Hasło PLAYER FIRST, którym Prezes szafuje na prawo i lewo, to broń obosieczna. Z jednej strony buduje hype, z drugiej – pompuje oczekiwania graczy do granic absurdu. Przy tak wyśrubowanej poprzeczce, LOTF2 nie może być po prostu „dobry”. Musi być genialny. Pamiętajcie jedno: w dzisiejszym gamingu nie ma miejsca na „kosmetyczne potknięcia”. Jeśli na premierę wyskoczy choćby ułamek błędów z 2023 roku, fala hejtu zmiecie zaufanie do studia szybciej, niż zdążycie odświeżyć notowania. Przy obecnym sentymencie, rozczarowanie graczy będzie gwoździem do trumny, a kurs po premierze może runąć znacznie głębiej niż przy poprzedniej części.
Współczuje tym co wzięli 28 mln akcji, bo upłynnić taka ilość podczas nieudanej premiery, będzie nie lada wyczynem nawet po 1zł.
Te 28 mln akcji beda sprzedawac zanim otrzymaja te emisyjne. . Oni juz maja ta ilosc i kazda cena nawet 3 zl srednia sprzedazy i pozniej gwarantowany odkup po 2,5zl w emisji daje im 14 mln zlotych
dokładnie... tak było z CP CDR... oczekiwania były w stylu : gra która wniesie nową jakość. wniosła GTA dla ubogich .. ok zarobiła mega ale dla kursu to była porażka.. w sumie dobrze.. trzeba sprzedać przed premierą .. niech pompuje
Klasyka, prezes chciał dobrze a wyszło jak zawsze. Hasło „Player First” brzmi jak recepta na sukces, ale jednocześnie zbudowało oczekiwania graczy na poziomie, którego to studio historycznie nigdy nie było w stanie dowieźć.
Społeczność graczy jest bezlitosna, każdy o tym wie. Wystarczy jeden glitch, jedna niedopracowana mechanika, jeden „drobny” problem techniczny, a lawina negatywnych opinii potrafi w ciągu kilku dni praktycznie zabić sprzedaż.
Co w konsekwencji doprowadzi do lawiny na kursie CIGames, historyczny dołek i wielomiesięczne (a często wieloletnie) odbijanie się od dna.