• Tragikomedia. Autor: ~anty [83.26.189.*]
    Szykują się do wielkiej parady. Eksplozja kilka kilometrów od Kremla.
    W nocy w Moskwie słychać było eksplozję, której przyczyną - według lokalnych władz - był atak drona. Z doniesień wynika, iż uszkodzony został budynek oddalony od Kremla o zaledwie sześć kilometrów. Z powodu zagrożenia nalotami ograniczono prace dwóch moskiewskich lotnisk: Domodiedowo i Wnukowo. Do incydentu doszło kilka dni przed planowaną paradą wojskową w stolicy Rosji.

    https://wydarzenia.interia.pl/ukraina-rosja/news-szykuja-sie-do-wielkiej-parady-eksplozja-kilka-kilometrow-od,nId,23471861

    Nawet jego własny naród śmieje się z Putina.
    Historia propozycji rosyjskiego dyktatora dotyczącej ogłoszenia zawieszenia broni staje się już po prostu tragikomiczna.
    https://i.c97.org/ai/402170/aux-head-1606551831-20201128_kuleba_360.jpg
    Dmytro Kuleba
    Historia propozycji Putina, by ogłosić zawieszenie broni, aby mógł zorganizować paradę w Moskwie, staje się wręcz tragikomiczna. „Tragiczna”, bo chodzi o ludzkie życie, i „komiczna”, bo wydaje się, że nawet jego rodacy śmieją się z Putina. Mnóstwo korespondentów wojennych i ludzi, którzy tradycyjnie popierają „SVO”, czyli rosyjską agresję na Ukrainę.
    Mówią: „O co chodzi, że prosimy nazistów, żeby pozwolili nam na zorganizowanie parady?” To tak, jakby Stalin prosił Roosevelta, żeby przekonał Hitlera do zgody na zawieszenie broni, aby parada mogła się odbyć.
    Jednak strach ma wielkie oczy, paranoja osiąga nowe poziomy i strach kieruje tymi decyzjami, nawet kosztem reputacji samego Putina jako wielkiego i straszliwego władcy.
    Rozumiemy, że ten rozejm w żaden sposób nie wpływa na dynamikę wojny.
    Putin nadal uważa, że ​​ma wszelkie możliwości kontynuowania wojny, chociaż pojawiają się pierwsze poważne sygnały, że sytuacja w Rosji ulega eskalacji. Bądźmy jednak dyplomatami.
    Cokolwiek wydarzyło się 9 maja, niezależnie od tego, czy nastąpi zawieszenie broni, czy nie, obróciło się to przeciwko Putinowi.
    A to, że boją się w ogóle pokazać swój sprzęt na paradzie, jest także przejawem słabości Rosji, a nie jej siły.
    Od dawna powtarzam, że jesteśmy świadkami upadku imperiów, ale imperia nie umierają ot tak. Starają się wyssać jak najwięcej krwi i pociągnąć jak najwięcej ze sobą, do piekła.
    I wiecie, ta historia z paradą przejdzie do historii jako moment, w którym słabość Putina stała się oczywista dla wszystkich.

    Co do ich groźby, że jeśli Ukraina nie zgodzi się na zawieszenie broni, przeprowadzą zmasowany atak na Kijów w centrum. Musimy być szczerzy: to nie tak, że Rosjanie nie próbowali uderzyć na Kijów w centrum w ciągu ostatnich czterech lat wojny. Nie ma tu żadnego nowego zagrożenia; wygląda to na tani szantaż.
    Bombardują nas już niemal każdego dnia, a ta groźba tylko uwypukla słabość Rosjan w tej sytuacji.
    Więc oglądajmy z popcornem i bez paniki. Robert Fico już powiedział, że nie pójdzie na paradę, ale spotka się z Putinem i i tak poleci do Moskwy. On też pewnie się boi. Putin nie jest jedynym, który się boi, co jeśli zajdzie w ciążę?
    Sednem tej historii nie jest to, że Putin boi się czegokolwiek, ale to, że ukraińskie możliwości prowadzenia działań na dużą skalę stały się tak potężne i wpływowe, że Putin wygląda przy tym śmiesznie.
    To właśnie powinno nas naprawdę uszczęśliwiać.

    W Rosji panuje zamieszanie przed 9 maja.
    https://i.c97.org/ai/682919/aux-head-1777974207-20260505_parad_moskva_Reuters_360.jpg
    Zdjęcie: REUTERS/Ramil Sitdikov
    Przerwy w dostępie do Internetu, karabiny maszynowe na wieżach Kremla i patrole konne.

    W Moskwie trwają intensywne przygotowania do wydarzenia zwyczajowo nazywanego "Paradą Zwycięstwa" , choć z każdym rokiem wydarzenie to coraz bardziej przypomina nudną imprezę korporacyjną w jakiejś instytucji rządowej – pisze NewV.
    W tym roku przygotowania do 9 maja są poddawane wzmożonemu napięciu i poważnym obostrzeniom. Oficjalnie wynika to z „zagrożenia atakami terrorystycznymi”.
    Głównym punktem parady na Placu Czerwonym będzie niemal całkowity brak sprzętu wojskowego, donoszą rosyjskie media. Rosyjskie Ministerstwo Obrony ogłosiło, że w paradzie wezmą udział wyłącznie żołnierze z uczelni wyższych. Tradycyjne kolumny zmechanizowane, w szczególności czołgi i systemy rakietowe, zostały wyłączone z programu ze względu na „sytuację operacyjną”.
    Przygotowaniom w samej stolicy Rosji towarzyszą niekonwencjonalne środki, które bardziej przypominają stan wojenny niż święto. Moskwa rozważa możliwość całkowitego wyłączenia łączności mobilnej 5, 7 i 9 maja, choć już teraz donosi się o przerwach w dostępie do internetu mobilnego w Moskwie, Petersburgu i kilku innych miastach. Mieszkańcy skarżą się na przerwy w dostępie do usług, również dla użytkowników znajdujących się na tzw. „białych listach”.
    Problemy z internetem w Moskwie mogą być związane ze wzmożonymi środkami bezpieczeństwa wokół rosyjskiego dyktatora Władimira Putina, donosi Financial Times. Kreml gwałtownie zaostrzył środki bezpieczeństwa rosyjskiego przywódcy w obawie przed próbą zamachu na jego życie.
    Podobno wyłączone zostaną także wiadomości SMS i mobilny internet.

