Satlantis, wprowadza Cre na półkę wyżej w Eu w kontekście kosmonautyki, teraz czekamy na pierwsze puszczane satelity z ich wizją, termowizyjną firma Satl. Posiada światowej klasy kamery, wideo rejestratory brawo Creo
Umowę, że creotech chce coś od innej firmy, a nie że będą z tego przychody. Równie dobrze można ogłosić "strategiczną" umowę na dostawę papieru toaletowego i środków czystości. Btw przy dużych korpo, taka umowa na kilka biurowców może być na podobną kwotę
Przecież ma rację. Creotech daje przyczepę a Hiszpanie sprzęt, który ma coś robić (optyka). Nadzieja jest taka, że Creotech robi to dlatego, że rząd/wojsko powiedziało, że coś takiego chcieliby kupić. Zamówiliśmy już duże satelity optyczne od Francuzów. Być może wojsko chciałoby też mniejsze.
Jeszcze trzeba sprzedać produkt. Zdziwiłbyś się ile razy nasze wojsko mówiło, że jest czymś zainteresowane, firma wykładała kasę na stworzenie produktu a potem kończyło się na niczym. Teraz jest więcej kasy więc i nadzieja, że coś z tego wyjdzie jest większa.
W pełni się zgadzam. Krabów, Borsuków też miało być mnóstwo. A jak popatrzymy wstecz, to ostatnie sensowne zakupy np samolotów, to F16 za SLD ponad 20 lat temu. Później była sytuacja stabilna, to tylko anonimowo do mediów piloci donosili, że jest dramat, że sporo f16 zostało uziemionych jako dawcy na części, bo nie ma na nic środków. Wystarczy, że wojna się zakończy, to ile społeczeństwo będzie akceptować duże nakłady na wojsko? A mamy otwarte kontrakty, na BWP, KTO, czołgi, samoloty, łodzie podwodne, program miecznik i wiele innych mniejszych. Odwracając pytanie w kontekście zakończenia wojny: Na jaki większy nakład inwestycji dzisiaj społeczeństwo się zgodzi na: a) Środki zapobiegające pandemii (zakończonej 3 lata temu) b) Środki na dodatkową ochronę przeciwpowodziową (powódź w tamtym roku) na żadną z powyższych. I to samo będzie z nakładami na wojsko. Jeszcze pierwszy rok po wojnie jakoś tak (ale to będzie tylko realizacja umów), a później na całą resztę obecnych zaniedbań.
Ale możesz merytorycznie, czy jesteś zwykłym pieniaczem? Odróżniać umowę firmy na współpracę przy nowym projekcie (jak z Hiszpanami), lub na zakup optyki (jak Scanway) od umowy sprzedażowej (jak produkt Camilla)? Czy dla ciebie umowa, to umowa i każda jest powodem do zysków? Bo mam wrażenie, że to drugie.