swoja działalność na Klientach zdobywanych na tym forum, to szybciutko "poszedłbym z torbami". Oczywiście to swoista"przerzutka" literacka ;-) - mogę się utrzymać na przyzwoitym poziomie z zarządzania własnym kapitałem.
    3. Kto jest obecny choć trochę dłużej na forum, ten wie, że nie uciekam od tzw. "trudnych" pytań, a wręcz przeciwnie. Jednak jeśli dyskusja staje się jałowym powtarzaniem argumentów, bez dochodzenia do jakiegokolwiek konsensusu, szkoda czasu na walkę z czymś na co nie mamy wpływu(regulacje/wymogi rynku).
    Ps. Jeśli Panowie znajdziecie instytucję/firmę uprawniona do zarządzania powierzonym kapitałem, która daje GWARANCJE(zwrot strat) osiągania określonych wyników z Portfela operującego na różnych rynkach bazowych, to bardzo proszę o informację.
  • Re: Doradca inwestycyjny Autor: ~madA [83.4.4.*]
    2 lata temu powierzyłem doradcy 45 tys obiecywał do 20 % rocznie Na dzień dzisiejszy mam na koncie 45 826 zł
  • Re: Doradca inwestycyjny Autor: ~Hmm [77.255.188.*]
    Czyli jesteś stratny biorąc pod uwagę inflację. Ila dały w tym czasie zarobić fundusze akcyjne nawet nie chcę pisać, bo pewnie zdajesz sobie sprawę. Jaki to doradca i w co inwestuje tak "wspaniale" Twoje pieniądze? Podziel się doświadczeniami, to może uda się ostrzec kolejne ofiary, a doradcę zmusi wreszcie do pracy...

    4Tunat, każdy bank gwarantuje osiągnięcie założonej stopy zwrotu w swych lokatach, programach rentierskich, pewnych formach asset managementu etc. Ponadto jest na rynku też kilka innych firm (nie banków, które mają gwarancję BFG), które oferują wypracowanie określonego zysku, dając na to rozmaite (lepsze lub gorsze) gwarancje. Myślę tu o firmach takich jak choćby Ambergold czy Finroyal. Dziwię się, że o tym nie wiesz, a raczej nie chcesz wiedzieć...
  • Re: Doradca inwestycyjny Autor: 4tunat [84.10.103.*]
    hmm ...
    Primo ... lokata bankowa NIE jest dla mnie formą inwestycyjną, a co najwyżej miejscem do krótkotrwałego przetrzymywania kapitału. To bank inwestuje ten kapitał, a nie Klient.
    Secundo ... gwarancje typu BFG dotyczą wyłącznie upadku(bankructwa) firmy, a NIE dotyczą zwrotu poniesionych strat przez Klienta z powodu złych decyzji zarządzających.
    Tercio ... dziwne, że podajesz jako przykład firmy, co do których istnieje wyraźne ostrzeżenie KNF(no chyba, że nie ma to dla Ciebie znaczenia).
    Dziwię się, że o tym nie wiesz, a może raczej nie chcesz wiedzieć ...
  • Re: Doradca inwestycyjny Autor: ~Hmm [77.255.152.*]
    Czy lokatę nazywasz formą inwestycyjną czy nie, to nie ma żadnego znaczenia. Znaczenie mają rzeczy jak stopa zwrotu, ryzyko, próg wejścia, płynność. To interesuje mnie jako inwestora. Nie interesuje mnie zupełnie, co bank robi z moimi pieniędzmi. Zawieram z nimi umowę (np. lokata) dokładnie określającą jaką stopę zwrotu dostanę i kiedy. Nawet jeśli bank podejmie złe decyzje w inwestowaniu pieniędzy, które im powierzyłem, i wszystko straci, to moja umowa z bankiem obowiązuje. Bank MUSI mi wypłacić tyle ile w umowie nawet jeśli ponieśli stratę. Jeśli tak się przeliczyli, że upadają wówczas BFG wypłaci mi środki.
    Dziwię sie, że ... :-)