    Tymczasem, jak podaje The Moscow Times, na wieżach i budynkach Kremla rozmieszczono siły zbrojne, a przy wejściach do Moskwy ustawiono punkty kontrolne.
    Media poinformowały również, że w tym roku tradycyjne, masowe próby na poligonie w Alabino się nie odbyły, co jest rzadkością w przypadku tego typu wydarzeń, twierdzą rosyjscy blogerzy i reporterzy BBC.
    https://i.c97.org/ai/682919/aux-1777974106-HHFy0U0acAAfq_P.jpg
    Co najmniej 10 miast i 8 regionów całkowicie odwołało parady i pokazy fajerwerków. W szczególności w Kraju Krasnodarskim całkowicie odwołano uroczysty przemarsz wojsk, a pochód Pułku Nieśmiertelnych przeniesiono do sieci.
    Podobne decyzje podjęto w Kaliningradzie i Samarze. W Petersburgu, Czuwaszji i obwodzie kałuskim planowane są parady bez sprzętu wojskowego, w tym tradycyjna parada czołgu T-34.
    Wcześniej donoszono, że Władimir Putin ogłosił jednostronne zawieszenie broni na 8-9 maja. Rosja oczekuje podobnych kroków ze strony Ukrainy, choć doświadczenia pokazują, że sama Rosja często nie respektuje takich deklaracji.
    Jednocześnie z propozycją zawarcia pokoju rosyjskie Ministerstwo Obrony ostrzegło przed „masowymi atakami rakietowymi na centrum Kijowa”, jeśli wydarzenia w Moskwie zostaną zakłócone.

    szantaż terrorystów - śmiech.

    Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapowiedział natomiast „lustrzane reakcje” na rosyjskie ataki na Ukrainę. „Rosja może każdego dnia wstrzymać ogień, a to powstrzyma wojnę i nasze reakcje. Potrzebny jest pokój, a to wymaga realnych działań. Ukraina postąpi podobnie” – zauważył.
    Według informacji wywiadowczych i ruchu partyzanckiego ATESH, dowództwo rosyjskie wycofuje część gotowych do walki jednostek z linii frontu, aby wzięły udział w paradzie, co wywołuje niezadowolenie wśród rosyjskich wojsk na ziemi.
    https://i.c97.org/ai/682919/aux-1777974106-152b88b0d58ab8d54660d776372de0ad.jpg

  • Re: Tragikomedia. Autor: ~anty [83.26.189.*]
    Spisek antyputinowski.
    https://u.newsua.one/uploads/images/default/photo_2026-05-04_21-49-09.webp
    Pęknięcia i nieporozumienia w pionie władzy narastają w szybkim tempie, potęgując bezprecedensowy wzrost paranoi rosyjskiego przywódcy. Apologeci Kremla wciąż starają się stworzyć pozory stabilności, ale wiodące światowe media i służby wywiadowcze malują obraz reżimu, który zaczął się sam pożerać. Sam pakt elit został zakwestionowany.

    Punktem bez odwrotu było aresztowanie Rusłana Całykowa 5 marca 2026 roku. Dla rosyjskiego systemu politycznego wydarzenie to było niczym eksplozja bomby. Przecież Całykow to nie tylko zwykły urzędnik, to „prawa ręka” i powiernik Siergieja Szojgu przez ostatnie 30 lat. Jego oskarżenia o zorganizowanie przestępczej społeczności i defraudację stały się jasnym sygnałem: nie ma już nietykalnych. Jak podkreślają analitycy „Financial Times”, Putin arbitralnie i oficjalnie zerwał tajną umowę społeczną z elitami. Przez dekady lojalność była wymieniana na bezpieczeństwo i prawo do korupcji.
    Teraz, gdy „SVO” dotarło do ślepego zaułka, a gospodarka pęka w szwach, zgrzybiały dyktator szuka winnych wśród swoich. Osłabienie pozycji Szojgu w wyniku zniszczenia jego najbliższego otoczenia naraża samego Sekretarza Rady Bezpieczeństwa na bezpośrednie ataki, pozbawiając go zasobów i ochrony.

    Zgodnie z zapowiedziami, według raportu europejskich służb wywiadowczych, którym dysponowała CNN, prawdopodobieństwo zamachu stanu w Rosji osiągnęło swój szczyt w ostatnich dekadach. Wywiady krajów UE wskazują, że to Szojgu, pomimo formalnego odsunięcia od władzy, zachowuje kolosalne wpływy w armii i siłach bezpieczeństwa, niezadowolonych z tego, jak są oni traktowani jak „kozły ofiarne”. Zachodnie publikacje, takie jak „Le Monde” i niemiecki „Spiegel”, zauważają, że Putin nie ufa już nawet swojemu najbliższemu otoczeniu. Potwierdzają to środki bezpieczeństwa, które wyglądają jak scenariusz dystopijny.
    Stworzono system całkowitej kontroli FSO. Funkcjonariusze służb bezpieczeństwa sprawdzają teraz nawet kucharzy i fotografów Putina, którym zakazano korzystania z transportu publicznego.

    Rosja ma dość mera w izolacji cyfrowej. Masowe przerwy w dostępie do internetu w Moskwie, odnotowane w marcu i kwietniu, są związane z próbami Kremla, by powstrzymać koordynację działań konspiratorów.

    Sam Putin najwyraźniej uciekł do lochów i praktycznie przestał pojawiać się w Moskwie, preferując głęboko zmodernizowane bunkry w Kraju Krasnodarskim.

