W ostatnich miesiącach IMS rozpoczął akcję przeciwko piratom muzycznym , naciągającym firmy na tzw muzykę royalty free. Jest to zwykłe oszustwo i teraz Ci oszuści rozpoczęli czarny PR przeciwko IMS . Pali im się grunt pod nogami bo żyli z naiwności firm a teraz biznes się kończy . Uważajcie na takie wpisy jak ten o CCC. To bzdury . Wszystkie aromaty stosowane przez IMS są certyfikowane i przechodzą trudną drogę weryfikacji zgodną z normami UE . Pozdrawiam
Głupoty wypisujesz, zastanów się kolejnym razem nim coś napiszesz. Muzyka royalty free z samego założenia absolutnie nie jest żadnym oszustwem i warto PRZYPOMNIEĆ że do mniej więcej 2018 roku IMS opierał swoje usługi właśnie na tym modelu.
Dopiero od momentu wystrzelonego p*** w stronę Closer Music, nagle rozpoczęli dziwne akcje marketingowe przekłamujące rzeczywistość.
W ogóle nie uznawajcie najlepiej żadnych innych firm w branży prócz IMSu.
To się już żałosne robi, te wasze klapki na oczach.
Nie masz pojęcia o czym piszesz. W PL royalty free to fikcja absolutna ponieważ żadna z tych firm nie potrafi wykazać licencji pierwotnych . Muża zerżnięta z internetu i sprzedawana naiwnym . Dzisiaj na świecie są tylko 2 biblioteki posiadające 100% praw i jedną z nich jest Closer Music . Odrobina edukacji by ci się przydała . Jeśli nie to podaj nazwy innych w 100% posiadających prawa bibliotek
Także nie pociskaj głupot. Chwilę więcej bym posiedział i znalazł więcej bibliotek, a z Rainbow Music i Marmoset szczególnie korzystał lata wcześniej IMS :))
Ale wtedy taka muzyka nie było nielegalne oszustwo nie? Bo LYDER RYNKU korzystał.
Coś na rzeczy jest. Faktycznie w ostatnim czasie jest wyjątkowy hejt na ims na forum bankiera i innych portalach. Zastanawiało mnie skąd... STOART też zainteresowany jechaniem po ims. W końcu proces o kilka mln w toku...
Jestem w branży od niedawna i hobbystycznie, jednak uważam, że mam wystarczającą wiedzę, by się wypowiedzieć. Na forum pojawiło się kilka kwestii, których – z całym szacunkiem – nie rozumieją ani wieloletni zarządzający firmą, ani inwestorzy. Dla dobra ogółu zacznijmy od:
a) Pojęcia – licencjonowana muzyka, royalty free, direct music license itp. – są tożsame. Zawsze chodzi o udokumentowanie praw autorskich do udostępnianego materiału. Nieistotne jest, czy firma nagrywa muzykę samodzielnie, czy przyjmuje ją gotową od twórców - ważne, by odpowiednio dokumentowała uzyskane pozwolenie.
b) Biblioteki z licencjonowaną muzyką – closermusic.com, epidemicsound.com, artlist.io, theonestop.com – istnieje ich wiele, w tym mniejsze wydawnictwa. Twierdzenie, że na świecie są tylko dwie słusznie posiadające udokumentowane prawa autorskie, jest nieprawdą.
c) Biblioteki często korzystają z materiałów na licencji royalty free – przykładem jest utwór od Closer Music: Qartyo - Love Explodes - https://closermusic.com/c/song/qartyo/love-explodes-Hz9RJLuIg, którego wokal pochodzi z ogólnodostępnego pakietu sampli royalty free: https://www.producerloops.com/Download-Producer-Loops-Commercial-EDM-Vocals-Vol-1.html
Może to trochę ostudzi emocję :)
Życzę wam wszystkiego dobrego!
Czasem będę zaglądać.
Poprawka, bo nieco złego sformułowania użyłem mówiąc o tożsamości tych licencji. Lepiej: niezależnie od ich rodzaju / jak zwał tak zwał, kluczowa jest legalna dokumentacja.
Nie jest prawdą , że royalty free music to to samo co direct license music .
Royalty free to głównie licencje od licencji i na koniec nie wiadomo kto jest właścicielem uprawnionym do wystawienia licencji . Direct License Music to zakup licencji bezpośrednio od właściciela . To kolosalna różnica ze względu na bezpieczeństwo prawne , więc twoje uproszczenie nie jest prawdą .
Jedynie Closer i Epidemic to właściciele 100% praw a nie sublicencji. Wystarczy shazam i wszystko jasne .
