Nie jest prawdą , że royalty free music to to samo co direct license music .
Royalty free to głównie licencje od licencji i na koniec nie wiadomo kto jest właścicielem uprawnionym do wystawienia licencji . Direct License Music to zakup licencji bezpośrednio od właściciela . To kolosalna różnica ze względu na bezpieczeństwo prawne , więc twoje uproszczenie nie jest prawdą .
Jedynie Closer i Epidemic to właściciele 100% praw a nie sublicencji. Wystarczy shazam i wszystko jasne .
Pozostałe biblioteki nie są właścicielami muzyki więc zdążają się sytuacje, że ktoś niby ma licencję a potem pojawia się ktoś i mówi , że grał w tym utworze na saxie i nigdy nie sprzedał nikomu praw. Kilka sieci w PL już miało z tym problemy . Całkowitą więc nieprawdą jest fakt , że np Artlist ma 100% praw bo część katalogu sublicencjonuje . Nie wspomnę o serwisach typu Royalty Free gdzie jest masa dziur prawnych . Oczywiście wszyscy piszą że mają wszystkie prawa a na końcu to zwykły pic na wodę .
Jeśli przeczytasz raport Epidemic ( publicznie dostępne ) to się dowiesz, że wysokiej jakości utwór wokalny kosztuje ich w produkcji 5-6 tys euro w sumie .
Łatwo więc policzyć, że mając tyle utworów co Closer , masz katalog o wartości rynkowej ok 70 mln Euro.
Wystarczy sprawdzić te firmy royalty free żeby odkryć w Google maps , że to często garaże w środku nigdzie. Jeśli ktoś jest na tyle głupi żeby wierzyć że oni w tym garażu mieli tyle kasy żeby mieć takie biblioteki to : POWODZENIA !!!
Reszta co piszesz to tylko kuchnia bez znaczenia dla powyższych faktów .
Piszę to jako ktoś kto żyje z tej branży od lat, więc z całym szacunkiem to co ma Epidemic i Closer to unikalny w branży fakt . Zamiast wieszać psy powinniście wspierać polskie firmy które robią coś na skalę międzynarodową .