Jestem w branży od niedawna i hobbystycznie, jednak uważam, że mam wystarczającą wiedzę, by się wypowiedzieć. Na forum pojawiło się kilka kwestii, których – z całym szacunkiem – nie rozumieją ani wieloletni zarządzający firmą, ani inwestorzy. Dla dobra ogółu zacznijmy od:
a) Pojęcia – licencjonowana muzyka, royalty free, direct music license itp. – są tożsame. Zawsze chodzi o udokumentowanie praw autorskich do udostępnianego materiału. Nieistotne jest, czy firma nagrywa muzykę samodzielnie, czy przyjmuje ją gotową od twórców - ważne, by odpowiednio dokumentowała uzyskane pozwolenie.
b) Biblioteki z licencjonowaną muzyką – closermusic.com, epidemicsound.com, artlist.io, theonestop.com – istnieje ich wiele, w tym mniejsze wydawnictwa. Twierdzenie, że na świecie są tylko dwie słusznie posiadające udokumentowane prawa autorskie, jest nieprawdą.
c) Biblioteki często korzystają z materiałów na licencji royalty free – przykładem jest utwór od Closer Music: Qartyo - Love Explodes - https://closermusic.com/c/song/qartyo/love-explodes-Hz9RJLuIg, którego wokal pochodzi z ogólnodostępnego pakietu sampli royalty free: https://www.producerloops.com/Download-Producer-Loops-Commercial-EDM-Vocals-Vol-1.html
Może to trochę ostudzi emocję :)
Życzę wam wszystkiego dobrego!
Czasem będę zaglądać.