Pozostałe biblioteki nie są właścicielami muzyki więc zdążają się sytuacje, że ktoś niby ma licencję a potem pojawia się ktoś i mówi , że grał w tym utworze na saxie i nigdy nie sprzedał nikomu praw. Kilka sieci w PL już miało z tym problemy . Całkowitą więc nieprawdą jest fakt , że np Artlist ma 100% praw bo część katalogu sublicencjonuje . Nie wspomnę o serwisach typu Royalty Free gdzie jest masa dziur prawnych . Oczywiście wszyscy piszą że mają wszystkie prawa a na końcu to zwykły pic na wodę .
Jeśli przeczytasz raport Epidemic ( publicznie dostępne ) to się dowiesz, że wysokiej jakości utwór wokalny kosztuje ich w produkcji 5-6 tys euro w sumie .
Łatwo więc policzyć, że mając tyle utworów co Closer , masz katalog o wartości rynkowej ok 70 mln Euro.
Wystarczy sprawdzić te firmy royalty free żeby odkryć w Google maps , że to często garaże w środku nigdzie. Jeśli ktoś jest na tyle głupi żeby wierzyć że oni w tym garażu mieli tyle kasy żeby mieć takie biblioteki to : POWODZENIA !!!
Reszta co piszesz to tylko kuchnia bez znaczenia dla powyższych faktów .
Piszę to jako ktoś kto żyje z tej branży od lat, więc z całym szacunkiem to co ma Epidemic i Closer to unikalny w branży fakt . Zamiast wieszać psy powinniście wspierać polskie firmy które robią coś na skalę międzynarodową .
Okej, zgadzam się, że może trochę zbyt bardzo uprościłem te rodzaje licencji, ale dla końcowego użytkownika ma to raczej niewielkie znaczenie i taka interpretacja będzie wystarczająca.
Która firma jest bardziej rozsądna, myślę, że sama powinna zadbać o pewność w papierach i gwarancję, że żaden artysta nie będzie rościć sobie praw do jakichkolwiek elementów udostępnionego utworu, nigdy.
Z tą wyceną rynkową: 5000 dolców per track też bym uważał, bo to się różni w zależności od utworu. Wydaje mi się, że Closer Music na te piosenki tyle faktycznie nie wydaje pieniędzy. Mają własne studia, których wyposażenie pochłonęło sporo kasy, ale miks i mastering robią zatrudnieni inżynierowie, pewnie za stałe, miesięczne wynagrodzenie.
Nie zmienia to faktu, że katalog Closer obsługuje wydarzenia takie jak pokazy mody L’Oreal Paris czy Cannes Film Festival więc jakość musi się zgadzać i nie robią tego biblioteki które ktoś wymieniał więc szacun dla Closer bo wygrywa takie współprace . Nie mam wątpliwości, że ta nagonka wynika z tego , że nacisnęli piratom na ogon , bo właśnie wtedy zaczął się ten hejt . Nie mam z tym problemu bo dzięki trollom kupuje taniej , więc im dłużej ciemnota panuje tym więcej zarobię
To akurat średnio prawda - The One Stop Music od Eugene’a Fade’a wielokrotnie lokowało muzykę w filmach Netflixa i HBO, a ich utwory lecą też w McDonald’s, KFC i Leroy Merlin w całej Europie. Informują o tym na swoim profilu na LinkedIn.
Tam jakość również stoi na poziomie :)
Nic osobiście do IMSu nie mam, ale czytając wywiady i oglądając konferencje na YT, rzeczywiście zdarza im się palnąć niedojrzałe, nie na miejscu teksty. Liderstwo mierzone wyłącznie skalą i globalnym zasięgiem to trochę naciągana, nie zawsze dobra strategia.
Rozumiem hejt na CM i IMS i ich błędne opinie na swój własny temat, ale prawda jest taka, że na koniec dnia jest to nasza Polska biblioteka i ja chętnie korzystam z niej w swojej kawiarni oraz swoich social mediach. Korzystałem wcześniej z Artlist jeżeli chodzi o sociale i nie widzę znacznej różnicy w jakości a ogromna w cenie. Plus lubię wspierać polskie firmy.
Czy jakość utworów jest najwyższa - do oceny indywidualnej, wg mnie wystarczający poziom względem innych bibliotek.
Więc na koniec dnia liczę że CM odniesie większy sukces.
Wracając jednak do tematu „unikalności na skalę światową” projektu Closer Music to… no cóż….
Tutaj kolejna firma dokładnie tego typu, katalog jest produkowany przez ich wewnętrznie zatrudnionych artystów i przejmują 100% praw autorskich i pokrewnych. Brzmi znajomo?