Pojawił się nowy wywiad ze spółką na YT: www.youtube.com/watch?v=lCLZk7DY0-g
No i jest rewelacja:
[10:27] Szymon Ruta: "Dzień... Jednak... Przede wszystkim... znaczy... Musimy jednak wziąć pod uwagę fakt, że transakcje przejęcia 100% udziału w spółki tak jak są bardzo atrakcyjne, tak nie są oczywiste i najczęściej występujące. To co obserwujemy na rynku przejęć nowych technologii czy przejęć spółek rozwijających nowo technologii. Często te transakcje są realizowane etapami. Często duży gracz wchodzi w przedsięwzięcie i przejmuje pakiet mniejszościowy bądź też całościowy, ale warunkuje uruchomienie zdecydowanie większej części płatności pod warunkiem zrealizowania się kolejnych wydarzeń. Yyy, tak miało miejsce chociażby w tak została ustrukturyzowana transakcja yyy rekordowa na rynku yyy na którym działa spółka Bakteromic, yyy gdzie Biomerieux przejęło firmę Specific Dx za ponad 420 milionów dolarów, gdzie faktycznie Biomerieux 2 lata przed transakcją objęło pakiet gdzieś około mniej więcej 10% całej spółki. To współpraca realizowana przez ten pierwszy okres w, że tak nazwijmy to to to porozumienia czy czy inwestycyjny zaowocowała transakcją, jakby odsuniętą trochę w czasie. Z tym wychodzimy do naszych akcjonariuszy. Ten model biznesowy jest jakby kontynuowany przez nas, począwszy od naszej przygody publicznej, na rynku publicznym, czyli roku 2017, kiedy weszliśmy na New Connect."
No, to wyszli do akcjonariuszy. Już chyba nikt nie uwierzy w to, że będzie jakiś duży upfront. Raczej na pewno tylko powolne wchodzenie partnera i to w "pakiet gdzieś około mniej więcej 10% całej spółki". A potem się zobaczy.
Z czysto psychologicznego punktu widzenia, obserwując ten wywiad, odniosłem wrażenie ogromnego dyskomfortu i stresu na początku tej wypowiedzi - wygląda na to, że zapomniało się początku wyuczonej kwestii i trzeba było ją sobie przypomnieć. Jaki cel mogło mieć przygotowanie sobie takiej wyuczonej kwestii - wy mi powiedzcie. Ja nic nie przesądzam.
Wypowiedź ta została ukryta w "dżungli innych faktów", wypowiedziana niby przypadkiem, ale jednak została powiedziana. I wg mnie wniosek jest jasny: teraz będą mogli już mówić, że przecież oni oficjalnie wspominali, że transakcje M&A przebiegają również w ten sposób, że najpierw partner wchodzi w 10% akcji spółki Bacteromic. A jeśli to będzie 10%, to wiadomo, jak mocno partner "wierzy" w sukces tego przedsięwzięcia. Słowo 10% padło z ust pana Ruty, nie z moich. Ale hej, będzie można zaraz gadać, że w Specific Diagnostics Biomerieux też weszło na 10% i sprzedało się za 400 milionów, a nie powiedzieć nic o późniejszym odpisie. Bo przecież w tym wywiadzie również to przemilczano.
Swoją drogą, znowu zwraca uwagę cherry-picking wygodnych faktów z transakcji zakupu Specific Diagnostics przez Biomerieux, a pomijanie niewygodnych. O kwocie ponad 420 mln dolarów powiedzieli, ale już o odpisie na kwotę 146 mln euro i braku rynku na testy Vitek Reveal po raz kolejny nie powiedzieli ani słowa.
To w mojej ocenie nie jest przypadek tylko regularnie stosowany schemat komunikacji. Wygląda mi na dokładnie ten sam, który zastosowano, gdy mówili o spółce Biofire - że została sprzedana za 450 mln dolarów, co mogło skutecznie napalić inwestorów na transakcję PCR One. Jednak ani słowa nie wspomniano o tym, że Biofire to bezpośredni i śmiertelny konkurent Bacteromica, który mu zabrał sporą część rynku, co w tamtym czasie było już wstępnie wiadome. Potem zabrał jeszcze więcej, teraz to już (o ile dobrze przeliczam w pamięci, ale coś w tych granicach) ponad 90% (co wynika z konkretnych, twardych danych liczbowych z polskiego przetargu WOŚP, a nie abstrakcyjnych danych pozyskanych nie wiadomo skąd).
