Po co Dino miałoby zrobić wszystko naraz: 900 zł podwyżki i 30% więcej etatów, jakby to był zestaw w McDonaldzie. A przecież tu chodzi o wybór
wystarczy zwiększyć zatrudnienie, a nie odpalać oba fajerwerki jednocześnie.
Więcej ludzi = mniej biegania jak w „Turbokurierze” i obsługa w szczycie wygląda jak normalna cywilizacja, a nie survival to przełożyłoby się jeszcze na zyski .
Gdybyś Ty był właścicielem Dino, to my byśmy uciekali z akcji szybciej niż klienci, gdy słyszą „kasa numer dwa otwarta”.
A Biernacki? On ma filozofię prostą jak półka z makaronem.
Dlatego możemy te akcje spokojnie dokupować, zamiast robić sprint w przeciwną stronę.