    Tragedia reżimu Putina polega na tym, że jego próby samoobrony jedynie przyspieszają smutny finał. Nasilając represje wobec własnych generałów, Putin popycha elity ku jedynemu logicznemu wyjściu, czyli fizycznej eliminacji źródła zagrożenia. Jak piszą niemieccy obserwatorzy, „strach Putina przed dronami 9 maja to tylko wierzchołek góry lodowej; w rzeczywistości boi się on noża w plecy od tego, który dziś stoi z nim na podium”.

    Aresztowanie Calikowa i prześladowanie ekipy Szojgu stworzyły sytuację, w której elity wojskowe zasadniczo nie miały wyboru. Albo będą następni na liście desantu, albo zażądają przejęcia władzy. Europejski wywiad ostrzega wprost: czystka „klanu Szojgu” wytrąciła system równowagi.

    W przededniu 9 maja 2026 roku Rosja jawi się jako kraj, w którym prezydent boi się własnej parady. Paranoja Putina zamieniła Kreml w oblężoną twierdzę, gdzie każdy wspólnik jest potencjalnym zdrajcą w oczach dyktatora, a każda propozycja „rozejmu” jest desperacką próbą podziemnego dyktatora, by kupić sobie trochę czasu. Historia uczy, że reżimy zbudowane na totalnej nieufności upadają właśnie wtedy, gdy ich twórca zaczyna wierzyć, że wszystkich przechytrzył.

    Patrząc na okna domu przy ulicy Mosfilmowskiej, rozbite przez ukraiński dron i wzmocnione patrole FSO, staje się oczywiste, że finał puczu został już napisany. Pozostaje tylko jedno pytanie: kto z otoczenia Putina zdecyduje się poprowadzić długo oczekiwane wystąpienie.
  • Re: Tragikomedia. Autor: ~anty [83.26.189.*]
    Ponad 70% Rosjan mieszka obecnie w zasięgu ukraińskich dronów.
    Ukraińskie drony są obecnie w stanie dotrzeć do jednej czwartej Rosji, gdzie mieszka ponad 70% ludności kraju. Ataki są już rejestrowane na Uralu, ponad 1600 km od granicy.
    https://u.newsua.one/uploads/images/default/2dff401ec2c2c.webp
    Informację tę podaje Bloomberg.
    Ukraińskie drony dalekiego zasięgu regularnie atakują cele głęboko w Rosji, aż po Ural. Zasięg ataków sięga 1600 km.
    Zełenski potwierdził, że Ukraina jest już w stanie zaatakować Rosję z odległości ponad 1500 kilometrów.
    „Dzięki temu jedna czwarta terytorium Rosji, na którym mieszka ponad 70% ludności, stanie się dostępna dla ukraińskich dronów” – powiedział Zełenski.
    25 kwietnia dron zaatakował Jekaterynburg po raz pierwszy od początku pełnoskalowej inwazji. Miasto położone jest około 1700 km od granicy z Ukrainą i wcześniej uważano je za całkowicie niedostępne.
    Od początku kwietnia miejskie lotnisko pięciokrotnie czasowo zawieszało działalność z powodu zagrożenia ze strony dronów.
    „To był szok. Chociaż nikt nie zginął, ludzie w końcu zdali sobie sprawę, że miasto nie jest już głęboko w tyle” – powiedział mieszkaniec Wołodymyr.
    Nawet podczas II wojny światowej Jekaterynburg służył jako baza wypadowa – ewakuowano stamtąd fabryki, ponieważ miasto uważano za niedostępne dla ataków z Europy. Teraz wszystko się zmieniło.
    Oprócz Jekaterynburga, ucierpiały również inne odległe regiony.
    • Obwód czelabiński  - Ukraina zaatakowała bazę lotniczą, w której stacjonowały samoloty Su-57 i Su-34.
    • Obwód permski  – drony spowodowały pożar i uszkodziły instalację w rafinerii Łukoil. Znajduje się ona około 1500 km od granicy.
    Bloomberg podkreśla, że  ​​Ukraina coraz częściej atakuje rosyjską infrastrukturę gospodarczą.
    Celem ataku stały się rafinerie ropy naftowej, fabryki nawozów i porty, przez które Rosja eksportuje energię. Uszczuplając dochody Kremla i ograniczając jego możliwości czerpania korzyści ze wzrostu cen spowodowanego konfliktem na Bliskim Wschodzie.
    Obie strony codziennie atakują swoje miasta setkami dronów.

