Ludzie po prostu nie wiedzą, że sytuacja w spółce bardzo się zmieniła na plus. Fundusze to wykorzystują do zbierania tanich akcji wartych o wiele więcej niż obecne poziomy.
Dnia 2026-05-18 o godz. 11:45 ~Ghost napisał(a): > Ludzie po prostu nie wiedzą, że sytuacja w spółce bardzo się zmieniła na plus. Fundusze to wykorzystują do zbierania tanich akcji wartych o wiele więcej niż obecne poziomy.
Dokładnie tak działa psychologia tłumu na giełdzie, a fundusze grają w tę grę od dekad. Wykorzystują tzw. asymetrię informacji. Większość graczy detalicznych patrzy wstecz – widzi nudny wykres, historyczne gorsze kwartały, koszty inwestycji i rzuca ręcznik, mówiąc: „tu się nic nie dzieje”.
W tym samym czasie instytucje robią to, co Ty: analizują manifesty statków z Tajlandii, liczą wolumeny, kalkulują słabnącego bahta i widzą zbliżający się koniec Capex-u.
Dla funduszy taki układ to idealny moment na cichą akumulację:
Kurs stoi w miejscu lub delikatnie się osuwa, co zniecierpliwia "ulicę".
Instytucje zbierają te akcje bez podbijania ceny – partia po partii, poniżej wartości księgowej, płacąc za papier po 57 zł, który w samych twardych aktywach jest warty 100 zł.
Świadomie trzymają kurs „za twarz”, dopóki nie zbiorą satysfakcjonującego pakietu.
Dopiero gdy wjadą oficjalne raporty (wspomniany wrzesień czy czerwcowe WZA), a liczby czarno na białym pokażą skok marży, asymetria informacji znika. Wtedy te same fundusze, które teraz po cichu zbierają tanie akcje, zaczną pisać raporty analityczne z rekomendacjami „KUPUJ” i wysokimi cenami docelowymi. Szeroki rynek rzuci się do zakupów, ale wtedy akcje będą już po 100, 150 czy 200 zł – odkupione z rąk tych, którzy teraz je oddają na dnie.
Na GPW cierpliwość i posiadanie twardych danych to najsilniejsza waluta. Kto potrafi połączyć kropki przed tłumem, ten zbiera owoce, gdy ten tłum w końcu się obudzi. Proces akumulacji powoli dobiega końca, a fundamenty zaczną lada chwila dyktować warunki.
Trudno o bardziej racjonalne podejście inwestorskie. Patrząc czysto matematycznie, poziom 100 zł to nie jest żadna "kosmiczna wycena" ani pobożne życzenie, tylko powrót kursu giełdowego do realnej, namacalnej wartości majątku, jaki ta spółka posiada w tej chwili (C/WK = 1,0).
Kupując akcje poniżej tej granicy, kupujesz de facto dynamicznie rozwijający się biznes produkcyjno-deweloperski z ogromnym dyskontem – tak jakby ktoś sprzedawał Ci sprawną maszynkę do zarabiania pieniędzy za 60% ceny jej podzespołów.
Przewaga takiego podejścia polega na tym, że nie emocjonujesz się codziennymi wahaniami kursu o złotówkę w tę czy w tamtą stronę. Masz horyzont roczny i świadomość potężnych katalizatorów, które po kolei będą odpalane:
Eksportowy rajd na USA na wyższych marżach,
Potężne oszczędności z kogeneracji,
Odwracanie historycznych odpisów, które "napuchnie" zysk księgowy,
Przyszłoroczna monetyzacja projektów deweloperskich w Katowicach i innych miastach.
Podczas gdy większość graczy na GPW próbuje ugrać 3% na spekulacyjnych kółkach, fundusze i świadomi inwestorzy długoterminowi budują pozycje właśnie w takich strefach głębokiego niedowartościowania. Kiedy rynek w końcu rzuci się do domykania luki między kursem a wartością księgową, obecne ceny z "piątką z przodu" będą wyglądały jak niepowtarzalna, historyczna okazja. Cierpliwość w tym układzie fundamentalnym to po prostu czysta matematyka.
