Czy ktoś się zastanowił jakie skutki finansowe by były gdyby Dino zrealizowało postulaty pracowników ? Wzrost płac o 900 zł , zwiększenie zatrudnienia o 30 % i inne rebuchy .
Po co Dino miałoby zrobić wszystko naraz: 900 zł podwyżki i 30% więcej etatów, jakby to był zestaw w McDonaldzie. A przecież tu chodzi o wybór
wystarczy zwiększyć zatrudnienie, a nie odpalać oba fajerwerki jednocześnie.
Więcej ludzi = mniej biegania jak w „Turbokurierze” i obsługa w szczycie wygląda jak normalna cywilizacja, a nie survival to przełożyłoby się jeszcze na zyski .
Gdybyś Ty był właścicielem Dino, to my byśmy uciekali z akcji szybciej niż klienci, gdy słyszą „kasa numer dwa otwarta”.
A Biernacki? On ma filozofię prostą jak półka z makaronem.
Dlatego możemy te akcje spokojnie dokupować, zamiast robić sprint w przeciwną stronę.
Jeżeli pracownicy tacy niezadowoleni to niech otwierają własne sklepy, jest mnóstwo wolnych lokali . Ciekawe ile by płacili i jaka temperatura była by w tych sklepach.
Dziwne są te tęsknoty za powrotem do komuny. Komunę już przerabialiśmy . Efekt był taki że na półkach został tylko ocet.
ten cały wylewny zapach co sie rozchodzi to nie wypuścili pracownicy czy Dino, pożywka dla krzykaczy i mediów takie negatywne problemy miały i inne sieci już nie pamiętacie , reportaże w TV o Biedronce były sprawy w sądzie itp spokojnie samo się obroni
Dnia 2026-02-11 o godz. 08:05 ~alan napisał(a): > Dziwne są te tęsknoty za powrotem do komuny. > Komunę już przerabialiśmy . > Efekt był taki że na półkach został tylko ocet.
Amerykanie pozwolili na nieskrępowany kapitalizm. Dziś żyją pod butem korporacji.
O czym ty piszesz. Co ludzie tak samo jak ty mają rodziny. Za prace należy się godna zapłata. Nie może tak być, że ktoś na garbie innych bogaci się i robi biznes. To nie etyczne. I dlatego ja mam w dupie taką firmę. Mam nadzieję, że inni też to zrozumieją i opuszczą ten pokład. Jest wiele innych spółek. Jak dla mnie to może o 10 zł kosztować.
Jest minimalna na przyzwoicie wysokim poziomie. Dlaczego ci ludzie mają zarabiać jak poczatkujący inzynierowie ? Przecież robiąc zakupy sami widzimy, że nie są to wysokowykfalifikowani pracownicy. Delikatnie ujmując.
Skąd ten bulwers ? Dla wielu pracowników Dino, szczególnie z małych i bardzo małych miejscowości praca w Dino to wybawienie. Nikt inny nie przyjąłby ich do pracy. Nie dotyczy to Wilanowa. Regularnie robię zakupy w 4 punktach. Ci ludzie nie należą do demonów prędkości. Sczególnie Ci na stoisku mięsnym. W Dino tkwi olbrzymi potencjał na zwiększonie obrotów, szczególnie właśnie na "mięsnym" Dwie osoby, to już kilkunastominutowa kolejka. Wyjęcie wędliny (sera ) zdjęcie folii, plasterkowanie na zamówienie, zafoliowanie, włożenie spowrotem. Jeden klient poptrafi kupić kilka gatunków plasterkowanej wedliny i sera. Uważam, że przyjęcie Pań z Ukrainy dałoby lekkiego kopa do przodu.
Dajcie sobie już spokój z tymi związkami, PIPem, i całą tą chorą nagonką na Dino (i nie tylko).
Jestem na grupie pracowników Dino i to co Ci ludzie tam wypisują to absolutny brak najmniejszych kompetnecji.
Zero wiedzy w zakresie regulaminu pracy, prawa pracy, praw i obowiązków pracownika.
Absolutna roszczeniowość wspierana przez OPZZ, który jest opłacany z pensji pracowników Dino, Biedronki, Kaufland, Lidl, Rosman itd. Nie dziwne że tak głosno ujadają bo podwyzki dla pracowników dyskontów to wyższa składka na tych pasozytów.
Kto wytrzyma presję, zostanie nagrodzony.
Psy szczekają a karawana jedzie dalej...