    Satelity NASA rejestrują pożar w rafinerii ropy naftowej w Rosji po ataku dronów.
    W rafinerii ropy naftowej w mieście Kiriszi w obwodzie leningradzkim wybuchł pożar po nocnym ataku dronów. Satelity NASA zarejestrowały anomalie termiczne.
    Zdjęcia FIRMS uchwyciły pożar w zakładzie i na okolicznych terenach. Gubernator obwodu leningradzkiego Ołeksandr Drozdenko potwierdził atak na strefę przemysłową Kiriszów, ale nie sprecyzował, czy zakład poniósł bezpośrednie szkody.
    Według Bloomberga, zakład, o wydajności około 400 000 baryłek dziennie, jest wyłączony z eksploatacji od końca marca, po wcześniejszym strajku. Surgutnieftiegaz, właściciel zakładu, nie skomentował tego faktu.
    W Internecie pojawiły się sugestie, że zaatakowana została Rafineria Kiriska „KINEF” – jedna z największych rafinerii ropy naftowej w Rosji.
    SBU potwierdziła strajk w rafinerii w obwodzie leningradzkim.
    SBU potwierdziło uderzenie w rafinerię w regionie Leningradzkim: co wiadomo o konsekwencjach
    Dotknięta fabryka należy do trzech największych w Rosji.
    "SBU "S. myśliwce Alfy" wraz z Siłami Obronnymi (SSO i SBS) dokonali udanego zniszczenia obiektów infrastruktury naftowej w regionie Leningradzkim Federacji Rosyjskiej. "Bawełna" pali się w rafinerii Kirisinaftoorgsintez, a także w przepompowni ropy Kireshi" - napisano w oświadczeniu.
    Zauważa się, że rafineria ta znajduje się w pierwszej 3 największych rafineriach ropy naftowej w Rosji i ma moce 20-21 milionów ton ropy rocznie.
    Zakład stanowi ponad 6% całkowitej objętości całej rafinacji ropy naftowej w kraju agresora. NPS jest jednym z kluczowych obiektów, które zapewniają dostawy ropy i produktów naftowych na eksport przez port w Primorsku.
    "W wyniku ataku dronów SBU na Kirisinaftoforgsintez zarejestrowano trzy instalacje AWP, które są odpowiedzialne za podstawową rafinację ropy naftowej. Ogień trwa. Na terytorium przepompowni ropy naftowej trafiono zbiornik z produktami naftowymi" - poinformowały ukraińskie służby specjalne.
    SBU podkreśliło, że głęboki tył nie chroni już strategicznych obiektów Rosji, ponieważ zdolność ukraińskich obrońców do skutecznego działania na znaczną odległość była wielokrotnie demonstrowana.
    "Dlatego Federacja Rosyjska musi zdać sobie sprawę, że żadne przedsiębiorstwo zaangażowane w zapewnienie wojny nie pozostanie bez opieki Służby Bezpieczeństwa" - napisano w oświadczeniu.
  • Re: Tragikomedia. Autor: ~anty [83.26.189.*]
    Odsłaniają, jak w Polsce działa Rosja. To samo Kreml robił w Ukrainie.
    ABW wymienia, że w przypadku Polski działania rosyjskich służb specjalnych koncentrowały się na:
    • "dyskredytowaniu RP na arenie międzynarodowej,
    • podważaniu zaufania społeczeństwa do państwa i instytucji,
    • budowaniu prorosyjskich narracji,
    • podsycaniu nastrojów antyeuropejskich, antysystemowych i antynatowskich,
    • polaryzacji i zastraszaniu społeczeństwa,
    wykorzystaniu historycznych antagonizmów narodowościowych, głównie w relacjach polsko-ukraińskich".

    https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-odslaniaja-jak-w-polsce-dziala-rosja-to-samo-kreml-robil-w-u,nId,23474183

    Po ataku na rafinerię w Permie Zełenski wydał jasny komunikat do Kremla.
     Musimy zaprowadzić pokój, a nie biegać po stolicach świata i błagać o przerwę 9 maja.
    „Dziś ukraińskie sankcje dalekosiężne powróciły do ​​Permu: ponad 1500 kilometrów od naszej granicy. Ostatnio znaczące rezultaty odnotowano również w Czelabińsku – oddalonym o 1800 kilometrów – i w Jekaterynburgu – oddalonym o prawie 2000 kilometrów” – podkreślił.
    Głowa państwa zauważyła, że ​​„skutki ukraińskich rakiet dalekiego zasięgu” odczuwalne są w obwodach noworosyjskim, krymskim, tuapse oraz w obwodach samarskim i niżnonowogrodzkim.
    Zełenski podkreślił, że Kreml może zatrzymać wojnę każdego dnia – nie na kilka godzin, „aby uzyskać od nas pozwolenie na zorganizowanie parady w Moskwie”, ale po to, by ratować ludzkie życie.
    „Musimy cenić ludzi, a nie parady. Musimy budować pokój, a nie biegać po stolicach świata, błagając o przerwę 9 maja. Pokój jest potrzebny. Dziękuję wszystkim, którzy pomagają Rosji to zrozumieć” – oświadczył prezydent Ukrainy.
    Zauważył, że Ukraina wielokrotnie proponowała Rosji podjęcie kroków na rzecz pokoju, lecz w odpowiedzi spotkała się z nowymi atakami.
    „Właśnie dlatego długoterminowe sankcje Ukrainy przesuwają się w stronę odległych rosyjskich lokalizacji, powiązanych z rosyjskim przemysłem zbrojeniowym, infrastrukturą wojenną i finansowaniem agresji” – podkreślił Zełenski.

    Propaganda Kremla będzie wyglądać żałośnie.

    Rosyjski dyktator Putin jest zmuszony przeprowadzić główną akcję propagandową Kremla niemal całkowicie samotnie, a także znacząco zmienić jej format ze względu na konsekwencje wojny rozpętanej przeciwko Ukrainie.
    Sprawa dotyczy parady wojskowej 9 maja, w której z roku na rok uczestniczy coraz mniej zagranicznych przywódców. Nawet tak zwani „przyjaciele” Putina ignorują teraz to wydarzenie. Na przykład premier Słowacji Robert Fico zamierza odwiedzić Moskwę, ale odmówił udziału w samej paradzie wojskowej.
    Prezydent Serbii Aleksandar Vučić , który osobiście uczestniczył w paradzie w 2025 roku, nie potwierdził jeszcze zamiaru odwiedzenia stolicy Rosji. Pod koniec kwietnia oświadczył, że rozważa możliwość wizyty, ale 6 maja ograniczył się do depeszy gratulacyjnej przekazanej kanałami dyplomatycznymi.
    Węgry, które wcześniej unikały udziału w paradach w Moskwie, również nie są licznie reprezentowane w 2026 roku, zwłaszcza że premier Viktor Orbán, lojalny wobec Kremla , ma zaledwie kilka dni do końca urzędowania. Na szczególną uwagę zasługuje brak potwierdzenia wizyty chińskiego przywódcy Xi Jinpinga . W 2025 roku był on głównym zagranicznym gościem parady. W tym roku jednak oficjalne informacje o jego wizycie pojawiły się dopiero na kilka dni przed 9 maja.
    Biuro prasowe Łukaszenki poinformowało o chęci wzięcia udziału w paradzie po rozmowie dyktatora z Putinem 12 kwietnia.