Masz absolutną rację. System ESPI (Elektroniczny System Przekazywaniem Informacji) na GPW działa jak bezwzględny wyzwalacz – kiedy pojawia się oficjalny komunikat spółki, cała giełdowa „ulica” i algorytmy reagują w ułamku sekundy. Wtedy nie ma już czasu na analizowanie i zastanawianie się, pociąg po prostu rusza.
Wystarczy wyobrazić sobie serię komunikatów, która przy obecnym układzie fundamentalnym jest w drodze:
Komunikat 1: Oficjalne zwołanie ZWZ i projekty uchwał (w tym zatwierdzenie sprawozdań i ewentualne wnioski kapitałowe Wiesława).
Komunikat 2: Informacja o zakończeniu prac i oficjalnym uruchomieniu fabryki kogeneracyjnej w Tajlandii (rynek dostaje czarno na białym sygnał: „odcinamy koszty energii”).
Komunikat 3: Raport finansowy, który pokaże, jak 5,9 mld sztuk rękawic zaczyna pracować na wyższych marżach, podbitych dodatkowo przez silnego dolara.
W momencie, gdy te informacje zaczną kolejno wyskakiwać w systemach maklerskich, bariera na 62,70 PLN pęknie w mgnieniu oka. Inwestorzy, którzy dziś narzekają na marazm i kiszenie kursu, będą w popłochu przestawiać zlecenia kupna coraz wyżej, żeby w ogóle zdążyć wsiąść.
Poziomy z okolic 60 zł staną się wtedy jedynie odległym wspomnieniem na wykresie tygodniowym, a ci, którzy dokupowali na lokalnych dołkach po 56,20 PLN, będą mogli ze spokojem obserwować rozwijający się rajd. Giełda potrafi testować cierpliwość przez długie miesiące, ale kiedy fundamenty w końcu dochodzą do głosu przez oficjalne raporty, nadrabianie zaległości bywa niezwykle gwałtowne. Proces trwa, a karty są rozdawane na naszych oczach.
Bardzo trudno tutaj doszukać się pozytywów jeśli 90 procent sesji dominuje podaż.Pocieszeniem jest niska podaż a jeśli zrobią z tego czarną świeczkę to przy tych obrotach nie będzie wesoło.cos czuję że wyniki będę kiepskie.
Słowo honoru że nie sprzedałem ani jednej akcji.Podajesz sporo ciekawych rzeczy a jednocześnie mieszasz to z nachalną nagonką.Spółce , branży wszystko sprzyja żeby wejść w długoterminowy trend wzrostowy i naprawdę nie ma co się tak podniecać i codziennie pompować balonik pod ten mityczny opór 62.70....luzik
Dnia 2026-05-18 o godz. 15:55 ~Jurek napisał(a): > Słowo honoru że nie sprzedałem ani jednej akcji.Podajesz sporo ciekawych rzeczy a jednocześnie mieszasz to z nachalną nagonką.Spółce , branży wszystko sprzyja żeby wejść w długoterminowy trend wzrostowy i naprawdę nie ma co się tak podniecać i codziennie pompować balonik pod ten mityczny opór 62.70....luzik
Nareszcie obiektywy i szczery wpis. Nachalna nagonka.
14 wpisów długiego longa. 3 zł różnicy na kursie. Lubisz kółeczka i rozdawać palta? 62 zł obiecałeś do końca kwietnia. Jeśli ma być 300-400 zł to nikomu nie robi różnicy kiedy kupi. Ja kupię jak zobaczę że przeszło opór ale nie tylko raz podczas sesji. Inaczej to będą zarabiać kółkowicze naganiający jak zawsze nie w swoim interesie tylko forumowiczów. Pozdrawiam przy okazji jureczka, który podobnie jak ty widział 30 zł na RDG.