    Te ostrzeżenia KNF nie są wcale takie wyraźne, jak piszesz. Warto sprawdzić, czego konkretnie dotyczą, w jakich okolicznościach zostały wydane etc. Poza tym chciałem zauważyć jedną zasadniczą rzecz. Firmy, które wymieniłem, to tylko przykład. Oferują co oferują i proponują gwarancje jakie propunują. Jednak nawet najsłabsza gwarancja jest lepsza od ... żadnej. A taką właśnie oferują doradcy inwestycyjni.
  • Re: Doradca inwestycyjny Autor: 4tunat [84.10.103.*]
    ... ;-))) ... i można by tak do emerytury, tylko po co ??
    Jest taka kat. w psychologii - pieniactwo. Proszę pisać następne 200 razy do samych DI i instytucji finansowych(np.TFI), czemu nie chcą być dobrymi/sprawiedliwymi ludźmi i NIE gwarantują zwrotu strat inwestycyjnych ... łobuzy ;-).
    Proponuję pójść jeszcze dalej - jeśli zarządzający DI wygeneruje straty, ma je pokryć w całości + jeszcze np. 50%(za karę). Niech się lebiega nauczy ... ;-) ... sorry, ale poziom absurdu zaczyna sięgać w kosmos.
    Życzę sukcesów w szerzeniu sprawiedliwości społecznej na rynkach inwestycyjnych(choć ich nie zakładam) ... ;-).
    Ps. Żegnam wątek ostatecznie, choć wiem, że zaraz będzie jakaś "riposta", choćby nawet słabo sensowna ... ale widać już tak niektórzy mają ;-).
  • Re: Doradca inwestycyjny Autor: ~kap [188.146.239.*]
    ciekawy wątek o tych doradcach inwestycyjnych - wyobrazcie sobie ze kiedyś doradca jednego z banków namówil mnie na certyfikat funduszu mieszkaniowego zamknietego 1 certyfikat kosztował 220 tyś mial trwać 4 lata - kase zwrucili po 6 latach tylko sam kapitał - nic nie zarobili - uzasadnili to zawieruchą na rynkach oraz pogodą i powodziami SKANDAL --- piszę o funduszu SKARBIEC rynku mieszkaniowego --
  • Re: Doradca inwestycyjny Autor: ~kap [178.181.71.*]
    Ciekawe jak jest zagranicą - czy doradcy inwestycyjni certyfikowani - gwarantują okresloną stopę zwrotu powierzając im pięniądzę - jeśli tak proszę o przykład jakiś cynk - bo nasi doradcy działają jak hieny mafia w imie prawa okradają klientów
  • Re: Doradca inwestycyjny Autor: ~Hmm [77.255.152.*]
    4tunat, poziom absurdu sięga kosmosu, bo wypisujesz jakieś bzdury o karach rzędu +50%, pisaniu listów do TFI etc. Taka groteska najczęściej jest oznaką braku pomysłu na odpowiedzi. Przecież nikt normalny nie domaga się jakichś kar. Przy okazji radzę sprawdzić definicję słowa "pieniactwo", ponieważ zupełnie tutaj nie pasuje.
    Chodzi nam inwestorom tylko o to, by w miarę bezpiecznie ulokować gdzieś środki i osiągnąć stopę zwrotu założoną a priori. Ty z uporem maniaka powtarzasz, że to niemożliwe, że nie ma takich instytucji, że nikt nie daje żadnych gwarancji i Ty też nie będziesz.
    Banki, SKOKI oraz firmy pokroju wymienionych wcześniej istnieją i oferują swoje usługi. A więc mylisz się co do stwierdzenia, że w inwestycjach nikt niczego nie gwarantuje bo taka specyfika, zmienność, nieprzewidywalność itd. Wymienione firmy gwarantują różnymi (czasem b. dziwnymi) umowami zwrot zainwestowanych środków łącznie z ustaloną stopą zwrotu. KNF sprawuje nad nimi kontrolę dlatego możemy zasięgnąć informacji i zdecydować, czy chcemy tam inwestować czy nie. A co z doradcami inwestycyjnymi? Nie wiemy nic. Jakie są gwarancje, że za jakiś czas nie stracimy np. połowy środków? żadne. Jakie konsekwencje poniesie doradca? żadnych. Jak sprawdzić przed inwestycją, czy doradca jest rzetelny (czyli tak doradza, że inwestycje przynoszą założone zyski)? Nie da się. Doradca to piękny zawód. Sam sobie ustala wypłatę (pociskając inwestorowi inwestowanie w produkty z których będzie miał większą lub mniejszą prowizję) i oczywiście nie ponosi żadnej odpowiedzialności, jeśli produkt okaże się lipny. Idealne zajęcie!
    Kap, masz szczęście, że w ogóle dostałeś zainwestowane środki z powrotem. Różnie to się kończy... Ale doradca skasował wtedy pewnie soooowitą prowizję :-)
    Jeszcze raz powtarzam. Nie mam nic przeciwko doradcom. Uważam, że są potrzebni. Tylko jak bezboleśnie znaleźć tych dobrych?
    Ale, ale! Wątek istnieje już 10 dni, a tylko jeden jedyny doradca zabrał głos. Szanowni doradcy, co z Wami? Pokażcie klasę i udzielcie się również w wątku, który nie rokuje żadnych korzyści materialnych.

  • Re: Doradca inwestycyjny Autor: ~hania [178.180.69.*]
    radzę doradców finansowych i certyfikowanych -- omijaĆ szerokim łukiem -- cwaniaki w białych kołnieżykach
  • Re: Doradca inwestycyjny Autor: ~marek [193.239.56.*]
    Pozwolę się nie zgodzić, że doradcy to "cwaniaki". Nie można wrzucać wszystkich do jednego wora. Za to moim zdaniem doradcy niezależni to najlepsze wyjście, bo wiadomo, ze jak ktoś jest doradcą danej firmy to sprzedaje konkretne fundusze, a nie te najkorzystniejsze. Dlatego dobrym wyborem jest doradca niezwiązany z żadną firmą. Sam za pół roku zamierzam zacząć inwestować w fundusze i szukam specjalisty od finansów. Natrafiłem na kilku, ale zarabiajmy.pl wydaje się być najuczciwszą i najsolidniejszą opcją
  • Re: Doradca inwestycyjny Autor: ~Kamillo [83.5.109.*]
    Zależy zapewne od umowy zapewne. Choć ja i tak jestem za niezależnymi doradcami inwestycyjnymi. Po prostu są lepsze efekty, bo doradca pracuje na nasz zysk a nie na zysk funduszu. Zaczynam obracać sie w temacie bo planuję niebawem zacząć inwestować. Trafiłem do kilku doradców, ale nie pasował mi żaden. Ostatnio saię natknąłem na zarabiajmy.pl i wreszcie coś, jakiś specjalista który gada sensownie.
  • Re: Doradca inwestycyjny Autor: ~Rafał [5.153.235.*]
    Sprawdziłem stronkę którą podałeś i rzeczywiście ten pan jest ciekawym wyborem. Zastanawiam się czy nie umówić się na spotkanie i nie dowiedzieć wszystkiego z pierwszej ręki