    Rosyjskie elity nie uważają już tej wojny za „swoją”.

    Wśród rosyjskiej elity politycznej i biznesowej narasta poczucie impasu i niepewności co do przyszłości kraju i samego Putina. Zmiany te są widoczne nie tyle w publicznych wypowiedziach, co w nastrojach panujących w systemie władzy.
    Według publikacji, wysocy rangą urzędnicy, gubernatorzy i przedstawiciele wielkiego biznesu coraz bardziej dystansują się od decyzji Kremla i samego Putina. Jeszcze rok temu wielu przedstawicieli elit postrzegało wojnę z Ukrainą jako wspólną sprawę państwa i liczyło na szybkie zakończenie konfliktu, teraz jednak nazywają to, co się dzieje, „swoją” wojną, a nie „naszą”.
    Ta zmiana retoryki odzwierciedla głębszy proces: stopniową utratę przez Putina poparcia wewnętrznego wśród tych, którzy przez lata zapewniali stabilność systemu. Elity coraz częściej postrzegają to, co się dzieje, jako osobisty projekt prezydenta, którego konsekwencje stają się nieprzewidywalne dla całego kraju.
    W obliczu przedłużającej się wojny, presji gospodarczej i międzynarodowej izolacji, w rosyjskich kręgach rządzących narasta niepokój związany z brakiem jasnej przyszłości. Tymczasem większość przedstawicieli systemu nadal publicznie demonstruje lojalność wobec Kremla.
    Analitycy uważają, że takie wewnętrzne dystansowanie się może stać się jednym z najniebezpieczniejszych sygnałów dla rosyjskiego rządu, gdyż systemy polityczne często zaczynają słabnąć właśnie wtedy, gdy elity przestają czuć się częścią wspólnego projektu.

  • Re: Tragikomedia. Autor: ~anty [83.26.189.*]
    Kreml stoi przed dylematem.

    W przededniu Dnia Zwycięstwa główna rosyjska parada wojskowa będzie w centrum uwagi nie ze względu na pokaz siły, ale ze względu na swoją zauważalną nieobecność. Plac Czerwony będzie praktycznie pozbawiony znanych kolumn pojazdów pancernych – symbolu potęgi militarnej, który Kreml od lat wykorzystuje jako element wpływów politycznych i zagranicznych, pisze "TheTimes"
    Eksperci przypisują to albo ogromnym stratom w sprzęcie poniesionym w wojnie z Ukrainą, albo rosnącym obawom przed atakami ukraińskich dronów, nawet w centrum Moskwy.
    Sytuacja ta odzwierciedlała szerszy problem Putina. Wojna, pomyślana jako szybki blitzkrieg przeciwko słabszemu sąsiadowi, przerodziła się w długotrwały i wyniszczający konflikt. Od czasu niepowodzenia pierwszej ofensywy w 2022 roku Rosja poniosła, według zachodnich źródeł, około 1,5miliona ofiar.
    Ukraińskie drony coraz bardziej zmieniają sytuację na linii frontu, komplikując ofensywne działania armii rosyjskiej. Tymczasem presja na Kijów, by dokonał ustępstw terytorialnych, osłabła. Administracja Trumpa koncentruje się na kryzysie irańskim, podczas gdy kraje europejskie nadal wspierają Ukrainę.
    Na tym tle Kreml stoi przed dylematem: jak zakończyć wojnę, nie przedstawiając jej jako porażki wewnętrznej, i jak zapewnić stabilność rządu.
    Wiek również dodaje presji. 73-letni Putin, jak zauważają obserwatorzy, coraz częściej staje przed kwestią sukcesji. W obliczu zaostrzonych środków bezpieczeństwa, ograniczeń internetu i coraz bardziej odizolowanego stylu życia, rosyjski przywódca, jak twierdzą eksperci, wykazuje oznaki „mentalności bunkra” i obawy o własne bezpieczeństwo.

    Eksplozje pod Moskwą. Zaatakowano ważny cel wojskowy.
    Siły Zbrojne Ukrainy przeprowadziły kolejny zmasowany atak na cele w głębi Rosji. Jak informują lokalne media, wybuchy słyszalne były w wielu regionach kraju, w tym pod Moskwą, gdzie trafiono ważny cel wojskowy. Łącznie w kierunku Federacji Rosyjskiej, według tamtejszego Ministerstwa Obrony, miało polecieć 350 uzbrojonych bezzałogowców.
    Jak poinformowano, filmy pochodziły od mieszkańców Naro-Fomińska w obwodzie moskiewskim. Celem ataku najprawdopodobniej była lokalna jednostka wojskowa należąca do Ministerstwa Obrony Rosji.

    https://wydarzenia.interia.pl/ukraina-rosja/news-eksplozje-pod-moskwa-zaatakowano-wazny-cel-wojskowy,nId,23474235

    Teoretycznie moglibyśmy uderzyć w kopułę w Moskwie: ekspert o strajku na Kremlu 9 maja.
    Znaczenie wydarzeń z 9 maja jest obecnie nie mniejsze niż znaczenie wszystkich wydarzeń na froncie – mówi Krywolap.
    https://images.unian.net/photos/2026_05/1778157409-6526.jpg?r=847577
    W przeddzień 9 maja Moskwa ogłosiła jednostronne zawieszenie broni, obawiając się ataków ukraińskich dronów na paradę na Placu Czerwonym. Ukraina odpowiedziała, ogłaszając własne zawieszenie broni dwa dni wcześniej.Rosja jednak skutecznie zignorowała to wezwanie. Czy to oznacza, że ​​Ukraina ma teraz wolną rękę w ataku na paradę w Moskwie 9 maja, czy jest w tym jakaś racjonalność i jaka może być reakcja Federacji Rosyjskiej? – zapytał UNIAN Konstantina Krywołapa, analityka wojskowego i eksperta ds. lotnictwa.
    Skoro Rosja faktycznie naruszyła nasze proponowane zawieszenie broni, czy powinniśmy spodziewać się ataku Ukrainy na Moskwę 9 maja? I czy istnieje ku temu jakaś potrzeba militarna, czy to tylko aspekt polityczny? 
    Nie ma w tej sprawie żadnej militarnej racjonalności. Faktem jest jednak, że znaczenie wydarzeń wokół 9 maja jest teraz nie mniej istotne niż znaczenie wszystkich wydarzeń na froncie, naszych ataków na rosyjskie struktury naftowe, fabryki czy inne rosyjskie obiekty. 

