Okej, zgadzam się, że może trochę zbyt bardzo uprościłem te rodzaje licencji, ale dla końcowego użytkownika ma to raczej niewielkie znaczenie i taka interpretacja będzie wystarczająca.
Która firma jest bardziej rozsądna, myślę, że sama powinna zadbać o pewność w papierach i gwarancję, że żaden artysta nie będzie rościć sobie praw do jakichkolwiek elementów udostępnionego utworu, nigdy.
Z tą wyceną rynkową: 5000 dolców per track też bym uważał, bo to się różni w zależności od utworu. Wydaje mi się, że Closer Music na te piosenki tyle faktycznie nie wydaje pieniędzy. Mają własne studia, których wyposażenie pochłonęło sporo kasy, ale miks i mastering robią zatrudnieni inżynierowie, pewnie za stałe, miesięczne wynagrodzenie.