Już mi się nie chce pisać o tej całej "dżungli innych faktów", która została wykorzystana w celu ukrycia tego jednego bolesnego przekazu. Nieźle to zostało wymyślone, prawda? Czy to jest operacja psychologiczno-marketingowa na najwyższym poziomie, działająca podprogowo? Wy mi powiedzcie. Ale trzeba docenić mistrza PR-u przy pracy. Tylko czemu po obejrzeniu tego wywiadu czuję się jakoś tak wprowadzony w błąd?
A zresztą... coś dopiszę o tej "dżungli innych faktów". Znalazły się tam dwa rodzaje faktów: jedne to nic nie znaczące BANAŁY, wypełniacze, żeby uśpić czujność. Typowa korpomowa o tym, jak wspaniała jest spółka.
Drugie to fakty mające na celu spowodowanie, żeby ulica napaliła się na transakcję. I te są o wiele ciekawsze od banałów.
1. Mnożnik marzeń
[42:26] Szymon Ruta: "Koszty są zasadniczo poniesione w tych spółkach. Środki, które mamy zamiar zwielokrotnić transakcją exitową. Ta wielokrotność przy transakcji z Curiosity no była rekordowa. Oczywiście stanowi dla nas super wysoki benchmark, bo to było w sytuacji pierwszej płatności 10x - 10 razy. Wydaliśmy na system PCR One, spółkę PCR One, 10 milionów dolarów, dostaliśmy 100, a później przyszło jeszcze dodatkowe 30 milionów bez wydatkowania przez nas żadnych dodatkowych środków. Stąd też ten wskaźnik się zrobił razy 13. Super wysoko powieszona poprzeczka przez nas, yyy, która stanowi dla nas taką flagę, w którą będziemy, do której zmierzamy. Ale to jest nie tylko takie proste założenie, im więcej wydamy, więcej dostajemy. To się również przekłada i też staramy się akcjonariuszom powiedzieć, że te wszystkie rzeczy, które czynimy, one, skupię się teraz na Bacteromicu, nie tylko przybliżają nas do transakcji, zwiększając jej prawdopodobieństwo, ale również zwiększają wartość samej spółki"
Przekazano więc inwestorom, że historyczny zwrot z inwestycji poczynionych przez SCP wynosi 10x-13x. Rzeczywiście, na PCR One wydano 10 mln dolarów, a w transakcji uzyskano 130 mln dolarów.
Na Bacteromica wydano 30 mln dolarów (i jeszcze z 10 mln pewnie zostanie wydane). Więc wg prostego rachunku 40 mln x 13x = transakcja na 500 mln dolarów. Każdy potrafi sobie tak policzyć i może się nieźle napalić.
Tylko czy aby na pewno ten wskaźnik będzie do powtórzenia przy sprzedaży Bacteromica? Odniosłem wrażenie, że spółka celowo podrzuca te liczby, żeby kotwiczyć wyobraźnię rynku dla przyszłej transakcji, chociaż nikt tego wprost (prawnie) nie obiecał. Myślicie, że zestawienie tych liczb zostało ujęte w ten sposób przypadkowo? W mojej ocenie nie. W mojej ocenie mnożnik 3-4x to i tak będzie super, chociaż oczekiwania są inne. Ale przecież ja się na niczym nie znam, więc się nie wypowiadam.
[34:22] Szymon Ruta: "Poprosimy naszych akcjonariuszy jeszcze o cierpliwość. Niech to się zacznie. Na razie byłaby to czysta spekulacja. (...) Wiemy od tych wielkich firm globalnych, z którymi rozmawiamy, że taki typowy czas od pierwszego kontaktu z klientem do realizacji sprzedaży to jest między 6 a 12 miesięcy, więc to są po prostu długotrwałe procesy."
A tutaj teoretycznie miła zagrywka, bo zawsze lepiej prosić: zaapelowanie do akcjonariuszy o cierpliwość, ale w umysłach zakotwiczno "tylko 6-12 miesięcy". To taka sprzeczność. A co to jest pół rok lub rok w inwestowaniu długoterminowym? Rok nie wyrok. Więc po co prosić?