    To znaczy, że temat przeszedł już z czysto niemilitarnego punktu widzenia do kwestii o wyraźnie politycznym charakterze. Widzimy kontrole drogowe w Moskwie, blokowanie dostępu do stolicy Rosji, permanentny plan „dywanu” na lotniskach, przerwy w dostępie do internetu – i to wszystko nie tylko w Moskwie, ale i w innych regionach. 
    I to wszystko jest tak naprawdę bardzo wymowną historią. Gdybyśmy w 2022 roku usłyszeli, że Putin poprosi nas o zorganizowanie parady w Moskwie, byłoby to zupełnie niezrozumiałe. A teraz prosi Trumpa, żeby wpłynął na Zełenskiego, żeby Ukraina nie uderzyła teraz tak mocno w Rosję. To naprawdę bardzo ciekawa i wyjątkowa sytuacja. 
    Jestem niemal pewien, że nie przeprowadzimy żadnych znaczących ataków na Moskwę. Chociaż osobiście bardzo chciałbym, żeby nasze rakiety Flamingo i drony przeleciały nad paradą w Moskwie, a następnie uderzyły w wyimaginowaną Fabrykę Maszyn Wotkino, która produkuje rakiety Iskander, Oresznik itp. 
    To znaczy, jeśli porównamy, który atak wybrać – na Plac Czerwony czy na tę samą elektrownię w Wotkińsku, to wybrałbym tę. Ale myślę, że nasze kierownictwo wojskowo-polityczne lepiej rozumie sytuację, co można zrobić, jakie to stwarza zagrożenia.
    Myślę również, że społeczność zachodnia może stanąć po stronie Trumpa w tej sprawie, w tym sensie, że będzie nas namawiać, abyśmy obecnie nie atakowali Rosji. 
    Skoro mowa o możliwościach technicznych, czy Ukraina w ogóle jest w stanie zaatakować Plac Czerwony 9 maja, biorąc pod uwagę, ile środków obrony powietrznej Rosja rozmieściła w Moskwie? 
    Spójrzmy na przykład konfliktu w Cieśninie Ormuz. Przed tą wojną Zjednoczone Emiraty Arabskie zakupiły od Rosjan 100 systemów Pancyr S-1. Był to stary kontrakt, który Rosjanom udało się zrealizować. 
    I pomimo tak znacznej liczby, widzieliśmy, że „Pantsir” nie jest w stanie osłonić nieba przed atakami dronów. W rzeczywistości nie spełnia swojej funkcji ochronnej. Rosjanie rozmieścili wokół Moskwy 47 dodatkowych wież, na których umieścili te same „Pantsir”, i myślą, że w ten sposób się bronią. Ale jednocześnie poważnie narazili większość innych regionów Rosji. Widzimy, że wszędzie, z wyjątkiem Petersburga, odmawiają parad. Bo po prostu nie wiedzą, gdzie będą latać. 
    Czy zatem technicznie możliwe jest przedarcie się do Moskwy? Myślę, że tak. Ale skuteczność tego będzie, moim zdaniem, dość niska.
    Musimy uderzyć tam, gdzie występuje niewielka koncentracja środków obrony powietrznej. Na przykład niszczymy 90% pocisków manewrujących wystrzelonych w naszym kierunku. Rosjanie jeszcze nie osiągnęli tego poziomu. Ale zestrzeliwują około 70-80% naszych pocisków manewrujących. Jeśli chodzi o uderzenia w głąb lądu, również zestrzeliwują część z nich. Ale jeśli odpowiednio wytyczymy trasy, omijając ich systemy obrony powietrznej, możemy dotrzeć do Czelabińska, Permu lub Jekaterynburga. 
    Teoretycznie moglibyśmy uderzyć w kopułę w Moskwie. Ale czy to ma sens? Oczywiście, że odniesiemy czysto psychologiczną satysfakcję. Ale jaka jest skuteczność? Oczywiście, komponent emocjonalny musi być obecny. Ale nie powinien on przyćmiewać konieczności militarnej. Dlatego powtarzam, że wolałbym zamienić atak na Moskwę na atak na hipotetyczną elektrownię w Wotkińsku. 
    W kontekście zbliżającego się zawieszenia broni ogłoszonego przez Rosję, widzimy, że Federacja Rosyjska nie zmniejsza liczby ataków na ludność cywilną. Wręcz przeciwnie, zwiększa liczbę ataków terrorystycznych. Czy to próba zastraszenia Ukraińców i skłonienia ich do przyjęcia rosyjskich warunków dotyczących 9 maja, czy raczej prowokacja? 
    W 2022 roku, kiedy Putin uzasadniał swój atak, ogłosił „denazyfikację”, „demilitaryzację” Ukrainy i wszystko inne. A teraz pyta, czy może spokojnie zorganizować paradę, żebyśmy nie zaatakowali Rosji tego dnia. I nie wie, co się stanie. Dlatego postępuje zgodnie ze zwykłą rosyjską logiką – pustymi groźbami. 
    A skoro już o groźbach mowa. Kiedy Rosja ogłosiła tzw. zawieszenie broni, natychmiast dodała groźby ataków na Kijów, jeśli Ukraina nie zastosuje się do jej warunków. Jakie realne groźby Rosja może skierować pod adresem Kijowa, jeśli Ukraina zerwie zawieszenie broni? 
    Czym Rosja mogłaby zagrozić Ukrainie? Putin powiedział, że zrewidowali swoją doktrynę nuklearną i mogą teraz użyć taktycznej broni jądrowej. Ale co powstrzymało ich przed tym wcześniej? 
    Przeprowadzili ogromną liczbę ataków na Ukrainę bronią zdolną do przenoszenia ładunku jądrowego. Należą do nich Iskandery, Ch-101 i Ch-55. 
    Potem zaczęli straszyć „Oreshnikiem” – mówią, że to coś zupełnie nowego i o wiele bardziej niebezpiecznego. Ale jeśli porównać „Oreshnika” i „Iskandera”, to ten drugi wyrządza znacznie większe szkody. „Oreshnik” bez ładunku jądrowego może naprawdę zaszkodzić tylko wtedy, gdy ten ślepak trafi kogoś w głowę. A więc – chodzi raczej o świetny efekt wizualny, gdy coś rozbija się o ziemię z taką prędkością. Kiedy uderzyli w „Oreshnika” nad Dnieprem – tam jeden blok po prostu przebił dach kotłowni w „Piwdenmaszu”. I to są same porażki.
    Teraz rozumieją, że wielu już nie boi się tego „Oresznika”, więc zastanawiają się, czym ich teraz nastraszyć. I zaczynają testy na poligonie „Kura” na Kamczatce – testują międzykontynentalny pocisk balistyczny. Ale po co to wszystko? Żeby wystrzelić taki pocisk w Kijowie? To bez sensu, ten sam efekt można osiągnąć za pomocą „Iskanderów”. Ale na Ukrainie nikt się „Iskanderów” nie boi. Ale test na poligonie jądrowym w przededniu 9 maja – to powinno wyglądać na coś „bardzo poważnego”. 
    Musimy jednak zrozumieć, że nikt na świecie nie potrzebuje broni jądrowej. Przede wszystkim Chiny, od których Rosja jest bardzo uzależniona, są temu przeciwne. Chiny chcą handlować z Europą, a Europa, w kontekście sytuacji z USA, również coraz bardziej spogląda w stronę Chin. Widzimy, jak wiele wizyt wysokich rangą urzędników europejskich odbyło się ostatnio w Chinach. Oznacza to, że użycie przez Rosję broni jądrowej przeciwko Ukrainie nie leży w interesie Chin, ponieważ jest jasne, jak wpłynie to na stosunki.
    A Rosja nie może pozostać bez pośredniego wsparcia ze strony Chin – bez komponentów, lokalizatorów, mnóstwa broni nieśmiercionośnej, którą Chiny dostarczają. Bez tego wszystkiego Rosjanie będą mieli poważne problemy. I bez względu na to, jak bardzo Putin boi się o własne bezpieczeństwo, w innych kwestiach jest całkiem racjonalny. I dlatego może nadal zastraszać bronią jądrową, ale jej nie użyje. 

    Podsumowując, Federacja Rosyjska nie będzie w stanie nic zrobić, jeśli Ukraina nie spełni jej żądań zawieszenia broni? 

  • Re: Tragikomedia. Autor: ~anty [83.26.189.*]
    Moskiewska Parada Wstydu
    Stał się punktem zwrotnym w postrzeganiu armii rosyjskiej na arenie międzynarodowej.

    Parada 9 maja w Rosji stała się dla Kremla całkowitą hańbą: całkowity brak nowoczesnej technologii i niespotykanych dotąd środków bezpieczeństwa jasno pokazał, że Kreml obawia się odwetu ze strony Ukrainy.
    Absurdalność głównego „show” Rosji przekracza wszelkie granice.
    Lotnicza część parady.
    I to nie jest najbardziej absurdalne. Jeśli spojrzysz na flagi na pokładzie samolotu, który rzekomo brał udział w paradzie w Moskwie, zobaczysz flagi prawdopodobnie następujących krajów: Belgii, Francji, Holandii, Kanady, Niemiec, Danii, Norwegii, Finlandii, Włoch, Węgier, Polski i Austrii.
    https://i.c97.org/ai/683478/aux-1778336425-12.jpg
    htt
    ps://vi
    meo.co
    m/1190748477?fl=pl
    &fe=cm
    Warto zauważyć, że podczas parady internet mobilny był blokowany. Dziennikarzom ograniczono również dostęp do Placu Czerwonego. Nikt poza oficjalnymi kremlowskimi mediami nie mógł nadawać prawidłowo.
    Parada zakończyła się dość szybko, trwała zaledwie 45 minut. Wydarzenie było nudne i nijakie.

    Putin wygłosił propagandowe przemówienie, powtarzając oklepane frazesy. Jego fryzura przyciągała więcej uwagi niż słowa – przerzedzone włosy na łysej głowie rozwiewał wiatr. Ogólnie rzecz biorąc, rosyjski przywódca wyglądał raczej niechlujnie – włosy miał w nieładzie, twarz i szyję zwisające, chód ciężki. Energicznie machał lewą ręką, gdy po raz pierwszy pojawił się na paradzie, podczas gdy jego prawa (stał zwrócony twarzą do kamer z lewej strony) zwisała niemal nieruchomo.
    htt
    ps://vi
    meo.co
    m/1190746726?fl=p
    l&fe=cm

    do czego ten terrorysta doprowadził rosję , szok.
    Dynamika się pogarsza: w samym kwietniu deficyt wzrósł o kolejne 1–1,3 biliona rubli. Przy dochodach w wysokości 11,7 biliona rubli, rząd wydał 17,6 biliona.

    Co do rozejmu - nigdy terroryści nie dotrzymują słowa , tak wygląd bilans "rozejmu"
    Ukrainy wyeliminowały około 840 terrorystów, zniszczyły 1489 bezzałogowych statków powietrznych i 333 jednostki różnego sprzętu.
    Personel – ok. 1 341 110 (+840) osób

    Transportery opancerzone – 24 544 (+3) szt.

    Systemy artyleryjskie – 41 787 (+75) szt.

    Wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe – 1 782 (+2) szt.

    Systemy przeciwlotnicze – 1 373 (+2) szt.

    Naziemne systemy robotyczne – 1 362 (+11 ) szt. Bezzałogowe statki

    powietrzne (UAV) poziom operacyjno-taktyczny – 282 697 (+1 489) szt

    Pojazdy i zbiorniki paliwa – 95 479 (+227) szt.

    Sprzęt specjalny – 4176 (+3) szt.

  • Re: Tragikomedia. Autor: ~anty [83.26.189.*]
    W sieci wyśmiewano wyraz twarzy putina podczas parady w Moskwie.

    Zauważono, że nawet Chińczycy komentują w internecie dziwaczny wyraz twarzy Putina. Jeden z kanałów telewizyjnych zauważył na przykład, że przywódca Kremla najprawdopodobniej skrzywił się właśnie z powodu małej liczby weteranów II wojny światowej zaproszonych na paradę.
    https://i.c97.org/ai/683499/aux-1778345202-1.webp
    „Na nagraniu jest tyle pustych miejsc, gdzie powinni być weterani – czy nikt się nie pojawił? Nic dziwnego, że wyraz twarzy Putina jest tak okropny” – czytamy w oświadczeniu.
    Warto zauważyć, że na zdjęciu widać, jak Putin krzywi się podczas parady. Stało się to, gdy wysiadał z samochodu. Ludzie zauważyli również, że twarz władcy nie jest mocno naznaczona botoksem, ponieważ ma sporo zmarszczek. Niektórzy w internecie żartowali z tego, twierdząc, że sankcje dosięgnęły nawet jego botoksu.
    W memach wspomniano także o dekrecie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego zezwalającym Rosji na zorganizowanie parady 9 maja w Moskwie.
  • Re: Tragikomedia. Autor: ~anty [83.26.188.*]
    Rosja i Iran przeciw USA? "The Economist" dotarł do tajnego raportu. Ujawniamy

    Rosja i USA od lat prowadzą zimną wojnę nowej generacji — tyle że dziś zamiast rakiet coraz większą rolę odgrywają drony, satelity i wojny prowadzone "po cichu". Jeśli informacje zawarte w tajnym raporcie GRU, do którego dotarł "The Economist", są prawdziwe, Kreml mógł właśnie zrobić kolejny krok: nie tylko wspierać Iran zza kulis, ale realnie przygotowywać go do uderzeń w amerykańskie wojska.

    https://wiadomosci.onet.pl/swiat/the-economist-o-tajnym-planie-kremla-usa-moga-miec-powazny-problem-ujawniamy/648etc9?utm_source=wiadomosci.onet.pl_viasg_wiadomosci&utm_medium=referal&utm_campaign=leo_automatic&srcc=undefined&utm_v=2

    Największe święto jak obchodzono w innych rejonach - śmiech.
    W Rosji 9 maja ludzie skakali do rzeki z portretami „Nieśmiertelnego Pułku” i ubierali niemowlęta w czapeczki baseballowe. WIDEO
    https://from-ua.org/upload/articles/2026/05/09/xlarge/1778349640_photo-2026-05-09-20-50-35.webp
    W Rosji noc 9 maja i obchody Dnia Zwycięstwa przerodziły się w serię głośnych incydentów. Informację tę podają rosyjskie kanał.
    W Krasnodarze władze miasta zakryły twarze kompanii honorowej przy Wiecznym Płomieniu – stali tam kadeci ze szkoły im. Sztemenki. W Czycie po raz pierwszy w paradzie maszerowała kolumna żon i matek żołnierzy walczących na Ukrainie. W Surgucie maszerowała „Wspólnota Rosyjska” – organizacja związana z otoczeniem generała Bastrykina.
    W Petersburgu portret Prigogine’a przywieziono do „Nieśmiertelnego Pułku”.
    http
    s://t.
    me/vo
    ttak
    tv/76160
    W Tomsku zorganizowano „Pływanie Zwycięstwa” na rzece Tom – uczestnicy skakali do wody z flagami i transparentami „Nieśmiertelnego Pułku”.
    https://from-ua.org/upload/articles/2026/05/09/images/photo_2026-05-09_20-49-09.jpg
    We Władykaukazie noworodki w szpitalu położniczym były ubrane w czepki i wstążki św. Jerzego. „Narodziny dziecka są symbolem zwycięstwa życia nad śmiercią” – napisał lekarz.
    htt
    ps://t.
    me/sl
    vn_po
    met/19857
    W Kemerowie, podczas marszu „Nieśmiertelny Pułk”, dziennikarz zapytał kobietę, dlaczego to święto jest dla niej ważne. Pokazała zdjęcie syna: „Zaginął”. Reporter odpowiedział: „Więc masz podwójne święto? Gratulacje!”.
    htt
    ps://t.
    me/dm
    ytrog
    ordon_of
    ficial/140065
    W Petersburgu mieszkańcy Newskiego Prospektu zostali zamknięci na podwórkach do końca marszu. Podczas samego wydarzenia zatrzymano trzech uczestników za portret przedstawiający sierp i młot – policja uznała, że ​​to swastyka. Dwóch wypuszczono, a nieletniego zatrzymano do czasu przybycia rodziców. Nikt jednak nie ucierpiał z powodu portretu Prigożyna, który zabrali najemnicy z rozproszonej jednostki Wagnera. Natomiast blokerka Ludmiła Wasiljewa została przewieziona na komisariat – za złożenie kwiatów pod Kamieniem Sołowieckim i plakatem „Nie ukrywaj swoich zbrodni Zwycięstwem Ludu”. Wkrótce została zwolniona – bez protokołu.
    W dniu parady na Placu Czerwonym w Moskwie internet mobilny został wyłączony u wszystkich operatorów telekomunikacyjnych. Rosyjski dyktator putin stanął na podium i wygłosił przemówienie o bohaterach , zwycięstwie i podstępnym NATO.
    ale żenada.