I tak mnie nagle tknęło: czemu prosić inwestorów o cierpliwość? To niepodobne do ich stylu. Mam takie wrażenie, że potrafią agresywnie odpowiadać ("nic nie ujawnimy", "to dla nas za wcześnie"), a tu nagle się tak napraszają. Otóż to proste: prosi się o pół roku lub rok, czyli krótki okres czasu, czyli nic strasznego. W rzeczywistości to będzie parę lat, czyli koszmar.
Ulica na to pójdzie i to łyknie... Tylko jest jeden maluteńki problem z tą czasówką.
Typowy czas od startu do realizacji globalnego M&A w branży diagnostycznej to NIE JEST 6-12 miesięcy, tylko raczej 3-5 lat w modelu sprzedaży, w którym partner najpierw wchodzi w część spółki! Zresztą w innych modelach też.
Tylko z powodu paniki covidowej Biorad kupił PCR One tak szybko i bez przychodów (pre-revenue). Ale bańka M&A pękła (bo tak, to była bańka, kupowali wszystko i za każdą cenę) i to se ne vrati.
Lepsze urządzenia kupowano przez taki długi okres czasu, co pokażę niżej.
Więc po co te 6-12 miesięcy? Mogę tylko spekulować, a wiecie, że moje spekulacje nie zawsze są wyrocznią... ale jedyne, co przychodzi mi do głowy z analitycznego punktu widzenia, to przygotowania pod emisję akcji w tym czasie. To by idealnie pasowało - wrzutka jakiegoś lepszego newsa, podbitka kursu, a potem emisja na sfinansowanie wejścia Bacteromica do USA (szczególnie, że w wywiadzie zakomunikowano, że palenie gotówki będzie przyspieszać). Myślicie, że potencjalny partner będzie wspaniałomyślny i da spółce kasę na przetrwanie? Wręcz odwrotnie, wykorzysta całą sytuację, więc jeszcze raz (bo wcześniej to samo było zrobione przy PCR ONe) potrzebne będzie przekonanie partnera, że spółka ma finanse i może negocjować do końca świata i o jeden dzień dłużej.
A jak wyglądała w rzeczywistości oś czasu dla systemu BioFire, który był wybitnie pożądany, a mimo to i tak zajęło to gigantowi 3 lata?
Historia BioFire (Oś Czasu):
Rok 1990 (Początki): Rozwijali się ponad 20 lat zanim doszło do sprzedaży!
Rok 2011 (Pierwszy stempel FDA): Dopiero w maju 2011 roku system FilmArray uzyskał certyfikat FDA na rynek amerykański (to będzie czasowy odpowiednik certyfikacji FDA na urządzenie Bacteromic i panel UNI FAST).
Rok 2013 (Sierpień - Panel na Sepsę): FDA wydaje zgodę na przełomowy panel do sepsy bezpośrednio z krwi (BCID Panel) (to będzie czasowy odpowiednik dla panelu PBC). [*]
Rok 2013 (Wrzesień - Ogłoszenie M&A): Biomerieux ogłasza chęć przejęcia. Transakcja domknięta w styczniu 2014 roku.
Na moje oko, na tej osi czasu Bacteromic jest gdzieś w 2010 roku, czyli przed uzyskaniem FDA przez Biofire. I Bacteromic też jest przed uzyskanie FDA. Według tej historycznej miary, do dużej transakcji zostało nam jeszcze dobre kilka lat. A w międzyczasie udowadniania, że to się w ogóle sprzedaje, żeby do transakcji doszło.
Ale co tam, zobaczmy, jak to szło dla Specific Diagnostics (czyli Vitek Reveal), przecież pan Ruta tak chwalił tę transakcję...
Historia Specific Diagnostics (Oś Czasu) Lata 2011–2012: Paul Rhodes zakłada firmę.
Rok 2019: Biomerieux wchodzi kapitałowo w mały pakiet udziałów (ok. 10%).
Kwiecień 2021: Biomerieux bierze na siebie sprzedaż sprzętu start-upu w Europie.
Koniec 2021: Po 10 latach od założenia firmy, system w końcu uzyskuje europejski certyfikat CE-IVD dla sepsy (PBC).
Kwiecień / Maj 2022 (transakcja): Biomerieux kupuje pozostałe 91% udziałów za ok. 416 mln USD (na górce pandemicznej, kupując bez amerykańskiego FDA, co wkrótce okazało się błędem i zakończyło potężnym odpisem finansowym).
Od wejścia w 2019 roku do transakcji mija 3 lata. Na tej osi czasu Bacteromic jest gdzieś w 2018 roku, czyli ma 4 lata do transakcji.
I teraz pytam: czy tu jest sprzeczność czy nie ma, gdy z jednej strony ma to potrwać 6-12 miesięcy, a z drugiej historycznie wychodzi, że 3-5 lat...
Bazując na historycznych osiach czasu, harmonogram do pełnej sprzedaży Bacteromica można sporządzić mniej więcej taki (wersja optymistyczna, bo czasy mamy szybsze, ale i uzyskanie FDA jest trudniejsze, i rynek testów AST nie jest żadnym pożądanym przez partnerów rynkiem - wszystko to trzeba mieć z tyłu głowy i jakoś zbalansować: stąd 3 lata):
- 1 rok na uzyskanie FDA na urządzenie Bacteromic + panel UNI FAST, połowa 2027 roku. [**] - 1 rok na uzyskanie FDA na panel PBC, połowa 2028 roku, w tym miejcu potencjalne wejście partnera - Kolejny rok na udowodnienie sprzedaży panelu PBC (bo tylko ten jest jako tako konkurencyjny z Biofire i tylko ten się liczy do obliczania sprzedaży i wartości transakcji, a na podstawie sprzedaży testu UNI FAST nic nie można wyliczyć) i całkowity zakup Bacteromica.
Tak po prostu wynika z historii medtechów, które obiektywnie miały lepszą sytuację rynkową od Bacteromica. Albo były pożądane (jak Biofire) albo miały hajp pocovidowy (jak Specific DX). A Bacteromic w 2026 roku nic z tego nie ma, więc powinno być dłużej, no ale, jak piszę, mamy szybsze czasy.
Miejsce [*] powyżej dowodzi, że mimo takiego parcia transakcja z gigantem trwała kolejne pół roku negocjacji. A wy tu chcecie wszystkiego od razu, bo przecież tym razem będzie inaczej. Nie będzie inaczej, będzie tak samo albo gorzej (ajć, czyli inaczej - sam się złapałem we własne sidła :) ).
A miejsce [**] powyżej wskazuje punkt na osi czasu, w którym Scope będzie potrzebowało nowej gotówki z emisji, bo przecież kasa starczy im najwyżej do końca 2027 roku. Ale będzie certyfikat FDA, to zdaje mi się, że na fali hajpu emisja wejdzie w rynek?
Dlatego kurs giełdowy jest "zaklęty" i opada bardzo powoli, by emisja nie nastąpiła na totalnym dnie.
[09:18] Szymon Ruta: "Polityka dywidendowa jest zapisana w naszym DNA". Podtrzymują, że 50% przychodów będzie przeznaczone na dywidendę. No, to jest bezpośrednie zaadresowanie dużych wątpliwości, które pojawiały się na różnych forach...
Dobre i to... ale czy to wystarczy, żeby stanowić wsparcie dla kursu i być przeciwwagą tych wszystkich rewelacji (mam jeszcze wypisane 7 sztuk, ale nie będę was tym męczył), z których każdą nazwałbym "perełką PR-u"... tego nie wiem. Może i tak, bo wierni dokupują, gdy spada poniżej 120, nie patrząc na nic. Ale zobaczymy. Obietnice nic nie kosztują, szczególnie składane w zawoalowany sposób, nie wprost.
Zastrzeżenie (Disclaimer): Powyższy tekst stanowi wyłącznie moją prywatną, subiektywną opinię i własną interpretację ogólnodostępnych wywiadów, raportów giełdowych oraz historycznych danych rynkowych. Nie jestem doradcą inwestycyjnym, a tekst ten nie stanowi rekomendacji inwestycyjnej w rozumieniu prawa. Inwestowanie na giełdzie wiąże się z ryzykiem. Każdy inwestor powinien podejmować decyzje samodzielnie.
6-12 miesięcy to trzeba poczekać na efekty w zakresie sprzedaży urządzeń. Pół roku do roku od nawiązania rozmów przez dystrybutora ze szpitalami itp. ośrodkami.